B.org > Wiadomości
2007-08-16, 18:52
2455 wyświetleń
Dobiegł końca finał 17 edycji międzynarodowego festiwalu Blues nad Bobrem. Koncert finałowy BnB zgromadził ponad 1 500 miłośników dobrej muzyki. Sam festiwal jednak trwa nadal.
"Impreza wypaliła" krótko podsumowuje koncert finałowy BnB Dariusz Gruszecki, dyrektor organizacyjny tegorocznej edycji festiwalu. Wiadomo oficjalnie, że sprzedało się około półtora tysiąca biletów. Nie wiadomo natomiast, ilu osobom udało się przemknąć bez biletu. Co świadczy zresztą o tym, że festiwal jest potrzebny. "Ludzie chcą takich imprez w Bolesławcu" dodaje Gruszecki.
Wbrew obiegowej opinii o koncertach rockowych, było spokojnie i bezpiecznie. Odpowiednie służby nie musiały ani razu interweniować. "Co prawda były drobne potknięcia" nie kryje dyrektor. Zespoły, które na zainstalowanie się na scenie miały 15 minut, stroiły się pół godziny albo i dłużej. "Uciekło nam z półtorej godziny. Przez to nie zagrała jedna kapela – Bartek Gruszecki Band, ale taka jest niewdzięczna rola gospodarzy" mówi Dariusz Gruszecki. I od razu zapowiada zmiany: "W przyszłości inaczej to zrobimy. Koncert finałowy będzie dwudniowy, a przegląd odbędzie się na wolnym powietrzu".
W przyszłym roku na Bluesie zagrać ma także gwiazda ze Stanów Zjednoczonych. "W tym roku nie było nas na to stać" przyznaje dyrektor organizacyjny. Gruszecki chce także, by festiwal kończył się o godzinie 23, tak aby mogli nań przychodzić bolesławianie z całymi rodzinami. I rzeczywiście. Wiele osób nie dotrwało do koncertu największej gwiazdy 17 BnB, genialnych Czechów z -123 Min, którzy swój występ zaczęli dopiero przed 3 nad ranem.

Sławomir Wierzcholski zawiązuje oczy basiście Nocnej Zmiany Bluesa
fot. GA
Podczas finału zagrali między innymi: Łowcy $zmalu (zwycięzca 14 Przeglądu Zespołów Bluesowych im. Tadeusza Nalepy), Obstawa Prezydenta, świętujący swoje 25-lecie na scenie Sławek Wierzcholski i Nocna Zmiana Bluesa, weterani z Free Blues Band (jedyny zespół, który tego wieczoru na scenie wykorzystywał kultowe organy Hammonda) oraz blisko związany z Bolesławcem JJ Band.

Agnieszka Malcherek z Free Blues Band gra na organach Hammonda
fot. GA
Publiczność czekała jednak przede wszystkim na Dżem. Zespół wystąpił w okrojonym składzie (zabrakło Adama Otręby, który połamał sobie żebra), ale publiczności to nie przeszkadzało. Grupa zagrała świetnie. Widać, że Maciej Balcar okrzepł już w roli wokalisty "polskich Rolling Stonesów", jak czasem mówi się o Dżemie. Wręcz rewelacyjne były wokalno-muzyczne dialogi Balcara z publicznością i gitarzystą Jerzym Styczyńskim. Zespół zagrał swoje największe przeboje i "Ten o tobie film" z repertuaru Tadeusza Nalepy.

Jerzy Styczyński
fot. GA

Beno Otręba
fot. GA
Nie mogła zawieść i nie zawiodła publiczność. Pod sceną zaczął się prawdziwy szał. Fani bluesa po raz kolejny udowodnili, że znają teksty Dżemu na pamięć. Zdecydowaną większość utworów widzowie odśpiewali wraz z wokalistą. Co nikogo nie mogło dziwić, zwłaszcza że zespół zagrał choćby takie kawałki, jak: "Sen o Victorii", "Mała aleja róż", "Harley mój", "Jak malowany ptak", "Naiwne pytania", "Wehikuł czasu" czy – zaprezentowane na bis – "Czerwony jak cegła" i świetna wersja "Whisky".
Zwieńczeniem koncertu finałowego był występ znakomitej czeskiej formacji, -123 Minuty. Czesi nie zeszli poniżej swego bardzo wysokiego poziomu. Minutki, w sposób zniewalający łączące funkową energię z elementami bluesa, jazzu oraz muzyki etnicznej, po raz kolejny pokazały, że są zespołem światowego formatu. I tylko późną porą można tłumaczyć stosunkowo niską frekwencję podczas ostatniego występu udanego koncertu finałowego 17 edycji BnB.
Finał 17 edycji Bluesa nad Bobrem już za nami, tym niemniej festiwal cały czas trwa. Dariusz Gruszecki chce zorganizować jeszcze w tym roku 10 koncertów w klubie festiwalowym Skafander. We wrześniu w Bolesławcu wystąpić ma Martyna Jakubowicz. Na jesieni zagrają też m.in. Carlos Johnson i Bartek Miarka. Zaś 15 września po raz kolejny bluesmani związani z Bolesławcem zagrają na Śnieżce. Koncert towarzyszyć będzie przeglądowi filmów o tematyce górskiej.

Jacek "Jogi" Jaguś z JJ Band
fot. GA
Zakończyły się 8-dniowe warsztaty im Wojtka Seweryna. Pod okiem wielkich osobowości polskiej sceny muzycznej doskonaliło swe umiejętności prawie 80 warsztatowiczów. Wykładowcami 17 edycji BnB byli tak wybitni artyści, jak Krystyna Prońko i Maciej Balcar (wokaliści), Krzysztof "Puma" Piasecki i Bohdan Lizoń (gitara), Tomasz Grabowy i Wojciech Pilichowski (bas), Bartosz Łęczycki i Roman Badeński (harmonijka ustna) czy Zbigniew Lewandowski (perkusja).
"Warsztaty BnB są najlepszymi jakościowo warsztatami w Polsce" mówi Dariusz Gruszecki. W rozmowie z serwisem Boleslawiec.org dyrektor organizacyjny zapowiedział także, że w przyszłym roku powstanie klasa klawiszy i saksofonu. Wiadomo już, że w roku 2008 ponownie wykładowcą będzie Maciej Balcar, który zadebiutował w tej roli podczas tegorocznej edycji festiwalu. "Pierwsze koty za płoty, poradził sobie z tym świetnie" powiedział serwisowi Boleslawiec.org Zbigniew Lewandowski, dyrektor artystyczny festiwalu. "Młodzi ludzie byli zachwyceni i jego osobą, i tym, jak prowadzi zajęcia" dodał wybitny perkusista.
Sam Maciej Balcar powiedział nam: "Staram się przekazywać rzeczy nie książkowe, a wyłącznie życiowe, które mi się przytrafiły. Ludzie są bardzo fajni. Jest to dobry materiał na wokalistów. Jeśli będą konsekwentni, to mogą bardzo dużo osiągnąć". Równie dobre zdanie ma o młodych warsztatowiczach Krzysztof "Puma" Piasecki: "Nikt się nie nauczy w ciągu 9–10 dni grać, ale jeśli będą rzetelnie ćwiczyć i poważnie podchodzić do tego zagadnienia, jakim jest muzyka i blues, to na efekty nie będziemy musieli długo czekać".

Obstawa Prezydenta
fot. GA
Organizatorzy chcą, by festiwal odzyskał dawną renomę. W przyszłych latach być może ponownie uda się ściągnąć do Bolesławca 150–180 warsztatowiczów. O tym, że warto brać udział w tego typu zajęciach i że warto się rozwijać, świadczyć może fakt, iż sam Krzysztof "Puma" Piasecki doskonalił niegdyś swoje umiejętności pod okiem Jarosława Śmietany. Teraz sam jest uznanym gitarzystą. Ba, jakiś czas temu nagrał płytę ze swoim Mistrzem. Kto zatem wie, ile talentów uda się jeszcze odkryć dzięki warsztatom BnB.
(informacja GA)
No nagłówek trochę dziwny... "Czesi z -123 Min. byli gwiazdą koncertu finałowego BnB" Nie twierdzę, że ich występ był słaby ale nie oszukujmy się gwiazdą był DŻEM i każdy to wiedział. Nawet ilość ludzi pod sceną na to wskazywała i myślę że nie wiele by dało jakby nawet Czesi zagrali np: o 22:00 i tak Dżem by zebrał więcej publiczności. A dale w artykule piszą "Publiczność czekała jednak przede wszystkim na Dżem." więc po co taki nagłówek? :P
Czesi Czechami a my i tak wiemy że najlepszy był, jest i bedzie DŻEM.....ich koncert był cudowny:D:D:D
Szkoda tylko, że Pan Gruszecki nie podziękował wolontariuszom za ich trud przy organizacji i pracy podczas festiwalu, ale jak się często zdarzało On "nie wie". Gdyby nie młodzież nie wiadomo jak by się to skończyło.
Ciekawy jestem skąd będą pieniądze w przyszłym roku, jak nawet na ten finał nie starczyło kasy...ehh, szkoda gadać. Darku zajmij się lepiej czymś innym, mniej odpowiedzialnym, takim żeby nie krzywdzić innych ludzi.
Mam wrażenie, że ten blues, święto gliny, jakiś kolejny festyn to tak trochę na siłę. Już nie wspomnę o dniach miasta, bo to zupełne nieporozumienie. Takie to wszystko wg zasady miało być i było. Prezydent znowu klatę nastawi, a po d...ie dostaną inni. Bllee.
Szkoda, że zapomniano przy wykładowcach wspomnieć o Arturze Lesickim - wybitnym muzyku i pedagogu. Warto też dodać Kasię Maliszewską - wieloletnią uczestniczką warsztatów, nagrodzoną w 2003 roku na warsztatach jako "Najlepiej zapowiadający się gitarzysta", Kasię, która zadebiutowała w tym roku jako wykładowca klasy początkujących adeptów gitary, którzy jej zajęcia ocenili naprawdę bardzo dobrze, cytując: "Kasia potrafi o trudnych rzeczach mówić niezwykle prostym i zrozumiałym językiem".
Chcę tez przypomnieć o wieloletnim wykłądowcy - Romku Puchowskim ...
Wiem, że napisano "m.in.".. Niemniej warto podać wszystkich, prawda ???
Zwłąszcza tych, co z Bnb mają do czynienia nie od dziś.
Pozdrawiam
Pani Aleksandra Sozańska-Kut, która przygotowała, tradycyjnie już Mszę w oprawie bluesowej...
wykładała w klasie wokalu.
Na kilka dni zagościł w Bolesławcu również Krzysztof Misiak, wykłądając w klasie gitary...
fajnie było,ale myślę że pomysł na przyszły rok z 2 dniowym finałem będzie lepszy,bo faktycznie będzie mogło przyjść więcej ludzi.Dziękuję organizatorom za reaktywacje mojego święta i czekam już na 18 finał.
Ciekawe, kto wymyślił dwie imprezy w tym samym dniu i o tej samej godzinie,BnB i koncert w z okazji święta wojska w parku Waryńskiego,a do tego koncert finałowy w środku tygodnia,nie można było w sobotę?
"świętujący swoje 25-lecie Sławek Wierzcholski".
Młody ten Sławek Wierzcholski a już taki siwy!!
"świętujący swoje 25-lecie Sławek Wierzcholski i Nocna Zmiana Bluesa" - taki jest DOKŁADNY cytat, mała różnica, ale jednak :)
chciałbym poruszyć stan przygotowania amfiteatru na przyjęcie gości koncertowych. brudne siedziska i stan nawierzchni zaplecza gastronomicznego i sanitarnego /dziury i koleiny/ nie najlepiej świadczą o gospodarzach obiektu.
"Uciekło nam z półtorej godziny. Przez to nie zagrała jedna kapela – Bartek Gruszecki Band, ale taka jest niewdzięczna rola gospodarzy" mówi Dariusz Gruszecki"" to najlepiej syna wyrzucic z programu, juz nie wspomnę o muzykach z 59-700.gratulacje
do Techna, Jak dobrze to Ikona bluesa pani Krysia J. jak żle to Darek G. wolontariusze robili dużo niepowiem ale idąc dalej Darkowi też nikt nie podziękował za jego pracę a bez tego człowieka impreza była by pod dużym znakiem zapytania. Niech każdy sam zrobi rachunek sumienia ile zrobił dla festiwalu a ile mógł by zrobić, zanim zacznie wystawiać opinie innym.
Pozdrawiam
To prawda; wykładowcy i młodzież to cisi bohaterowie tegorocznej edycji. Nie zapomnę jak Maciej Balcar i Roman Puchowski, i nie tylko, podczas koncertu, między wersami i bezposrednio, wypełniali lukę pozostawiona przez dyrektora organizacyjnego (jego slów bynajmniej moje głowa nie zarejestrowała), a mianowicie dawali do zrozumienia jak ważna jest troska o Bluesa... Gratuluję muzykom i innym prawdziwie zaangażowanym cierpliwości, poświęcenia, bo wierzę, że te "DROBNE POTKNIĘCIA" dały Wam w kość, oczywiście, nie z Waszej winy, a mimo to byliście tam i wspieraliście imprezę.
Dżem to legenda, zagrali piękny, kameralny koncert, ale kto poczekał na -123 minuty tez sie nie zawiódł i prosze, nie kłócmy sie juz o to kto był wieksza gwiazda, kto mniejsza, zwłaszcza, ze oba zespoły grały w naprawde skromniutkich warunkach koncertu finałowego.
Z opini widzów i uczestników Blues nad Borem Jasno wynika ze koncert był świetny i wszystko przebiegało w nalezytym porządku lecz to jaki bałagan był wwewnątrz organizacji wiedzą tylko ci którzy brali w tym udział. A wszystko to wina Wspaniałego Dyrektora (Dez)organizacyjnego Dariusza Gruszeckiego Który nie potrafił nic załatwic. Biegał wszędzie nic ni robiac mógłbym wyliczac spraw które zaczą i nie skończył albo wogóle nie zaczą. Koncert by sie nie odbył gdyby nie bezkonkurencyjna pomoc pani Krystyny Juszkiewicz która Odratowała Koncert finałowy i cały festiwal której bardzo gorąco dziękujemy, dziękujemy takze Krzysztofowi Rojewskiemu który wszystkie sprawy związane z bluesem załatwiał , Państwu Lewandowskim którzy nad wszystkim czuwali, Łukaszowi Molakowi specowi od finansów i Karolinie Szypulskiej z jej wiernym odziałem wolontariuszy bez których Bluesa napewno by nie było. Pozdrawiam serdecznie
Święta prawda....w 100% zgadzam się z przedmówcą, niestety nie było łatwo,ale zawsze mogliśmy liczyc na pomoc osób, które zostały wyżej wymienione. Dziękuje Wam wszystkim i pozdrawiam serdecznie
do kazika: to chyba raczej przez niego to czy impreza wypali było niewiadomą...:/
To jak widzowie i warsztatowicze tegorocznego Bluesa nad Bobrem odebrali festiwal to jedno(a ich wrażenia były jak najbardziej pozytywne), a to jak odebrali to organizatorzy to drugie. Od "kuchni" nie wyglądało to zdrowo. Gruszecki podjął się czegoś z czym kompletnie sobie nie radził. Najgorsze jest to, że on do tej pory jest przekonany o swojej wspaniałości...Trzeba wspomnieć o tym, że przed festiwalem twierdził, iż on nie potrzebuje wolontariuszy bo on ma własną koncepcję BnB. W organizacji mieliby mu pomóc "jego ludzie". Do czasu festiwalu celowo nie organizował spotkań Biura Organizacyjnego. Młodzież sama chodziła i pytała się czy może pomóc...W praktyce wyglądało to tak, że młodzi ludzie sami wygarnęli sobie to, żeby być wolontariuszami. Co do "ludzi" Gruszeckiego, to później okazało się, że metalowe płotki na koncert finałowy rozkładał i nosił jeden człowiek(!), w dodatku tato jednej wolontariuszki...Przed i w czasie festiwalu niemal każda sprawa, każdy problem o którym komunikowało się dyrektorowi organizacyjnemu wchodziła mu jednym, a wychodziła drugim uchem...Każdy z wolontariuszy może potwierdzić jak niekompetentną osobą jest Gruszecki. Na szczęście zauważyła to pani Krysia oraz pani Alina. Gdyby nie ich pomoc to nie wiem co by się stało...Każdy kto był zaangażowany w pracy nad tegorocznym Bluesem wiedział, że jak w tym roku ta impreza nie wypali to w przyszłości bardzo trudno byłoby ją odratować. Takim osobom jak pani Krysia, pani Alina, państwo Lewandowscy, Łukasz, Krzysiek, Karolina i 11 wolontariuszom należą się prawdziwe i prawie jedyne podziękowania z pośród członków Biura Organizacyjnego i zarządu...Gruszecki kompletnie nie wywiązał się ze swoich obowiązków. Na szczęście warsztatowicze tego nie odczuli. To oni byli porządnym fundamentem wspaniałej atmosfery na BnB.
P.S. Jest jedna rzecz, w której Gruszecki spisywał się rzeczywiście znakomicie: muszę przyznać, iż doskonale radził sobie w roli niańki dzieci, żony i w końcu samego Balcara:P Jak sam stwierdził, on na BnB był od "przyjmowania gości"-tak właśnie powiedział dyrektor ORGANIZACYJNY.
Najsmutniejsze na tym forum jest to ze wypowiadają sie tu osoby niemające kompletnie pojecia co sie działo na zapleczu Całego festiwalu... Ale są także osoby której dużo wiedzą wiec pozdrawiam ich
Wiele miesięcy ciężkiej pracy dwójki ludzi Darka i Maćka przeszły bez echa, wiele wspaniałych koncertów, które nam zafundowali pozostaną na długo w mojej pamięci. Reaktywacja bluesa w Bolesławcu na dobrym poziomie i co - pomyje na głowę wylane Darkowi przez "wspaniałych twórców blusa". Nie wystąpił na scenie "z przemową" bo jestem przekonany, że woli stać z boku. A kasa z tego co wiem i to od "młodych" to kasę załatwili, poza wpływami z biletów, wyłącznie Maciek i Darek. Pozdrawiam Darka i Maćka,"nie dajcie się starej zepsutej medalami gwardii"- Krzysiek z Warszawy (przyjaciel bluesa)
Co ty możesz facet wiedzieć o sytuacji bluesa w Bolesławcu skoro znasz to tylko z opowieści dwóch panów... Skoro nie masz o czymś pojęcia (co wnioskuje po opinii) to nie wypowiadaj sie na forum
Święta prawa popieram wypowiedeź przedmówcy!!!
Jeśli nie masz pojęcia to sie zamknij i nie odzywaj na tematy które ciebie nie dotyczą. Nie wystapił na scenie ponieważ nie umie sie wypowiadac publicznie. A pozatym to co mowili ci dwaj panowie podejzewam ze jednym z nich był D.G. to świadczy ja szczerą i kompetentą jest on osobą ;/ poprostu żal
dobrze było,a co się działo na zapleczu to wiedzą ci co tam byli,jeśli było coś żle to poprawią w przyszłym roku.Wolontariusze swoj zrobili i dzięki im za to.Brałem udział dawnych bluesach 4 pierwszych i wiem że zawsze coś nie wyjdzie tak jak trzeba,różne potknięcia itp.,ale impreza była zawsze udana w końcu robiliśmy to dla widzów i siebie.
wiadomość do KAZIKA
Panu Darekowi G. nikt nie kazał i nie zmuszał go do organizacji festiwalu tylko sam się zgłosił i zastał zaakceptowany. Tak więc to co zrobił dobrze to wynikało jakby z "umowy" Niestety potknięć było więcej i za to nie można chyba dziękować. A swoją drogą gdyby nie '' DŻEM '' to o koncercie finałowym nikt by nie wiedział i o 24 można by zamiatać. Nie pamiętam nazwy zespołu ale byli chyba ze Szczecina. POMYŁKA chyba każdy kto ich słuchał powinien dostać odszkodowanie. Powinni się zapisać na warsztay w przyszłym roku.
uażam, że na portalu publicznym nie powinno się prać brudów, bo impreza to wizytówka miasta i przyszłość jej zależy w głównej mierze od sponsorów, którzy to czytają. Brak profesjonwlizmu prowadzącego portal? czy obiektywizmu, czy normalna w świecie głupota?
Do Normalnego:
Nie chodzi tutaj o pranie brudów czy krytykowanie pewnych osób tylko o uświadomienie niektórym osobom pewnych spraw. Niestety organizacja tegorocznego festiwalu nie była łatwa wiec nie dziw się ludziom, którzy wypowiadają się na ten temat...
szanowny ylop wszystko wypaliło i było super dla widzów i uczestników, a błędy? tylko ten ich nie robi co nic nie robi. Bądźcie bardziej wyrozumiali festiwal trwa cały rok i odbyło sie do tej pory kilkadziesiąt koncertów w większości zorganizowanych przez jedną osobę, osobę którą się tu opluwa, bez niej nie byłoby blusa w Bolesławcu, bo dawni organizatorzy nie mieli już pomysłów i siły ( nie dziwię się - ciężka praca za darmochę) znam Darka i wiem, że zawsze jest w cieniu, po prostu robi swoje bez fajerwerków, a że ma inny styl pracy ( nauczył się profesjonalizmu w cywilizowanym świecie) to w naszej szarej, zawistnej rzeczywistości jest nie do zaakceptowania. Chciałbym żeby nie zwracał na malkontentów uwagi i dalej robił swoje, a blues będzie po ceramice drugą wizytówką naszego Miasta. pozdrawiam .
buahaha
Drogi normalny teraz widzę,że jednak nic nie wiesz o blusie w Bolesławcu, dlatego ta rozmowa nie ma najmniejszego sensu...szkoda słów
No pewnie wypalila :) super ale nie masz najmniejszego pojecia co sie dzialo podczas organizacji i co sie dzieje teraz wiec skoncz
normalny, jesteś nienormalny;P Gruszecki się non stop chwali że on ma doświadczenie w organizowaniu imprez, które nabył "na zachodzie" a rzeczywistość pokazała, że najczęściej powtarzanym jego słowem na festiwalu było: "nie wiem" wraz z żenującym śmieszkiem...taki jest właśnie jego cywilizowany świat...
Moi Drodzy.
Mam olbrzymią prośbę do wszystkich, którzy piszą tutaj różne dziwne rzeczy. Gruszecki zły, Gruszecki dobry, inni dobrzy lub źli. Proszę zrozumcie jedno. W całym tym bałaganie nie ma znaczenia, Gruszecki, Rojewski, Lewandowski, Juszkiewicz i cała chmara innych. Chodzi tylko i wyłącznie o imprezę "Blues nad Bobrem"!!! A takie wzajemne obrzucanie sie błotem tylko tej imprezie szkodzi. Dajcie organizatorom czas na wyciągnięcie wniosków po tegorocznej imprezie a jeśli chcecie, żeby przyszłoroczna była lepsza przyłączcie się do nas!!! Parafrazując wypowiedzi jednego z amerykańskich prezydentów: "Nie pytaj co Blues nad Bobrem moze zrobić dla Ciebie. Zapytaj co TY mozesz zrobic dla Bluesa nad Bobrem!!!" Dziękuję wszystkim, którzy pomogli i zapraszam do pomocy tych, którzy mają ku temu ochotę.
Amen
Demagogia !!!
Impreza Blues nad Bobrem to odgrzewany kotlet. czy naprawdę warto go grzać ? Juz co najmiwej 5 razy pani Krycha mówiła ,że" zrzeka sie praw ..."" i co ? znów knuje,znów pomści ...moze lepiej by dała sobie spokój ... ale rozumiem... trzeba umieć zejść ze sceny ... Gruszecki jest cool, tylko chłopina ma na plecach odddech ducha przeszłości ...Szkoda ,że nikt nie chce dać mu kredytu zaufania .Reaktywowane stowarzyszenie zobowiązuje wszystkich do roboty,a nie daje prawo do jeżdzenia sobie na Gruszce czy Maćku ,którzy chcą nowego . Szkoda ,że dostrzegli niedociągniecia na tydzień przed imprezą ... Trzeba wierzyć ,że będzie lepiej ....Darek nie daj sie złamać prowincji, rób swoje.
Reaktywowane Stowarzyszenie pracowało "od świtu do nocy" nad tegorocznym bluesem a Gruszecki w tym czasie pił piwko z wykładowcami... Kto był blisko bluesa w tym roku to i tak zna prawdę.
Do supermana 2
Widzisz. Pytasz i sam sobie odpowiadasz. To, że jak piszesz :"Szkoda ,że dostrzegli niedociągniecia na tydzień przed imprezą ... " jest właśnie wynikiem tego ogromnego kredytu zaufania jaki dostał dyrektor organizacyjny i niewyobrażalnej wręcz przy takich przedsięwziciach swobody w działaniu jaką miał. Jak się okazało ta swoboda nie była najlepszym rozwiązaniem. Dyrektor po prostu nie dojrzał jeszcze do organizowania tak potężnych przedsięwzięć. I nie będę tu wyliczał "profesjonalnych, wyuczonych na zachodzie" działań dyrektora bo nie lubię pyskówek. Co innego to zaprosić do klubu zespół X i zorganizować koncert, a co innego zrobić potężny festiwal i dziesięciodnowe warsztaty. Inny kaliber po prostu.
pozdrawiam
Dajmy już spokój !!!
Wiem, że emocje sa emocjami. Że z zewnątrz wyglada to tak, a wewnątrz tak. Uczestniczyłam w większości zebrań Zarządu i niejedno było tak czy tak. Nie może być tak, by decyzje podejmowane wspólnie były zmieniane przez 1 osobę, bez informacji. Zabrakło współpracy i DZIAŁANIA W ZESPOLE przez 1 osobę, a nie w pojedynkę. Myslę że dyrektor zauważył "koło ratunkowe" imprezy wielu osób i wie doskonale o co chodzi. Mysle też że zamiast wyliczanie ile zrobił dla Bnb bez podania konkretów, mógłby chociaż podziękować za współpracę osobom które przyłączyły się do organizacji bezinteresownie dla dobra imprezy, a nie przypisywac sobie wszystkie zasługi tegorocznego festiwalu. Jedynymi słowami, które usłyszelismy na początek były: "Uważam XVII Całoroczny Miedzynarodowy Festiwal Blues nad Bobrem za otwarty"..i to wszystko...
Nie mam nic do dyrektora. Festiwal się udał. Jedyne co boli to to, że ani razu nie słychac było słowa "dziękuję".. czy to w stronę warsztatowiczów, czy WOLONTARIUSZY, czy osdób które pomogły..nie wspomnę o Pani Krysi.. jej należ sie olbrzymie podziekowania.
Ktos tu pisał o Maćku.. Zapytam tak.. a kto to?
Mna też emocje targają.. Nikt nie lubi pracować, zwłąszcza gdy zasługi tej pracy zbiera kto inny i na każde pytanie odpowiada prawie: "nie wiem".
Boli. Być może niepowinnam tego tutaj wszystkiego pisać.. ale amocje stały się silniejsze.
AMEN
Drogie panie i drodzy panowie!!powiem krótko!trzeba odglonić towarzystwo,bo sie kliki pozawiązywały,śmietanka miasta bierze sie za coś o czym nie mają pojecia.Byłem na tegorocznym koncercie i musze powiedzieć,że był słaby,tak jak i kilka ostatnich.NIe układy tylko miłość do tej wspaniałej muzyki powinna przyświecać organizatorom! p.s. supeman2 ma rację niektórzy do lamusa!!! niech młodzi sie wykarzą,tylko razem bez lepszych i gorszych.pozdr.
Wrócę jednak do opinii nt pana dyrektora organizacyjnego i zacytuje normalnego "...znam Darka i wiem, że zawsze jest w cieniu, po prostu robi swoje bez fajerwerków, a że ma inny styl pracy ( nauczył się profesjonalizmu w cywilizowanym świecie)..." zapytam wprost : gdzie i u kogo takiego profesjonalnego zmysłu organizacyjnego za granica nauczył sie ów pan Dariusz ? Na budowie ? "Praca bez fajerwerków w cieniu"- normalnie czyta się samego zainetersowanego.Komentarze zawsze brano pod uwagę przy następnych organizacjach czegokolwiek...więc za rok.....bez fajerwerków nalezałoby wybrać dyrektora organizacyjnego który będzie świecił ,błyszczał...konkretną organizacją i będzie bez profeslonalnej nauki zagranicznej robił to czego nie było widać w tym roku( nawet ze strony publiczności).Świetny był ten komentarz:...buahaha. ŚWietny bo dodany zaraz w miejscu gdzie powinien być dodany:D
Do ~Krzysiek Rojewski i LG lub włóczykij jak używasz różnych ksywek to zmieniaj chociaż IP bo ciężko się domyśleć kto to piszę , a jak chcesz podziękować w imieniu swoim i zarzadu BnB to nikt ci nie broni masz takie same uprawnienia jak inni członkowie zarzadu, lecz ty nie umywasz się do pięt Darkowi i stąd twój taki wielki żal.
Pozdrawiam
Ja przynajmniej mam na tyle odwagi, zeby sie przedstawić z imienia i nazwiska więc ZAWSZE wiadomo, kiedy ja piszę. . LG to Kasia Maliszewska a że mieszkamy razem to mamy ten sam IP. Jaki zal?? Chłopie, (czy dzieweczyno bo nawet Twojej płci nie da się określić) zal mi tylko imprezy bo przyjeżdzam na nią od 93 roku i trochę się z nią zwiazałem. No i zal mi ciebie, chowającego się za nickiem i ublizającemu z ukrycia...
P.Krzysztofie Rojewski zapomniałeś o amen! blues w tym roku to kicha!!! i kilka ostatnich też!! Pomagaliście razem z LG z tego co wyczytałem przy organizacji.Krytykujecie ludzi którzy wyrażają swoją opinie na temat bluesa, sami nie biorąc odpowiedzialności za klape tylko chowacie sie za nieudolnością dyrektora.czy to ładnie P.Krzysztofie???! Jeszcze troche a w przyszłym roku jak P. Krystyna i reszta działaczy będą mieli coś do powiedzenia to będzie to impreza dla mocherowych beretów.Nie wyszło panie i panowie nie wyszło.Jest mi żal tylko tej imprezy bo moim zdaniem już nigdy nie wróci... a co do nicka p. Rojewski to po to jest IP żeby identyfikować ludzi. pozdrawiam.
Ano, jak zawsze po imprezie zebrała się grupa ekspertów, którzy oceniają tegoroczną edycję BnB. odglaniacz - jeżeli Twoich zdaniem wyszła kicha jak za kilka poprzednich lat, to dlaczego nie zgłosiłeś się do pomocy przed imprezą ? Krytykować każdy potrafi. Nieudolność dyrektora organizacyjnego była porażająca, ale nie wyczytałem z wypowiedzi Krzyśka, aby wszystką winę zwalał na Darka. Organizatorzy ponoszą pełną odpowiedzialność za imporezę. Poprostu Darek się niesprawdził i tyle. Organizatorzy popełnili błąd dając taką funkcję takiej osobie. Jeżeli uważasz, że Pani Krystyna szkodzi imprezie, to jesteś conajmiej człowiekiem UPŚLEDZONYM UMYSŁOWO ! A co Ty drobiłeś dla Bluesa nad Bobrem ? Odpowiedź jest prosta: WIELKIE GÓWNO, więc więcej nie wyrażaj opinii na temat czegoś o czym nie masz pojęcia. Ważne jest to, że uczestnikom się podobało, a co do Was bolesławianie, choć zorganizowano by tu koncert największych światowych gwiazd bluesa to i tak nie będzie Wam odpowiadać, bo chorujecie na dziwną chorobę - KRYTYKOWANIA CZEGO SIĘ TYLKO DA !!! Leczcie się ludzie !
Drogi Odglaniaczu.
Nie uważam, tak jak Pan, że impreza była kichą. Warsztaty się udały i warsztatowicze wyjechali zadowoleni, Przegląd odbył sie bez zgrzytów i sam koncert finałowy też był niczego sobie. Może zawiodła trochę publiczność, ale to już swiadczy o mieszkańcach pięknego skąd inąd miasta Bolesławiec, bo lista zespołów to najwyższa polska półka bluesowa. Doskonali byli również Czesi, szkoda, że tak niewielu widzów zostało.
Na czym według Pana, polega kicha tegorocznej imprezy? Jakie są Twoje oczekiwania co do przyszłorocznej? Nie pisze Pan nic poza obelgami i tak jai Pana kolega "nie...śmieć" nie Pan tyle odwagi, żeby się przedstawić. Może to co powiem, to "demagogia" - ktoś to tak określił, ale jeśli chce Pan żeby Blues nad Bobrem nie był "Kichą" to proszę sie do nas zgłosić i pomóc w organizacji. Bluzgać każdy potrafi ale zeby cos zrobić to juz nie ma chętnych. Dlatego nie bedę już się na tym, forum wypowiadał. Jeśli ktoś chciałby pomóc w organizacji przyszłorocznej imprezy proszę o kontak ta prv (k.rojewski(małpa)funmedia.pl) Chetnie powymieniam poglądy. Jednak tylko z tymi którzy wiedzą jak się nazywają i mają na tyle odwagi cywilnej, żeby się pod swoimi uwagami krytycznymi podpisać z imienia i nazwiska.
Pozdrawiam wszystkich miłośników BnB
P.S. Nie jestem na tyle biegły w informatyce, żeby z numeru IP wyczytać Pana nazwisko, więc prosze, jeśli będzie Pan do mnie osobiście kierował uwagi, się podpisać.
Marcinie upośledzony umysłowo to jesteś ty,i nie życze sobie uwag tego typu pod moim adresem.Ja ciebie i nikogo na forum nie wyzywam.A dla imprezy zrobiłem tyle ,że przyszedłem i zapłaciłem za wstęp oczekując dobrej zabawy!!!Do pomocy sie nie pcham bo o organizacji tak wielkiej imprezy nie mam pojecia.Ale wiem jak taka impreza powinna wyglądać.trzeba ludzi kompetentnych i rzetelnych do prowadzenia takiej imprezy,a przedewszystkim ludzi mądrych! co w twoim przypadku marcinie chyba nie idzie w parze.pozdrawiam. P.S.Panie krzyśku nie wiem dlaczego sie tak pan czepił tego przedstawiania? jak chciałbym być rozpoznawany to zostłbym radnym! :-) teraz poważnie."Kicha tegorocznej imprezy" miałem na myśli termin,kolejność zespołów,ludzi zabawiających publike,dużo by o tym pisać.lubie bolesławiec i lubie bluesa,nie chciałbym żeby moja krytyka była odbierana w sposób negatywny.poprostu uważam ,że mam do niej prawo tak jak każdy kto zapłacił za bilety.nie chcę też nikomu podcinać skrzydeł,dobrze,że impreza jest i życze sukcesów. p.s.jeśli kogoś uraziłem to przepraszam (P.Krystyna) pozdrawiam.
Drogi Odglaniaczu.
Właśnie o to chodzi, żeby o niedociągnięciach piasć. Najlepiej na adres biuro@bluesnadbobrem.eu. Mówię całkiem poważnie, bo zależy mi na tym, żeby te niedociagnięcia likwidować. Jeśli organizatorzy będą wiedzieli co się widzom nie podobało, co według nich możnaby poprawić, to będzie tylko z korzyścią dla imprezy. Prosze tylko, zeby pisać konstruktywnie i bez obelg. Jeśli ktos pisze konstruktywnie i nawet się nie podpisze to będzie to interesujące, ale jeśli niepodpisane lecą bluzgi to po prostu szkoda gadać. Czekam więc na konstruktywne uwagi (najlepiej z uzasadnieniem) pod adresem podanym powyżej.
pozdrawiam
całkiem całkiem