B.org > Wiadomości
2006-10-23, 23:48
665 wyświetleń
Mecz Zagłębie Lubin – Wisła Kraków był nagrodą główną turnieju piłki nożnej "Kwiatoliga". W niedzielę zwycięzcy czerwcowego turnieju "odebrali" nagrodę.
Wyjątkowo długo przyszło czekać w tym roku zwycięzcom "Kwiatoligi" na nagrodę. Wyjazd na mecz I-ligowy jest główną nagrodą fundowaną corocznie przez Jarosława Molendę. Przyczyna tak długiego oczekiwania była prozaiczna. Wcześniej w Lubinie nie gościła żadna drużyna z czołówki ligi. W końcu jednak przyjechała do stolicy zagłębia miedziowego Wisła Kraków, i na to spotkanie pojechały obie drużyny, które wygrały czerwcową "Kwiatoligę".

Zwycięzcy "Kwiatoligi" przed wyjazdem na mecz do Lubina
fot. Jarosław Molenda
Podróż do Lubina nie trwała długo i po godzinie cała grupa dotarła na stadion pierwszoligowca. Na godzinę przed rozpoczęciem meczu młodzież zajęła miejsca na stadionie i z uwagą obserwowała rozgrzewkę obu drużyn. Z każdą chwila stadion wypełniał się kibicami, by tuz przed rozpoczęciem meczu zapełnić praktycznie w całości miejsca siedzące. Kibice Zagłębia od pierwszych minut gorąco dopingowali swój zespół, tworząc wspaniałą atmosferę na stadionie.

Stadion Zagłębia Lubin, trybuny w czasie meczu
fot. Jarosław Molenda
Sam mecz był bardzo interesującym widowiskiem, choć zakończył się bezbramkowym remisem. Obie drużyny stworzyły jednak ciekawy spektakl piłkarski. Bliższe wygranej było Zagłębie, które szczególnie w pierwszej połowie meczu miało zdecydowaną przewagę. Po przerwie do głosu doszła Wisła, która nie potrafiła jednak pokonać Liberdy. W samej końcówce spotkania to lubinianie stworzyli dwie doskonałe sytuacje do objęcia prowadzenia, ale nie potrafili ich wykorzystać. Mecz kończył się już przy sztucznym oświetleniu, co wraz z odpaleniem racy przez kibiców Zagłębia tworzyło wspaniały klimat.

Chłopcy oglądają mecz Zagłębie Lubin - Wisła Kraków
fot. Jarosław Molenda
Warto wspomnieć, że w czasie drogi do Lubina bolesławianie bawili się w typowanie wyników meczu. Prawie każdy obstawiał zwycięstwo Wisły. Tylko jedna osoba postawiła na wygraną gospodarzy, zaś fundator wyjazdu wytypował remis 0:0... Dla osoby, która trafiłaby z wynikiem była przygotowana nagroda, ale w tej sytuacji upominek poczeka do następnego roku.
(informacja i zdjęcia Jarosław Molenda)