B.org > Wiadomości
Szpital nie miał oddziału, na który otrzymywał pieniądze
2006-01-12, 03:52
1740 wyświetleń
Po październikowej kontroli Narodowego Funduszu Zdrowia okazało się, że bolesławiecki szpital bierze pieniądze z Funduszu na nie istniejący Oddział Ratunkowy. Zamiast niego była Izba Przyjęć.
Za prowadzenie Oddziału Ratunkowego bolesławiecki szpital powiatowy mógł w 2005 roku dostać z NFZ od 1 500 zł do 3 200 zł za dobę. Za Izbę Przyjęć od 500 do 1 000 zł. Przy podpisywaniu kontraktów szpital przedstawił dokumenty, że posiada Oddział Ratunkowy. NFZ podpisał więc kontrakt na finansowanie takiej jednostki i przez prawie jedenaście miesięcy przelewał pieniądze. Szpital otrzymywał 1 500 zł. Po październikowej kontroli wyszło na jaw, że oddziału nie ma.
"Szpital zapłacił karę w wysokości 13 tys. złotych" mówi niedawno mianowana dyrektor szpitala Urszula Fuchs. Innych konsekwencji powiatowa placówka na szczęście nie poniesie. Rzeczniczka prasowa Narodowego Funduszu Zdrowia, Joanna Mierzwińska tłumaczy, że NFZ poszedł szpitalowi na rękę. "Fundusz nie będzie domagać się zwrotu całej kwoty przekazanego dofinansowania, czyli prawie 500 tys. zł" wyjaśnia Joanna Mierzwińska. Bolesławiecki szpital zwróci jedynie tę część pieniędzy, której nie otrzymałby, gdyby zakontraktowana była Izba Przyjęć (1 000 zł na dobę), a nie Oddział Ratunkowy (1 500 zł na dobę). W tym wypadku do kasy NFZ wróci z Bolesławca ok. 165 tys. złotych.
Po zerwaniu umowy z Funduszem przez 37 dni ubiegłego roku Izba Przyjęć była finansowana jedynie ze środków własnych szpitala. Na rok 2006 zakontraktowana została ona już poprawnie. Dobowy koszt utrzymania Izby wynosi ok. 2 700 zł. NFZ refunduje 1 000 zł.
"tm" jest za prywatyzacją szpitala. Ale parking szpitalny to już za darmo? "tm" pisze, że tam parkują tylko odwiedzający chorych, a ja pamiętam, jak tam parkowało wiele pojazdów, których właściciele chodzili po marchewkę na targ miejski. I wcale nie bronię służb szpitalnych, bo doświadczyłem rzeczy przykrych od bolesławieckiej służby zdrowia.
Starosta powinien już dawno podać się do dymisji za wszystkie błędy, które popełnił wobec szpitala, począwszy od chęci założenia spółki grabieższczej.
Powiat i jego władze winne kontrolować, co się w szpitalu dzieje, a nie tylko pakować grube miliony nie wiadomo na co. Pan Konopka powinien podać się do dymisji za ten skandal. Wypowiadał się przed kamerami, że to nieprawda. A jednak po czasie wyszło co innego.
Szkoda bardzo pacjentów, bo oni na tym ucierpią. Przykre jest, że nie ma środków na podstawowe potrzeby. Miałam okazję odbywać praktyki w tym szpitalu i bardzo mile wspominam ten czas. Wiele się nauczyłam i uważam, że mamy naprawdę dobrze wykwalifikowany Personel Medyczny. Pozdrawiam serdecznie, szczególnie Ratowników.
Wszyscy są odpowiedzialni, starosta, dyrektorzy. Oni przecież dobrze wiedzieli, co się dzieje. Pracownicy mówili, byli z tym w starostwie. Ale jak ukarać kolegów? Brak dyscypliny pracy. Lekarze przychodzą do państwowej pracy czyli szpitala tylko po to, aby opłacić swoje ZUSy i jeszcze przed 15:00 lecą do gabinetów prywatnych. Weźcie się wreszcie za tych panów. Starostwo dobrze wie, co tam się dzieje, ale przed wyborami już nic nie zrobi, bo boi się, że mogą ich mieszkańcy nie wybrać.
Podpisuję się za tą osobą, która wyraziła tak niepochlebną opinię o naszym szpitalu. Wiadomo od dawna, że dla osoby, która potrzebuje szybko pomocy, stosowane są jakieś śmieszne wymyślone procedury zastosowania leczenia (bo np. dla niektórych osób stosuje się je bardzo szybko). Co do utworzenia oddziału ratunkowego, to takie oszustwo powinno być ukarane i osoby, które wiedziały o tym, powinny być pociągnięte do odpowiedzialności. One powinny zwrócić te pieniądze.
Nasz szpital nigdy nie wywiazywał się ze swoich obowiazków, więc sprawa, która obecnie wyszła na jaw, specjalnie mnie nie dziwi. Od dawna szpital i jego pracownicy próbują zarobić na tych, którzy potrzebują pomocy. Pobieranie opłaty za parkowanie auta też wydaje mi się rzeczą śmieszną. Przecież nikt nie jeździ do szpitala dla przyjemności. W niedawnym czasie mój ojciec miał wypadek w pracy, potrzebował zszycia dłoni. Oczywiście szwy zostały założone, ale opatrunek musiał kupić sam. Tej sprawie towarzyszyły również inne bulwersujace sytuacje, w których to szpital pokazał, jak bardzo opiekuje się chorymi. Wiec nasuwa mi się pytanie (właściwie jest ich sporo), za co i na co my tak naprawdę płacimy? Dlaczego szpital nie wywiązuje się ze swoich obowiazków, a my pacjenci bądź odwiedzajacy musimy? Osobiście jestem za prywatyzacją Służby Zdrowia.
I kto za to odpowie? Kto jest winny zaistniałej sytuacji? Może osoba odpowiedzialna za to powinna ponieść konsekwencje? Zamiast wyciągać szpital z długów, to się go jeszcze pogrąża. Winni powinni być ukarani.
Szpital powinien spłacić swoje długi, a nie jeszcze bardziej się w nie pogrążać. później jeszcze bardziej większą sumę kwoty będzie musiał zapłacić.
Zapomnieliście kto był poprzednio starostą? Do tego też przyczynił się Pan Roman.
Mol ale to było cztery lata temu pan Konopka miał swoje cztery lata i zrobilł co zrobił.Pozdrawiam