B.org > Wiadomości
2006-11-26, 14:20
2416 wyświetleń
Książka jest już w sprzedaży. Wielu bolesławian znajdzie w tej publikacji swoje nazwiska. Jedni poczują się wyróżnieni, inni mogą się wstydzić.
Dariusz Mucha, radny Rady Miasta w latach 1998-2002, napisał i wydał książkę dotyczącą bolesławieckiego samorządu. Wielu bolesławian znajdzie w tej publikacji swoje nazwiska. Jedni poczują się wyróżnieni, inni będą mieli za złe autorowi wyciągnięcie na światło dzienne niektórych spraw. "Jej wartością jest nie tylko najnowsza historia samorządu i samorządności Bolesławca, naszpikowane datami, faktami i nazwiskami kompendium wiedzy o wszystkich kadencjach samorządu od czasu transformacji ustroju, lecz także - a może przede wszystkim - pasja, z jaką autor odkrywa złe i dobre strony demokracji lokalnej" pisze recenzentka książki, Agnieszka Szydłowska-Szczecińska.
"Kiedy rozpocząłem opisywanie szesnastu lat samorządności w naszym mieście, zwróciłem się do osób, które odegrały znaczącą rolę w tym okresie, z prośbą o podzielenie się swoimi doświadczeniami. [...] Ze smutkiem i niesmakiem stwierdzam, że nikt nie odpowiedział na moją prośbę" pisze w swojej książce Dariusz Mucha.
Książka jest już dostępna w sprzedaży w bolesławieckich księgarniach.
(informacja własna KG)
Panie Darku czy będzie w księgarni spotkanie z autorem.
ile kosztuje, czy będzie ją na mnie stać???
Orion/Kasia-Typowe dla tego forum i mieszkancow Bolca. Jeszcze nie przeczytaliscie a juz tryskacie "jadem". Rano do ksiegarni (jak was stac na zakup tej ksiazki),a wieczorem podyskutujemy. Zgoda?. Nawiasem mowiac,sam tego jeszcze nie czytalem.
Jakie autor ma wyksztalcenie?
Byłem radnym i nie tylko. Znam osobiście Darka i nie jestem ciekaw tego co napisał.
około 30 zł.
Jeśli autor,p.Mucha, nie dotarł do informacji źrółowych ( osoby uczestniczace w omawianym przez p.Muchę zjawisku odmówiły z nim współpracy ),to na Boga Żywego, gdzie czerpał informację- chyba nie z Kroniki Wincentego Kadłubka albo innych latopisów ?
A może Dzieło p. Muchy jest przykładem political-fictions ?
Bolek / jestes przewrażliwiony, nie tryskam jadem
tylko pytam, 30 zł to dla mnie dużo, może ktoś mi pożyczy, to przeczytam.
Hmmm... chyba mnie nie dziwi ze nikt nie chcial z autorem rozmawiac. D. Mucha to taki lokalny pieniacz i daje sobie rece obciac, ze autor wylewal na papier swoje zale. kiedys bylem w mlodzierzowce sld (bledy mlodosci, z czasem zrozumialem ze lewice maja tylko w nazwie) i w czasie kampanii pan M. stwierdzil, ze na wiecu w Gromadce podszedlem do niego i stwierdzilem zeby spier... bo nu naj... . brawo panie Owad jezeli w ksiazce zajal sie pan tez bajkopisarstwem to mamy konkurencje dla "Przygód Mikołajka"
Książkę zdecydowanie polecam - jest to bardzo rzetelne kompendium wiedzy o bolesławieckiej samorządowości. Pozycja ta powinna być w biblioteczce nie tylko osób interesujących się polityką ale równierz wszystkich bolesławian ( wyborców ) - uwierzcie, dużo łatwiej jest wybrać kogoś jeśli się o nim cokolwiek chociaż wie, a z kart tej książki można dowiedzieć się naprawdę kilku ciekawych rzeczy o naszych kochanych politykach. Co do ceny to można porównać ja do ceny np butelki wódki - zabawa jednak przy czytaniu jej jest niwespółmiernie większa...
A uprzedzenia do Pana Muchy odłóżmy na bok - potraktujmy książkę jako dobry przewodnik po bolesławieckiej polityce, same dane zebrane w niej pozwalają na wyciąganie ciekawych wniosków.
No no no fani pana Muchy przeliczaja jego "dzieła" na wodke... BRAVO!!! tez czytalem te wypociny i powiem jedno... stronniczy belkot zakompleksionego starzejacego sie pana majacego pretensje do calego swiata (oczywiscie poza osobami z ktorymi robi sie interesy) o to ze przestalo sie byc radnym.
Tomasz Rola jakie uprzedzenia???? jak ksiazka moze być dobrym przewodnikiem skoro NIKT nie chcial z mucha rozmawiac... zastanow sie!!!!
Nie rozumiem. Nie czytaliście, ale już piszecie że książka jest d d...
Ważne jest też jakie autor ma wykształcenie... Śmiechu warte.
Czytałem, i wiem że jest warta lektury.
Jest źródłem kilku sensacji i chyba większość ludzi władzy w tym mieście wkurzyła choć na chwilę (co też świadczy o wiarygodności).
Ma wartość kronikarską, jest pewnym kompendium wiedzy, do którego warto sięgnąć.
Są w niej też rzeczy smutne i zastanawiające. Po opisie każdych wyborów autor wrzuca rozdział pod tytułem "Wybieramy się". I choć dziś mamy wybory bezpośrednie, choć wiele się zmieniło w stosunku do czasów, jakie Dariusz opisuje, dziś na obu sesjach radni robią to samo. Dzielą stołki i na swój sposób interpretują wyniki wyborów tworząc koalicje i rozdając stanowiska. I wola bolesławian ma tu już dla nich niewielkie znaczenie.
Jak na mój gust każdy powinien sobie przeczytać "Samorząd dla mas" przed wyborami i przemyśleć parę rzeczy.
I mam wrażenie, że zrobił to na przykład prezydent miasta. I że wnioski wyciągnął.
I jeszcze jedno: kłamstwem jest to, że nikt nie chciał z autorem rozmawiać.
bernard/ Klamstwo... hmmm... w takim razie mucha klamie bo to sa jego slowa, co mozesz przeczytac na poczatku strony... i radze ci zajrzec do ksiazki do nauk pomocniczych historii i poczytac o "kronikarskiej dokładnosci".
zebranie samych danych : wyników wyborów w poszczególnych latach, nazwisk, zdjęć wymagało ogromnej pracy. Osobiście z chęcią popatrzyłem sobie jak na przestrzeni lat pewne osoby zmieniały poglądy polityczne. Powtarzam jeszcze raz jako książka historyczno - informacyjna na pewno bedzie dobra ze względu na dokładność i rzetelność zebranych tam informacji, komentarze Muchy - jesli komus nie odpowiadaja - niech pominie.
ciekaw jestem czy pan mucha rowniez o swoich skakankach politycznych napomknol... i o cichych przygodach z jedna starsza pania z PSL-u buhahahahaha... moze ja napisze ksiazke na ten temat... albo nie bo pan M. nie bedzie chcial ze mna rozmawiac a to juz bedzie malo fachowe
Bernardzie ,kłamstwo zarzucasz autorowi omawianej publikacji i jednocześnie poddajesz Jego Dzieło apoteozie ,cos tu nie gra ,chyba nie ?
A to, że nie udało się Autorowi dotrzeć do żródeł,co sam rozpaczliwie wyznaje ,to nie znaczy ,że jego dzieło musi być fatalne w lekturze ,znaczy jedynie to ,ze nie jest ta pozycja kompedium wiedzy , a stonowi subiektywną wykładnię procesów ,w których chyba sam uczestniczył i to wykładnia dokonana na miarę i mozliwości tego Autora .A to moze tylko stanowić o czytelniczej atrakcyjności pozycji ,ale na Boga ,niech nie będzie ta praca traktowana jako przyczynek do badania historii polskiej demokracji....raczej jest to coś w rodzaju pitivalu
Love niestety Polacy nie rozrozniaja ksiazek naukowych ok popularno naukowych czy wrecz fikcyjnych...
Historyku ,przegladałem ksiązeczkę p.Muchy ,jest to pozycja obarczona tak wielką amatorszyczną jeśli idzie o metodologie ,że chyba tylko osoby owładniete bezgranicznym zakochaniem w osobie autora nie moga tego dostrzec .A i sam materiał faktograficzny zebrany przez autora nie zasługuje na rozmiary książki .Chyba student II roku historii doznaje wielkiego poczucia wyższości nad autorem .
Ale taka osobliwość wydawnicza w wymiarze lokalnym chyba ma jakiś sens ,jedynie chodzi o to ,aby nie zatrzeć właściwych rozmiarów tej osobliwości i nie podnieść jej do rozmiarów "wydarzenia intelektualnego,ktore wstrząsnie światem ", bo to bedzie szczyt prowincjonalizmu .
Chociaz twoje
c.d.
Chociaz twoje oburzenie z powodu uzurpacji intelektualnych autora i jego zwoleników rozumiem i powinienem podzielać
Historyku, love, Hie:
To, co jest napisane w info na boleslawiec.org oznacza mniej więcej tyle, że Darek chciał, aby znaczący w tym mieście ludzie wypełnili pewnego rodzaju ankietę na temat swojego podejścia do samorządu. Nie zareagowali entuzjastycznie. Nie zmienia to faktu, z książka jest owocem rozmów z wieloma ludźmi. Zresztą niektóre opublikowane dokumenty czy fotografie pochodzą z prywatnych archiwów. Sądzicie, że trafiły do książki bez zgody właścicieli?
Ale przecież to nie ma znaczenia, bo wy i tak wiecie, że ta książka jest g... warta. Wiedzieliście to zresztą zanim powstała. Szkoda tylko, że mimo takiej przenikliwości, pozwalającej na analizę treści na podstawie okładki, nie posiedliście podstawowej umiejętności - trudnej sztuki podpisywania się.
Nawet jeśli ta książka nadaje się na papier toaletowy to i tak jej autor podpisał się pod tym, co zrobił. Na tyle was nie stać.
Wqrwia mnie po prostu banda internetowych, malutkich, anonimowych malkontentów, którym nie podoba się wszystko, co jest ponad przeciętność. Sami zaś nie mają dość odwagi osobistej i poczucia odpowiedzialności za słowo, aby podpisać się pod tym, co chcą przekazać.
Chwalcie sobie anonimowo. Kiedy krytykujecie albo zarzucacie coś ludziom, nauczcie się podpisywać i ponosić odpowiedzialność za słowa. Dorośnijcie.
Na głupie sugestie, że jestem rodzną autora tej książki nawet nie chce się odpisywać.
Bernardzie !
Czy ja wyraziłem swa totalna dezaprobate dla Dzieła P. MUCHY ?
Przeciwnie ,uważam ,że rzecz jest porzyteczna i może byc ciekawa w lekturze,jedynie chodzi mi o to ,aby dzieła nie demonizować i ustawic we właściwym wymiarze .
Więc Twa żółć jest zbyteczna !
Przestańcie robić burzę w szklance wody. Książka jest wydarzeniem na skalę lokalną i to nie podlega wątpliwości. Wasze żywiołowe reakcje tylko to potwierdzają. Mieć ją - nie zaszkodzi, chociażby po to żeby lepiej poznać "znienawidzonego" wroga Muchę. A jesli są w niej kłamstwa to nie widzę innego rozwiazania jak podać autora do sądu. Puste gadanie i wielkie oburzenie niewiele daje. Konkrety Panowie, konkrety.
Tomaszu ,zdecyduj ssię może, ksiązka ta jest wydarzeniem czy całe to gadanie, to tylko burza w szklance wody .
Bernard letowski... ten sam ktory w tv lokalnej wlazil w D... wlodazom boleslawca a prywatnie mowil co innego???? no to sie nazywa odwaga osobista....
Pan Mucha polecał Tomka w artykule Słowa.Teraz Tomek poleca książke Pana Muchy.BRAWO...
Tomek jaki miałes udział,jaki jest naklad,czy będzie spotkanie z autorem.
Głównie do Tomasza i Bernarda .
Egzaltujecie się ksiązką Muchy ,macie ku temu prawo i obaj domagacie się konkretów przeciwko Dziełu ,to proszę .
Książka Muchy jest pozbawiona jakiegokolwiek planu ,nie stawia żadnej tezy to raz ,brak jakichkolwiek załóżeń badawczych czyni ją bezmyślna i jałową ,nie wiodacą do żadnych wniosków ,zatem ksiązka ta urąga formie literackie jaką powinien posiąć dostatecznie każdy maturzysta ,chodzi mi o rozprawkę !.
Zatem i po dwa : nie prowadzi do żadnych wniosków,co juz samo przez się rozumie i jeszcze raz podkreslę .
Jest chronologicznym zestawieniem faktów ,opatrznonych komentarzami jedynie .Chyba nie muszę przypominać ,że ludzka natura poznania na charakter abstrakcyjny,na poziomie konkretów pozstaje zawsze małpa,a człowiek nie powinien nigdy,Panowie Konkretni .
Mimo tych mankamentów ,nadal upieram się ,ze pionierska inicjatywa Muchy jest cenną inicjatywą i pożyteczną , dobrze by było,gdyby przynajmniej połowa z byłych radnych się o taki wysiłek pokusiła,zasadniczo warsztatowo wszyscy są do takiego wysiłku przygotowani, bo chyba wszyscy posiedli przynajmniej wykształcenie średnie ogólnokształcace , ale wszystkie próby dominowania i natrzasania się z racji inicjatywy Muchy ,których dopuszczają się jego menadżerowie uważam za szczyt prowincjonalizmu i kompleksów z tego płynacych .
A Bernard to juz przechodzi sam siebie ,gdy dopatruje się w czyms co ma status poznawczy i inetelektualny równy pamietnikowi egzalowanej pensjonarki jakichś przełomowych walorów i nowych paradygmatów , które maja wyznaczyć nowe horyzonty i widzi ogrom wyrafinoanej wzniosłosci ,pewnie szczególnie w złośliwych komentarzach Autora,który niestety poczucia humoru nie ma .
Jeszcze raz ,żeby była jasnota ,D> Muche wszyscy radni powinni sobie wziąc za przykład i czym prędzej dokonac podobnych relacji , przypomnieć w tym miejscu warto słynne powiedzenie L>Wałęsny:"Pierwsze sliwki robaczywki",a wtedy lokalne zycie bedzie bardziej bogate albo inaczej będzie mniej nędzne .
A takich egzaltowanych dominatorów jak bernard nalezy potepić ,bo ich zachowanie jest chore i uwłaczające godności ludzkiej ,bo niby jakim prawem sobie przypisuje rangę i mocy do tego,aby coś uznac za szlachetne ,a cos uznac z a płytkie, pewnie ma jakis swój cennik .
PRZEPRASZAM wszystkich TYCH, których dotknęły lub obraziły moje ostre wypowiedzi lub przesadny sposób argumentowania.Jeśli przekroczyłem granice ostrości oceny osób publicznych, na usprawiedliwienie mogę przywołać tylko reguły gry wyborczej, które oparte są przeważnie na krytyce kontrkandydata i jego otoczenia. Pozdrawiam
Szlag mnie trafia jak czytam wypowiedzi i krytyke takich ludzi jak Love. Znalazl sie taki sam madry "profesorek" krajowy znawca tematu, jak ci ktorzy urzadzili PZU. Tacy byli madrzy a przyjechal rudy Jansen z Holandi/Eureco i puscil wszystkich w trabe tak,ze do dzis niewiedza co sie stalo. Takich madrali na tym forum jest duzo,wiedza wszystko,czepiaja sie byle czego, a to ortografia,to znowu poglady,przynaleznosc partyjna itd. Zobaczcie,co sami soba prezentujecie,troche samokrytyki zanim zaczniecie krytykowac i obrzucac blotem innych. Wiekszosc tych zarozumialych "profesorkow",to zazdrosni malomiasteczkowi ludzie,ktorzy na forum proboja sie dowartosciowac. Odnosnie ksiazki napisanej przez Pana Muche-ukazala sie, kosztowala go duzo pracy i zostala wydana dla tych co beda chcieli ja przeczytac. Pozdrawiam
do lolo !
lolus dyc tołkuje ci jak krowie na granicy ,ze wysłek Muchy jest zbozny i pozyteczny ,ale żeby dojrzeć jej mankamenty wystarczy posiadac umiejetnośc posługiwania się wiedzą, która wynisoło się z ogólniaka ,być może ,że ta wiedza ogólnokształcaca na poziomie średnim jest dlaciebie niebotyczna i tak cię przytłacza ,ale to twój problem i chyba wstyd dla twojej pani od polaka .
Ty ,bratku,pragniesz powalić wszystkich na kolana w obliczu dzieła Muchy ,ale niestety poziom oswiaty ogólnej w naszym Karju nie jest az tak niski ,i najwyraźniej ty go w sposób zdecydowany zaniżasz ,jednak mimo wyszstko nie jest az tak zdecydowanie niski ,aby nie dostrzec nieporadności Dzieła Muchy .
Czyli jest tak,ze dobrze jest ,iz Mucha wysilił sie w sposób w jaki sie wysilił i dobrze jest ,że z taką łatwością publika odkryła jego niedomagania wynikające z braku zaangazowania w lekcje języka polskiego w szkole średniej ,bo to świadczy ,że publika potrafi sie posługiwac informacjami wyniesionymi ze szkoły ,a wiesz taka nieumiejetność to się nazywa "analfabetyzm funkcjonalny " i ciebie najwyraźniej dotyka .
Pozdrawiam cie lolo .
HIE: cokolwiek robiłem, to poniosłem albo ponoszę za to odpowiedzialność, w przeciwieństwie do ciebie, nie potrafiacy się podpisać anonimku.
LOVE: Nie uważam, że ta książka jest genialna, nie rzuciła mnie na kolana. Po prostu warto ją przeczytać a na pewno nie warto jej oceniać bez lektury. Ja znalazłem w niej kilka ważnych rzeczy. Wnioski każdy czytelnik sam wyciąga z lektury.
Przeczytaj uważnie moje wypowiedzi, zanim je skomentujesz. Unikniemy nieporozumień.
Zgadzam się z tobą, że radnym faktycznie przydałaby się ta lektura. Właściwie jakakolwiek lektura a niektórym i umiejętność czytania, co można było zaobserwować na wczorajszych sesjach.
Wartością samą w sobie jest to, że taka pozycja może się ukazać bez udziałów samorządowej kasy, bez ukłonów stronę władzy. Każda niezależna inicjatywa w naszym mieście, a jest ich coraz mniej, jest cenna.
Jestem "egzaltowanych dominatorem", którego "nalezy potepić" a moje zachowanie "jest chore i uwłaczające godności ludzkiej".
Uśmiałem się, serio. Po pierwsze dlatego, że to twierdzenia anonima, czyli kogoś fikcyjnego.
Powtórzę, kiedy komuś coś zarzucamy, umiejmy się pod tym podpisać. Albo się zamknijmy.
Czy wymaganie od ludzi odpowiedzialności za słowa jest chore? Chore jest przeświadczenie, że każdy gówniarz może kogoś anonimowo obsmarować, bo mamusia mu zapłaciła za neta. Mamusia albo pracodawca. Tak samochora jest banda matołków, która podczas wyborów postanowiła obrzucać się i swoich idoli anonimowymi postami.
A swoją drogą demonizujesz mnie, ja przecież tylko wyrażam swoje opinie. Pozwalam sobie to robić nie anonimowo. I dlatego należy mnie tępić?
Bernard ,niby na co ty sie podpisujesz,to jakies takie grafomanskie ,net ma to do siebie ,ze jest anonimowy,wszyscy są przez to równi ,az mnie cie żal ,bo chyba cierpisz z powodu niespełnienia
love - miło że rozumiesz to że ukazanie się tej książki ma sens. Sam fakt że ktoś w końcu zdobył siły i odwagę żeby cos takiego stworzyć zasługuje na pochwałę. Nie bronię Muchy w kwestii wartości książki - nie jestem recenzentem i zapewne ciężko byłoby mi uczciwie opisać zalety i wady publikacji. Mam tylko nadzieję że okaże się ona przysłowiowym kamieniem, który ruszy lawinę. Gdyby większość szanownych bolesławieckich polityków miała połowę tej wiedzy co Dariusz Mucha... osobiście miałem okazję przekonać sie jak wyglada poziom świadomości politycznej i podstawowej wiedzy o funkcjonowaniu państwa niektórych radnych i kandydatów na randych. Uważam że książkę powinien przeczytać każdy bolesławiecki polityk ! Odrazę wzbudzaja we mnie osoby, które prubują "przemycić" swoją osobę do ekipy rzadzącej po to żeby cichutko przesiedzieć swoje 4 latka, podnieść rączkę na zebraniu rady miejskiej czy powiatu to wysiłek za który z uśmiechem kasują dietę. Mucha przynajmniej prubuje coś zrobić. I co go spotyka za to ? miażdżąca krytyka ! Ciekawe love jaką publikacją na podobny temat ty mógłbyś się pochwalić ? a może boisz się coś napisać bo zawsze znajdzie się ktoś komu się to nie spodoba... Brawo dla Dariusza Muchy za odawagę i brawo za kij w mrowisko, którym ta ksiażka, mam nadzieję, się stanie
Pozdrawiam wszystkich pseudo polityków.
Ciekawe jakie oceny mieli by radni gdyby zrobić im kartkówki z wiedzy o społeczeństwie na poziomie maturalnym.... chyba nie przesadzam myśląc że odrylibyśmy zastraszjące miazmaty niewiedzy.
Jesu ,Tomek, twierdzisz ,że mam rację ,ale ze mną się nie zgadzasz !!!
Bosze ,abyś się zgodził ze mną i przyznał mi racje,to chyba muszę sam ze sobą sie nie zgodzić i w onczas będzie "git".
Tomek,a takich dzieł , jak Dzieło Muchy, to każdy młody pracownik nauki musi trzasnąć przynajmniej trzy w roku akademickim ,tylko na ich autorach ciązy wymóg poprawności formalno-metodologicznej ,jesli nie ma mają w swej strukturze wyeksponowanej tezy ,i nie wiodą do wniosków,to są, jako bełkot, z góry dyskfalfikowane .
Kurcze,a swoja droga,to dlaczego podpisujecie się swoimi nazwiskami ,czy już samym ich brzmieniem chcecie powalić adwersarzy ?Bo na mnie jakoś nie działa ten zabieg,ale pewnie dlatego ,że jestem nie umaczany w bolesławickim układzie towarzysko-politycznym ,pardon Tomasz ,Ty utrzymujesz ,że to jest pseudo-polityczne .
Tomasz ,czepiasz sie ludzi,oni pragna tylko sławy dla siebie i pomysloności dla swych dzieci i bliskich ,a to takie ludzkie .Tych odruchów nie warunkuje wiedza ,to wrodzone ,sarkastycznie mozna powiedziec,że to zwierzęce
Podpisuje się swoim nazwiskiem bo tak się nazywam, mam gdzieś to że inni używaja pseudonimów i nie przeszkadza mi to i uwierz mi love nie wiele mam wspólnego z bolesławieckim układem towarzysko-politycznym.
Co do dzieł pracowników nauki :) - ich dzieła niestety w wiekszości zajmują miejsce w bibliotekach akademickich lub biurkach autorów, do których zwykły człowiek ma powiedzmy - ograniczony dostęp.
[ Mimo tych mankamentów ,nadal upieram się ,ze pionierska inicjatywa Muchy jest cenną inicjatywą i pożyteczną ] czyż to nie świadczy o tym że ukazanie się tej książki ma sens ? To twoje słowa love kilka postów wcześniej. Chyba się troszke pogubiłeś, może staraj się mniej błyszczeć elokwencją wypowiedzi a skup sie na sensownych i spójnych argumentach...
Dokładnie jest tak ,jak napisałem ,podtrzymuję nadal,chociaż wiem ,że się nie zgadzasz ze mną .
Do HIE ...ciekawa jestem skad wiesz ze rodzina Muchy sie go wstydzi ?Jak mozna wiypisywac takie rzeczy?na forach?pisz sobie o ksiazce co chcesz ale nikt cie nie upowaznil do tego aby wlazic z butami w czyjes zycie prywatne.
Zreszta uwazam ze wypowiadac sie o ksiazce moga jedynie ludzie ktorzy ja przeczytali a reszta gada tylko po to zeby gadac, nie lubia autora i nie chca byc obiektywni.Jednym sie podoba to co mozna przeczytac w ksiazce innym nie, proste niepodoba sie nie trzeba czytac!!!!
do love nie wiem kim jestes ale masz chyba wielki intelektualny kompleks sprobuj napisac ksiazke podpisac sie po nia to wtedy pogadamy czy to jest takie latwe....
Ktoś podpisujący się nikiem love juz został zdemaskowany na tym Forum, jako osoba używająca dwóch nikow i popierająca swój bełkot raz jako love, raz jako hajd. I gdyby nie ta demaskacja, do dziś nie umiałby zmieniać IP.
Jest to niewiarygodny i tchórzliwy prosty ktoś, a jego anonimowe komentarze liczą się tyle, co wypisywanie brzydkich wyrazów na murach.
A teraz będzie mógł dopaść mnie, osobę, której nazwisko pewnie go nie powali! No dalej love! Tylko to potrafisz, anonimowo wyzywać! I dziwić się wraz z innymi obrażającymi ludzi anonimami, że są tacy, ktorych stać na wzięcie odpowiedzialności za swoją opinię.
ludzie ,dajcie se na wstrzmanie z tymi nazwiskami W necie uzywa sie nicka na tym polega ten wirtualny swiat a to nie "real " nie mozna mieszać rwalu i wirualu bo to tak jakby mieszac jawe ze snem to chore troche
na forach uzywa sie nicka (jednego)
niezgodne z etyka forumowiczow jest zeby w wirtualu powoływac sie na swoje stanowisko czy znajomosci w realu to podwaza rónośc forumowiczów na tym polega net ze wszyscy tu są rowni i real nie ma tu znaczenia
Dp p. G.F.
Z racji Pani tak trafnych konstatacji, co do mojej osoby ,jak tchórzliwość , prostactwo ,które to cechy skutkują dalekoidąca niewiarygodnoscią (cóż za przenikliwość niczym u romantycznego wieszcza,co przenika mury i poza horyzonty sięga wzrokiem swym ),dostrzega Pani zapewne to, iż ja osobiście w sposób bardziej wyrafinowany i subtelny nie byłbym w stanie zasugerować Pani błędów w poruszaniu się po netowym forum niż forumowicz o barwurowym nicku :"dresiarz"; zatem bedąc świadom swoich mankanetów i ograniczeń z nich płynących , które Pani zdemaskowała w sposób tak cudowny ,jedynie pozwole sobie polecić Pani post właśnie "dresiarza" ,aby Pani zechciała wziąc sobie go do serca ,a i sam sercu Pani się plecam ,jako ten ,którego Pani zdemaskowała i uświadomiła mu jego nędze moralną w całej rozciagłości ,co staje się dojmującym brzemieniem ,nie do wytrzymania dla mnie .
do dresiarza to ze uzywa sie nicka nie uprawnia do tego zeby beskarnie kogos opluwac, uzywajac nicka trzeba brac odpowiedzialnosc za to co sie pisze ale niektorzy mysle ze jak sa anionimowi to im wszystko wolno w tej dyskusji o nickach chodzi o to ze jezeli masz odwage pisac niemile rzeczy o innych to miej odwage podpisac sie swoim nazwiskiem jezeli piszesz obiektywnie nie raniac uczuc innych to nikt nie wymaga od ciebie nazwiska, ale osoba ktora jest przez ciebie niemilo poraktowana chyba ma prawo wiedziec kim jestes no chyba ze nie bierzesz odpowiedzialnosci za to co piszesz ale to jest tchorzliwe i tyle....
dresiarz
jeśli używam nazwiska to znaczy że jestem lepszy lub gorszy od innych ? cos ci sie pomyliło ! równość w necie polega na mozliwości swobodnego wypowiadania się na różne tematy przez osoby, które nie zawsze maja do tego kompetencje.
Abstrachując - skąd wiesz że Tomek Rola to nie pseudo ? przecież moge podpisać sie jak chce. Myślę że to definitywnie zakańcza dyskuje o podpisach.
powyższą wypowiedź podpisałem Lech Gąsior aby zademonstrować i potwierdzić moją tezę na temat anonimowości w internecie
Pozdrawiam
Wiesz co, love? Tyle czasu poświęciłeś temu, aby pokazać mankamenty tej lektury, że aż Ci współczuję :) tymbardziej, jeśli nie masz za to płacone! Chyba, że poruszeni politycy Cie do tego zaangażowali :) Twoja poprawność językowa robi wrażenie :) Ale cytując tu jednego forumowicza, to jest świat wirtualny. Więc Twoich słów nikt do serca sobie nie weźmie, dlaczego?
Ufam, że jesteś inteligentny i się domyślisz :)
Pozdrawiam
Andel jak nie chcesz słuchac niemiłych rzeczy to zwyczajnie nie rób świństw ,zachowuj sie porzadnie a cenzura nie bedzie Ci potrzebna
Chińczycy wyśmieja was ,ze chcecie pozawić ludzi anonimowosci podobnie białorusini porzytek z internetu i aonimowości jest wielki dla demokracji ale jest niewygodny dla dyktatorów i tych wielkich i malutkich
na forach jest tak ze jesli ktos domysla się personaliów to ich nie ujawnia ,takie sa zasady
a jak ktos szanuje swe nazwisko to nie pcha sie z nim na forum
inaczej jest z osobami publicznymi i na stanowiskach
obywatele maja prawo do anonimowaśc bo to im daje bezpieczeństwo i nie pozwala na to aby władza go scigała i przesladowala za poglądy
jak obywatel chce znieśc anonimowosc ta jakby kury wołały lisa do kurnika
Jedna Mucha a tyle pająków!
Dokładnie :) jedna Mucha tyle pająków :)
Kalambur zacny ! Dobre i brawo ! Zgadzam się z wami Przemku i Bolesławianko,ale jeśli tylko dobrze poznałem panujace tu stosunki , to domyslam się ,że nie zgodzicie się ze nmą, że się z Wami zgadzam, niejmniej pozdrawiam .
Nie zamierzam wazelinić p. Dariuszowi. Znalazłam w książce kilka błędów i nie były to literówki. Mimo to, doceniam dzieło szanownego Autora za mrówczą robotę, którą wykonał. Mnie by się nie chciało wdychać tyle kurzu grzebiąc w archiwach, mając w perspektywie żaden zarobek. Bo pewnym jest, że Autor się nie dorobi, biorąc pod uwagę chociażby nakład. Nie rozumiem podniecenia, które książka wywołała wśród niektórych niechętnych dziełu dyskutantów, co najmniej jakby książkę minister Giertych wpisał do wykazu obowiązkowych lektur szkolnych i każdy musiał przeczytać. To przecież książka dla ludzi z Bolesławca i tylko. Lektura uzupełniająca. Poza Bolesławcem na nikim wrażenia nie zrobi. Bo aby zrobiła, trzeba mieć ogólne pojęcie o miejscowej polityce i trochę znać ludzi. Książka nie ma przecież - prawie nie ma - fabuły. To zbiór liczb, danych, wyników wyborczych. Prawie jak rocznik statystyczny, miejscami. Mnie się podoba i przydaje w pracy. Wybieram sobie z niej np. krótkie informacje, o tym co kto kiedy wymyślił, albo dlaczego P. Roman - radny - chciał wysłać na ulicę Polną szwadron zabijaczy pcheł (wypisy z protokołów sesyjnych RM). Mnie to bawi. Albo który radny ile głosów dostał. A byli tacy, co dostali tylko jeden. Czyli, najprawdopodobniej, nawet ich własne żony na nich nie głosowały. Ta książka jest warta tyle, ile tubylcy odnajdą w niej własnych wspomnień z minionych czasów. Kupi kto chce. Sama dostałam z dedykacją - bardzo jadowitą, jak to w stylu pana Dariusza - bo mnie nie stać. Mam sztukę. Przeczytałam od dechy do dechy, siedząc na klapie od sedesa z bolącym tyłkiem i nie nudziłam się. Mogę pożyczyć. Zapraszam do redakcji Wojewódzkiej. Mówię serio.
Pani Ilono koncowka the best:)
do Ilony P.
Po raz , to zdecydowanie najwięcej egzaltacji książka p.Mauchy wywołała nie tyle wśród jej przeciwników ,ci okazywali ostentacyjnie lekceważenie i pogardę i wobec autora ,i wobec jego pracy ,co wśród jego apologetów ,ci okazali się nieubłagani wobec tych ,co czynili wszelkie uwagi krytyczne , byli nieubłagani dla krytyków niczym Dzierżynski dla kontrewolucjonistów ,może nawet bardziej byli nieubłagani i pryncypialni wobec krytyków niż wobec malkontentów -krytykantów ,tym się piekło .
Po dwa, to nie rozumiem tej małostkowości w wytykaniu błędów w książce ,co to wnosi do dyskusji ,oczywiście poza tym ,że osoba wytykająca pretentuje do miana purystki jezykowej .Ale w sumie ,to raczej takie malutkie,nie? -zwłaszcza ,że smaemu się wali bykasy frazeologiczne ?
Po trzy ,a tego zupełnie nie pojmuję, mianowicie nie pojmuje tego sarkazu skatologicznego ,po cóż do i tak ciężkawej atmosfery wprowadzać wątki defekacji czy to tylko nie dośc dobrze opanowana maniera ,czy raczej głębsze upodobanie ?W każdym razie wątek zbędny , nie na miejscu i obawiam się ,że obraźliwy dla p.Muchy .
A ta niedbałość w sposobie bycia ,gdy się proponuje do pożyczenia książkę, z którą pozostawało się przez dłuższy czas w sraczu, to chyba jakaś taka wymuszona jakby ,co ?
Nie miniej post wnosi nieco powietrza,które może poniektórym pozwoli nabrać dystansu nie tylko wobec sprawy ,ale i pozwoli na chwilę ogólnego wytchnienia dla organizmu ,aby zapobiedz poważnemu regresowi psychofizycznemu .
Tak naprawde umiecie siedziec w oknach i [...] tylko bzdury!!!
Do Love/odp do dzisiaj 08.19. Nie jest w mojej naturze komus ublirzac,ale musze stwierdzic fakt: mamy doczynienia z "Pacanem". Gdybym mial taka glowe jak ty, to pewnie bym na niej siedzial. Proponuje wizyte u psychologa,ktory ci wytlumaczy na czym polegaja twe kompleksy. Na leczenie zaburzen psychicznych nigdy nie jest zapozno. Obiecuje,ze na twe dalsze wypowiedzi juz nie odpisze. Pozdrawiam
love - wiedziałem że doczepisz sie do sracza :) czytanie twoich wypowiedzi sprawia mi niekłamaną radość i wprawia mnie w dobry nastrój. Może warto zastanowic sie nad wieczorkiem autorskim na żywo byłoby może jeszcze ciekawiej :)
Mam tylko nadzieję, że elementów autobiograficznych w tej wydanej niedawno książeczce nie zabraknie. Zważywszy na fakt, iż autor sam (rzeczony i ponoć w niej opisany) samorząd lokalny tworzył - był jego członkiem, należałoby opisać równiż swoje "postępki". Tylko ciekawe na ile obiektywnie można o nich pisać we własnej książce...
Do love,
faktycznie czytam w łazience, bo mam tam najlepsze światło, a z racji wieku oczy już nie te. Poza tym, w pokoju śpi moje dziecko, a mam tylko jeden. Siedzę nocami, ale na zamkniętym sedesie, ha. Panu Darkowi broń Boże nie wytykam żadnych błędów językowych, nie ośmieliłabym się. Pisząc „błąd" miałam na myśli na przykład pomylone imię pierwszego prezesa TBS. To fakt.
pozdrawiam
Piszesz Ilonko o Marianie? Niezły prezes... Ubiegałem się kiedyś o mieszkanie i pamiętam rozmowę z tym człowiekiem. No, ale życie ciężko go za to traktuje i doświadcza...
Do Ilony .
Przegladając posty doznałem przemoznego przeświadczenia, które wzbiło się swą terscią wysoko,aby z wysokości runąć i rozproszyć wszystkie inne z lektury wyniesione ,niczym jastrzab mierzacy śmiertelnie ostrym dzibem w stado gołębi ,które rozprasza tym sposobem .
A te przeswiadczenie jest takie , że Ilono posiadasz liczne grono wielbicieli !
Oczywiście nie mozna doprowadzić do sytuacji, aby analizować pod względem jakościowym poszczególnych wielbicieli, sam fakt ich ilościowego istnienia i czy też posiadania przez kogoś jest już dostatecznym powodem do uznania dla tego kogoś
.Na marginesie tylko zasygnalizuję, że świadom jestem tego,iż wszelkie wyrazy uznania mają dość banalny stylistyczny wyraz , w tej sprawie na coś nowatorskiego, mimo usilnych zamiarów ,bardzo trudno się zdobyć ,przynajmniej mi- w tej mierze raczej wszystko zależy od kontekstu ,a prawie nic nie zalezy od brawury stylistycznej ,więc proszę : badź na tyle miła i zechciej przyjąć moje w tak mało nowatorski ...,co ja pisze mało nowatorski... , powinno być: zupełnie tradycyjny sposób wyrazone uznanie !.
Chciałem cos jeszcze ,ale jak napisałem w preambule,jastrząb pieprz... celnie i sie ino pierze posypało
Do Tomka
Wbacz Tomasz ,że w nie w pierwszej koolejności zwracam się do Cibie ,ale jestem osobnikiem długotrwale podawanym wpływom propagandy Kultu Maryjnego ,co powoduje we mnie seksistowskie i antyfeministyczne odruchy ,jak ten,który nakazuje mi zawsze udzielać pierwszeństwa kobiecie juz tylko z racji jej płci .
Proponujesz jakiś "szoł" ,niestety jestem bardzo zamkniety w sobie ,całkiem introwerdyczny ,ale nie jestem wstydliwy ;pewien mój zanajomy twierdzi,że ta niechęc do estrioryzacji przed publicznością wynika z wrodzonego mi zarozumialstwa i poczucia wyższości,oczywiście myli sie nieszczęsnik,co chyba wydaje się oczywiste .
Ale , na jakieś pobieranie do organizmu browarów mozna się uwmówic,aby przy tej okazji oddac sie lubej czynności konowania i spiskowania przeciwko lokalnemu establiszmentowe,co nie zawsze przynosi porządane skutki,ale zawsze jest zabawne i zawsze wzmaga ducha obywatelskiego .
A gdyby Ilona zechciała nie bacząc na swe zaawansowanie wiekowe ,które skutkuje słabym wzrokiem( haha,bidulka -kokieta ,jednym słowy babcia z niemowleciem,co czujnym snem nocą śpi) ,dołaczyc do nas ,to powstała by cudowna wizja,której nie był bym w stanie sprostac odmową >nawet ,gdyby wizja ta w sobie niosła powazne elementy tragiczne i karkołomne,to znaczy ,że gdyby nawet jej spełnienie wymagało wielu perypetii bezposrednio narażających moje życie i zdrowie ,to niezawodnie zgłaszam akces.
~Przemek napisał: "Wiesz co, love? (...) Twoja poprawność językowa robi wrażenie"
Z tą poprawnością językową to też tak nie do końca, przykładowo "zapobiec" nie pisze się przez "dz" na końcu; ~love robi literówki, zjada litery, czyli sam nie jest taki idealny. Ale fakt, czymś się na pewno koleś wyróżnia.
Szanowny Love,
no wiesz, taką zgrzybiałą starowinką to nie jestem. Może lekko trąconą rydwanem czasu. Fakt, macierzyństwo przypadło mi w udziale znacznie powyżej średniej krajowej, biorąc pod uwagę wiek, w rzeczy samej. Ale lepiej późno niż później. A do rzeczy. Otwarta jestem na propozycję spotkania w tak zacnym gronie, jeśli obiecasz, że nie przegryziesz mi tętnicy. Byle nie było to spotkanie za długie, i o później porze. Wiesz, dziecię w kolebce... Od wieków nigdzie nie byłam. Chyba ze 20 kilo temu. Pozdrawiam.
Jasne, jeśli kogoś nie można pokonać, trzeba z nim zawrzeć sojusz. : )
Do Ilony .
Dopiero teraz ,lepiej późno niz póxniej ,odniose się do twego poprzedniego posta ,który był rekacją na mój z wczorajszego wieczoru,dlaczego tego nie byłem wstanie tego wczesniej uczynić,chyba wyjaśniłem .
czyli , jesli oddawałas się lekturze omawianego w tym miejscu Dzieła siedząc w łazience na opuszczonej klapie od sedesu ,co wynikało z głebokiej troski o sen dziecięcia,to jasno wynika z tego ,ze godnośc osobista Autora omawianego tu Dzieła w niczym nie ucierpiała i fakt opuszczenia deski rozprasza definitywnie wszelkie dywagacje na temat domniemanych zagrożeń dla Jego godności osobistej .Ale też fakt ,ze w trakcie lektury,która Cie tak pochłonęła i to do tego stopnia ,że owa zamknieta deska odznaczyła się na twej pupie bolesnymi stygmatami ,to omawianemu dziełu przydaje takiej heroiczno-tragiczno-romantycznej aury ,prawda?.A przeciez powszechnie wiadomo,że z punktu widzenia marketingowego,to właśnie taka spowijająca dzieło więcej znaczy niż brawurowe i wiekopone tezy czy teorie wewnatrz dzieła .
Czyli wynika,że moje odniesienia były przejawem nadgorliwości i nadczujnosci na punkcie honoru omawianego Autora,,mówiac krótko,wychodzi ,ze czepiałem się,a i w sumie nawet szkodziłem .
Przegryzanie tetnic ?
Tak się składa po twojej mysli ,że ten zabieg juz przed wiekami przstał byc mym wiodacym zajęciem rekreacyjnym, aktualnie nie tylko ,że mnie nudzi,ale wręcz wzdryga .
Jestem osobnikiem pogrązonym w maraźmie ,w skrajnym stanie wyobcowania z naturalnego srodowiska wspólnoty lokalnej,włąsciwie nigdy w nie nie wrozsłem,więc wielu nazwisk ,które tu sie pojawiaja nie kojarzę ,ale za sprawa skojarzenia kilku danych i klikniecia w odpowiedni link na tym Portalu,już wiem jak zapewnic Cię w bardziej bezpośredni sposób o tym,ze drozności twych tętnic z mojej strony nic nie zgaraża .
Zaraz zaraz... zapomnieli wszyscy chyba ze dyskusja jest o chorych wypocinach pana M.
wprowadzic obowiazkowe badania psychiatryczne dla autorow ksiazek politycznych!!!!
napisz co ci sie nie podoba HIE a nie mowisz o "chorych wypocinach" prostackie zachowanie!
No cóz dyskusja odbiegła faktycznie od meritum sprawy. Prpopnuję jednak dalej ją kontynuować choćby ze względu na krasomówcze talenty love`a. Zaobserwowałem zapewne nieświadome ale rzeczywiste zmiany w wysławaianiu się poszczególnych osób. Rydwan czasu trącajacy ilonę to jeden z wielu ciekawych zwrotów pojawiających się w wypowiedziach.
Pytanie tylko czy żonglowanie słowami sprawi że przekaz Pana love dotrze do nas bo mnie zaczyna rozsmieszać. Ciekawym czy na żywo mister love jest równie otwarty i elokwentny co na forum. Może napisnie jednego posta zajmuje mu np 2 gdz, może nie spi po nocach i układa sobie przemówienia... nie wiem.
Co do ksiązki zdania nie zmieniam- warto ją przeczytać, warto ją mieć nie wiadomo czy znajdzie sie w naszym grajdole ktoś kto odważy się coś podobnego napisać.
Widać, że książka Pana Dariusza Muchy jest w centrum zainteresowania.
A to dobrze świadczy o autorze.
Jezeli mogę wtrącic moje zdanie. Ksiązka nie jest klasykiem, bo byc nie może.
Ale wielkie dzięki Panu Dariuszwi Musze, że podiął się temu wyzwaniu. Jest to obraz naszej bolesławieckiej rzeczywistości. Chwała Panu Panie Dariuszu za odwagę i uczciwość.
Pozdrawiam serdecznie.Ktoś kto odwiedził Pan go w szpitalu. Serdeczne dzięki.
Nikt nie wie jakie Mucha ma wyksztalcenie? Bo z tego co ja wiem - to ma ponizej sredniej. Ciesze sie ze ludzie o jego wiedzy nie sa juz radnymi. Amen
Jak to nikt nie wie? Ja wiem, że na pewno skonczył Liceum Zawodowe przy Zespole Szkół Górniczych w B-cu. Czy cos jeszcze tego juz nie wiem
Darek!- jeśli chcesz zrobić coś dla społeczności bolesławieckiej i masz wiedzę o brudnych sprawach niektórych naszych radnych , to działaj w kierunku wyeliminowania tych cwaniaków.
Z tego co czytam na portalach , to jest czym się zająć. Zastanów się ,czy nie zgłoszena do zbadania przez prokuraturę?
Jak dostaną po łapach , to przestaną kombinować tylko w swoją stronę.
Serdeczne podziękowanie wszystkim za udział w tej dyskusji.
Pozdrawiam.
Z pokorą pochylam się nad każdą głoszoną opinią na mój temat i moich wypocin - (musiałem się napocić aby...)
Zdrowych Wesołych Świąt
Dariusz Mucha