B.org > Wiadomości
Worki z piaskiem chronią zabudowania przed wodą
2006-03-27, 14:00
1853 wyświetleń
W niedzielne popołudnie woda zalała kilkadziesiąt gospodarstw w powiecie bolesławieckim. Przyczyną podstopień jest gwałtownie topniejący śnieg na polach.
Już dobę trwa wypompowywanie wody z piwnic i podwórek gospodarstw na terenie powiatu bolesławieckiego. Jedyną gminą, gdzie strażacy nie wyjeżdżali z pompami, była Osiecznica.
"Niebezpiecznie zrobiło się w niedzielę w południe" mówi mieszkaniec Łazisk, któremu woda zalała piwnicę i po ścianach zaczęła przenikać na parter. Na miejsce przyjechała koparka skierowana przez sztab kryzysowy, która miała przekopać rów w stronę pola, by odprowadzić wodę. Koparka jednak się zepsuła i poszkodowanemu, oprócz strażaków, musieli pomagać sąsiedzi. Dodatkowo okazało się, że przepływ pod drogą należącą do Starostwa jest w fatalnym stanie i zupełnie nie spełnia swej roli. "Od czterech lat walczymy z Gminą Wiejską i Starostwem Powiatowym o zabezpieczenie drogi i właściwą meliorację pól" skarżą się mieszkańcy Łazisk.

fot. B.org

fot. B.org
W Tomaszowie Bolesławieckim wylała rzeczka Bobrzyca. Podtopionych zostało kilkanaście gospodarstw, niektóre zostały zupełnie odcięte od drogi. "Walczyliśmy z wodą do trzeciej w nocy. Od rana działają pompy. Taka powódź była tutaj trzydzieści lat temu" mówią mieszkańcy Tomaszowa Bolesławieckiego.

fot. B.org

fot. B.org
Strażacy z Bolesławca tłumaczą, że przyczyną podtopień jest woda z topniejącego śniegu spływająca z pól i opady deszczu. Ostrzegają, że niebawem może być jeszcze niebezpieczniej, bo w górach jest coraz cieplej i rzeki mogą zacząć wylewać.
To nie do wiary, że w okolicach Bolesławca można się czuć jak w Wenecji. Teraz trzeba szukać, kto jest winny. A co będzie z rodzinami, które straciły swoje gospodarstwa?
To przestańcie budować na terenach zalewowych!
To na pewno jest okropne widzieć, jak dorobek większości zycia "odpływa z wodą".
To, że Gmina ze starostwem nie może się dogadać w kwestii dróg, to żadna nowość. Myślę, że jeszcze w wielu innych tematach też nie mogą się dogadać. Najlepszym rozwiązaniem będzie zapraszanie na spotkania wiejskie ich przedstawicieli. Może wtedy sami mieszkańcy będą mieli okazję zobaczyć, o co tu komu chodzi? A tak na marginesie, to stan dróg po zimie jest taki sam, jak w Rosji. Byłam tam nie tak dawno i kiedy wyjeżdżam na nasze drogi, to przypominają mi wycieczkę po Rosji.
Duży wpływ na ten stan rzeczy ma fakt szaleńczej regulacji górnych odcinków małych rzek i strumieni, która miała miejsce przez cały PRL i trwa do dziś. Woda wyprostowanymi ciekami spływa po prostu zbyt szybko. Przykładem może być regulacja Bobru między wsiami Mierzwin i Otok. Ten stan rzeczy trwa w pewnym stopniu do dziś - na szczęście jest trochę mniej pieniędzy niż kiedyś i trzeba wydawać je nieco oszczędniej. Skutkiem takich nieprzemyślanych działań są powodzie na wiosnę, susze w lecie i strach nakręcający biznesowe lobby, które betonuje rzeki za pieniądze pochodzące najczęściej z naszych podatków. Warto by jeszcze wspomnieć o niekorzystnym wpływie regulacji na faunę i florę wodną i niszczeniu walorów estetycznych naturalnego krajobrazu. Wyregulowane cieki wraz z pojemnnością fizyczną tracą również pojemność biologiczną. Wszak w prostym ciurku wodnym, który w każdym miejscu jest tak samo głęboki (czytaj płytki), nie przetrwa żadna ryba.
Było, było, ale już minęło :) Na szczęście. Miejmy nadzieję, że się znowu nie podniesie i że nie będzie gorzej, niż było.
Myśliciele wszelacy... Większość tych "mini tragedii" można było uniknąć, dbając o odpływy z gospodarstw. I to nie jest robota władz, ale każdego z nas. Klimat się zmienia (opisywać chyba nie trzeba) i wszelkie z tym związane "uciechy". Róbmy swoje, a nie szukajmy winnych, bo takie polowanie na czarownice dopiero trąci Stalinizmem (to a'propos PRL-u). A kto jest bez winy - niech pierwszy rzuci kamieniem ;)
Dwa pomysły: a) przestajemy płacić lokalne podatki, b) dzwonimy po ratunek do może jeszcze żyjących obywateli Niemiec, którzy kiedyś mieli to pod kontrolą i nie było takich problemów.
Niedługo wybory. Jaka jest wartość ludzi rządzących, tak w powiecie jak i w mieście? To wstyd przede wszystkim dla mnie, przeciętnego mieszkańca tego miasta. Nie potrafimy w swoim małym lokalnym środowisku zadbać o podstawowe problemy mieszkańców. Dlaczego pogorzelcy z ulicy Gdańskiej zostali potraktowani z "buta", a tym z Brzozowej oferuje się wszystko. Czyżby byli lepsi i gorsi? A może lepsiejsze powiązania? Przypominam, że rządzą inteligenci, brać nauczycielska. Ale ta kiepska część cwaniaków i nieudaczników. Partyjne, lokalne "chłystki". Żenujące. Cierpkie. I nijakie.
Bylo pomyśleć zanim puściliście wodę ze zbiorników! Dlaczego wszystkie straże były w jednym miejscu? Nigdy woda nie wylewała się z rzeki, a tu nagle w Tomaszowie były dwie rzeki!