B.org > Wiadomości
2005-12-20, 09:49
1500 wyświetleń
Do działającego systemu monitoringu miasta dołączono pięć kolejnych kamer. To już trzeci etap inwestycji mającej poprawić bezpieczeństwo w naszym mieście.
Nowe kamery umieszczono na budynku przy ulicy Teatralnej, przy skrzyżowaniu ulic Sadowej, Narcyzów i Czerwonych Maków, przy ulicy Kutuzowa, Prusa oraz w okolicach stadionu miejskiego, przy zbiegu ulic Spółdzielczej, Cichej i Kosiby.
Uruchomienie pięciu nowych kamer kosztowało niespełna 155 tys. zł. Udział Gminy Wiejskiej w tej inwestycji wyniósł 10 tys. zł. W finansowaniu montażu kamer uczestniczą także bolesławieckie firmy. Aktualnie system monitoringu składa się z 16 kamer rozmieszczonych w różnych częściach miasta. Kamery przesyłają obraz do centrum dozoru, które znajduje się na terenie Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu.
Straż Miejska się udziela jak mały i niegroźny pies na uwięzi, co nie ma kagańca. A jak gdzieś się biją, to omijają z daleka albo przychodzą pod koniec. Już lepiej by było dać parę etatów policji, gdzie trafiliby na ulicę dobrze przeszkoleni ludzie, niż ci pseudo strażnicy! Policja przynajmniej pierduł się nie czepiała!
Opinie nasze do lamusa! Kolejna kamera na rogu ul. Magistrackiej oraz Prusa! Sic!
Ciekawe, ile wytrzyma ta kamera na osiedlu. Żeby tylko się nie skończyło na tym, że tak jak jedna z wcześniejszych zapisała tyko rzut kamieniem w... nią ;-] Co do straży miejskiej, w zupełności się zgadzam. Jak nic się nie dzieje, to jej wszędzie pełno. A jak są naprawdę potrzebni, to kicha.
Z tą pracą na akord to przesadziliście, ale co do kamer, to starczy ich już w naszym mieście. Jedna osoba, która tam siedzi i obserwuje, co się dzieje w naszym mieście, nie jest w stanie ogarnąć wszystkich kamer jednocześnie. Już nie mówię o tym, że w nocy pewnie sobie przysypia. A atrapy to na pewno nie są i myśle, że raczej są cały czas włączone. Tyko nie wydaje mi się, żeby ktoś tam tak siedział i cały czas w skupieniu patrzył się na to, co się dzieje.
Zgadzam się z Arturem, ale podejrzewam, że w momencie gdy Straż Miejska miałaby płacone od ilości, to byłaby masakra. Każdy płaciłby za śmieszne wykroczenia.
Wasze opinie są bardzo, ale to bardzo słuszne. Wydaje mi się tylko, że nikt z miasta ich nie czyta, a policja ma to za nic, jak i straż miejska. Te służby powinny mieć płacone za akord, czyli od ilości udokumentowanych wykroczeń, uczynków i przestępstw. Sądy również.
Po co nowe kamery, ich obsługa, generowanie kosztów? Ile osób w ciągu dwóch lat monitorowania, tj. podglądania miasta i ich mieszkańców, trafiło z tego powodu za kratki? Proste i wymierne pytanie. Ilu?
Wymieniać policję na obcą, będzie mniej znajomości.
To chyba jakiś żart. Wychodzi na to, że jedna kamera, która i tak pewnie będzie wyłączona, kosztowała "niespełna" 30 tys. zł.
Prawda jest taka, że moją dziewczynę napadli w sklepie, w którym pracowała (koło I LO jakieś 2 miesiące temu). I co się okazało? Kamera nie była włączona i niestety nie uchwyciła sprawcy napadu. Jak dla mnie to dobrze, że jest monitoring, tylko szkoda, że to atrapa.
I bardzo dobrze. Może to poprawi nasze bezpieczeństwo na bolesławieckich ulicach. Poza tym jest to zdecydowanie lepszy pomysł, niż straż miejska, której nigdy nie ma tam, gdzie być powinna!
W monitoringu miasta koszty można zmniejszyć przez zwiększenie etatów w policji. A policyjnych biurokratów zastąpić osobami niepełnosprawnymi, niech odwalają papierkową robotę. A policyjne gwiazdki wysłać na krawężniki, niechaj wśród ludzi pełnią swą służbę. Odnośnie kamer jestem sceptykiem. Może w ochronie mienia - tak, ale w ochronie życia - mam wątpliwości. Przykład: Widzę wielokrotnie przy skrzyżowaniu (Asnyka oraz Żwirki i Wigury) z sygnalizacją świetlną, jak jadące samochody zagrażają osobom przechodzącym przez jezdnię na zielonym świetle. Jestem wyjątkowo pewny, że kierowcy nie ponoszą żadnej kary.
Pomysł fajny, ale coś trzeba zrobić z naszą policją i sądownictwem. Przekonałem się na własnej skórze.