B.org > Wiadomości
2007-09-27, 22:36
2443 wyświetleń
W pobliżu Młodzieżowego Domu Kultury znaleziono zwłoki dwojga ludzi. Okoliczności ich śmierci bada bolesławiecka prokuratura i wrocławski Instytut Pamięci Narodowej.
W pobliżu Młodzieżowego Domu Kultury znaleziono w ziemi dwa szkielety. Były oddalone od siebie o około 3 m. Zakopano je dość płytko. Przypuszcza się, że to szczątki kobiety i mężczyzny. Obok jednego z ciał znaleziono metalową spinkę od biustonosza. Zwłoki prawdopodobnie przeleżały w ziemi ponad pół wieku. Co więcej, okazuje się, że to nie pierwsze odkrycie tego typu w Bolesławcu.

Ponury korytarz w podziemiach MDK
fot. GA
To nie przypadek, że makabrycznego znaleziska dokonano właśnie w pobliżu bolesławieckiego domu kultury. Podczas drugiej wojny światowej w budynku obecnego MDK-u mieściła się bowiem kwatera gestapo, a zaraz po wojnie budynek zajęli ubecy. W jego kazamatach, w nieludzkich warunkach, Urząd Bezpieczeństwa przetrzymywał i brutalnie przesłuchiwał ludzi. "Wykorzystano to, co Niemcy już przygotowali: cele, teren ogrodzony drutem kolczastym" mówi Zdzisław Abramowicz, znawca dziejów Bolesławca. Znaleziona para to zapewne ofiary albo hitlerowców, albo komunistów.

Jedna z cel, w jakich zamknięci byli więźniowie
fot. GA
Bezpieka przetrzymywała tam wrogów systemu prawdopodobnie do końca lat 40. ubiegłego wieku. "Na pewno w 1949 r. byli tam jeszcze więzieni ludzie, ponieważ w piwnicy wydrapane są daty" tłumaczy Abramowicz. To, że przetrzymywano tam Polaków, nie podlega dyskusji. W celach znaleziono wyłącznie napisy w języku polskim, a któryś z uwięzionych wyrył w ścianie – ledwo dziś widocznego – orła w koronie.
Domniemania entuzjasty historii naszego regionu potwierdziła zresztą nieżyjąca już kobieta z Nowogrodźca, która przeżyła w podziemiach budynku kilkanaście dni. "Mówiła, że w tej celi było strasznie ciasno. Że niektórzy mdleli. Słyszała przerażające wycia. Widziała raz skatowanego człowieka" opowiada Zdzisław Abramowicz.

Klaustrofobiczny korytarz
fot. GA
Okoliczności śmierci dwojga niedawno znalezionych – póki co – nie są znane. Potrzebna będzie opinia specjalistów. Na zwłokach brak jednak trwałych śladów przemocy. "W czaszkach nie ma śladów przestrzelin" zaznacza Abramowicz. "Ale jest informacja, że za budynkiem domu kultury stała prowizoryczna szubienica" dodaje.

Tutaj prawdopodobnie myli się więźniowie
fot. GA
Mężczyzny i kobiety nie pochowano w trumnach, tylko zakopano dość płytko w ziemi. W pośpiechu. Bez trumny, bez pochówku. Daje to podstawy, by przypuszczać, że są to szczątki więźniów, który zmarli podczas przesłuchań. "Ubecji potrzebne były informacje. Wiadomo, że oni też chcieli pokazać swą gorliwość" z goryczą stwierdza Abramowicz.

Cela nr 10
fot. GA
O tym, że ofiary kaźni mogą być zakopane na tym terenie, Zdzisław Abramowicz mówił już cztery lata temu. Sprawa wówczas ucichła. Teraz znowu nabiera rozgłosu. Ludzie przyznają, że już wcześniej znajdowali szczątki ciał, guziki. "Przedwczoraj pojawił się u mnie chłopiec i powiedział, że trzy lata temu, kiedy bawił się z kolegami, zauważył brązową czaszkę w rowie" opowiada Abramowicz – "Twierdzi on z całą odpowiedzialnością, że ta czaszka miała z boku okrągły otwór wlotowy".

Wydrapana data uwięzienia?
fot. GA
O makabrycznym odkryciu powiadomiono wrocławski Instytut Pamięci Narodowej. "Skala znaleziska jest dla nas sporym zaskoczeniem" powiedział portalowi Boleslawiec.org Krzysztof Szwagrzyk, naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej wrocławskiego IPN-u. – "Dotychczas poszukiwaliśmy śladów zbrodni UB na Dolnym Śląsku i na Opolszczyźnie, ale nigdy nie udało się nam znaleźć tak dobrze zachowanego więzienia" dodaje naczelnik i zapowiada w Bolesławcu wnikliwe badania georadarem.

Autoportret jednego z przetrzymywanych?
fot. GA
Może dzięki współpracy bolesławieckiej prokuratury i IPN-u uda się ustalić ponurą prawdę – kto zamordował tych dwoje? Czy odnalezione zostaną też i inne ofiary zbrodni totalitarnych? I czy historycy zdołają ustalić tożsamość choćby części z nich? Pytania te nie zmieniają faktu, że zbyt mało się o tym mówi. "Dla mnie osobiście smutne jest to, że po tylu latach nie doczekaliśmy się tablicy, iż była tutaj katownia" konkluduje Zdzisław Abramowicz. Podobnego zdania jest Krzysztof Szwagrzyk: "Staramy się znaleźć formułę, którą moglibyśmy zaproponować władzom Bolesławca, tak aby miejsce to stało się miejscem pamięci. To jest dla nas sytuacja wyjątkowa".
(informacja GA)
Formuly chyba szukać nie trzeba. Warto po prostu wmurować w ścianę budynku tablicę pamiątkową, żeby o tych rzeczach nie zapominać...
Dajcie spokój tym co było 50 czy 70 lat temu .Nie należy żyć przeszłością tylko przyszłością . Nic już nie zmienicie .Dajcie lepiej spokój i weżcie się za porządną pracę . Dam wam temat lepiej sie weżcie za Pana BOGA osądzcie Go za to że stworzył taki ŚWIAT ,,,,dostał by chyba dożywocie. Jakie macie prawo osądzać innych kto wam je dał..........
To nieprawda ze nalezy zapomniec o przeszlosci! Chocby z powodu szacunku dla ludzi ktorzy zostali zamordowani. Oni tworzyli nasza historie o ktorej nigdy nie mozemy zapominac. Bo z doswiadczen przeszlosci musimy wyciagac wnioski na przyszlosc. To prawda zyjmy w terazniejszosci dla przyszlosci majac jednak na uwadze przeszlosc. Po to by i o nas nikt nie zapomnial...
w tej czesci boleslawca ludzie gineli bez sladu, od domu kultury w kierunku wiaduktu sa podziemia w ktorych rowniez duzo ludzi zaginelo bez sladu, na okrzei pod numerem 14, rosyjscy zolnierze rozstrzelali dwoje niemieckich staruszkow za to, ze dziadek nie chcial dac im zegarka, zakopali ich tam na podworku kolo zbiornika na wode, stal na srodku podworka. nie osadzajcie za wczesnie komuchow bo w tych czasach komuchy jeszcze nie wiedzieli jaka bedzie polska, dopiero po 48 pokazali na co ich stac, oprocz ub dzialali w boleslawcu rosjanie i niemcy, ktorzy zaminowali miedzy innymi plac defilad w brygadzie, w pulku przed stolowka zolnierze po wodce zaczeli strzelac sobie w powietrze i tez kilka trupow padlo.
z tego co wiem to ub mialo swoja siedzibe w budynku szpitala laryngologicznego.
nie mozna takich rzeczy puszczac w niepamiec tylko po to aby wiedziec, skad sie pochodzi.
W opisie wstępnym popełniono zasadniczy błąd. Siedziba UB w dzisiejszym Mlodzieżowym Domu Kultury z pewnością nie funkcjonowała "do konca lat pięćdziesiatych", tylko najprawdopodobniej "lat czterdziestych". Potem zlokalizowano ją przy ulicy Karola Miarki, gdzie następnie był szpital laryngologiczny. Nikt też nie stwierdził jednoznacznie, czyje znaleziono przy ulicy Grunwaldzkiej szczątki - Polaków czy Niemców, ale w piwnicach MDK są napisy wykonane przez POLSKICH ARESZTANTÓW ! A przetrzymywano tam za najdrobniejsze nawet podejrzenia o wrogość nowemu systemowi... Niestety, miałem okazję rozmawiać jeszcze z nielicznymi z nich, ich relacje budza grozę.
Natomiast uwagi w stylu "dajcie tej sprawie spokój" czy lepiej "osądzić Pana Boga" to jakieś piramidalne nieporozumienie - to my, ludzie, kierujemy się przecież osobistą wolnością, sumieniem i odpowiadamy za to, jakie czyny popełniamy, jakimi jesteśmy. Pamięć o strasznym losie ofiar, spoczywajacych na zapleczu Mlodzieżowego Domu Kultury to najbardziej elementarny, morany obowiazek wobec ofiar przemocy.
we wroclawiu w 1945 roku bylo wiecej niz polakow, za dworcem glownym w nocy nie mozna bylo przejsc w nocy, sytuacja sie zmienila w 1946 kiedy stosunek ludnosci sie wyrownal, jak bylo w boleslawcu to nie wiem, wiem, ze w latach czterdziestych ub miescilo sie na karola miarki
"przetrzymywano tam za najdrobniejsze nawet podejrzenia o wrogość nowemu systemowi... " to nie w boleslawcu w boleslawcu posadzano o kradziez
a historie boleslawca dzisiaj tworzy kazdy jak mu sie tylko podoba, powyzsze zarzutu nalezy udekumentowac aby mialy wartosc historyczna a nie gmatwac sie w przypuszczeniach
Dopisano: 2007-09-28, 12:27
we wroclawiu w 1945 roku bylo wiecej niemcow niz polakow*
Jeszcze w połowie lat osiemdziesiątych widziałem piwnice przychodni na K.Miarki (naprzeciwko laryngologii). Grube mury, wzmocnione drzwi z judaszami i resztki wydrapanych napisów na ścianach świadczyły o wykorzystywaniu pomieszczeń jako cele aresztu.
W pełni się zgadzam z opinią, ze historii nie należy tworzyć w oderwaniu od faktów ani jej "gmatwać". A skoro tak, to trzeba wreszcie przyjąć do wiadomości, że faktem bezspornym jest istnienie aresztu UB w MDK w Bolesławcu jeszcze w roku 1949 - są wyryte daty, są zeznania samych świadków bądź rodzin aresztantów, którzy tam byli przetrzymywani - i to nie "za kradzieże"... A to, czyje szczątki są znajdywane za dziedzińcem Mlodzieżowego Domu Kultury być może uda się PONAD WSZELKĄ WĄTPLIWOŚĆ ustalić, wbrew niechęci do podejmowania przez niektórych tego tematu...
Oczywiscie uhororowanie ofiar systemu jest sprawa bardzo istotną. Jest to w pewnym stopniu forma zadoscuczynienia za traumatyczne doświadczenia ofiar oraz ich rodzin.
Rownie istotne jest by badania nad powojenna historia Bolesławca były w dalszym ciagu prowadzone.
Mieszkam w Bolesławcu prawie czterdzieści lat i pamiętam dwa przypadki znalezienia płytko zakopanych szczątek ludzkich. Jeden na ulicy Kościelnej pod chodnikiem przy murze okalającym plac przykościelny. Drugi przypadek szczątek ludzkich ujawniono na zapleczu jednej z kamienic przyległych do Bolesławieckiego Rynku. Nie dysponuję wiedzą czy szczątki te były poddane badaniom antropologicznym lub anatomopatologicznym. Nie chciałbym się wypowiadać w sprawie szczątek ujawnionych w pobliży budynku MDK, który w swoim czasie był siedzibą gestapo czy urzędu bezpieczeństwa i wydawać ocen na zasadzie skojarzeń. Wolałbym żeby w tej materii wypowiedzieli się specjaliści po badaniach znalezionych szczątek. Bolesławiec i jego okolice były miejscem intensywnych działań wojennych. Pochówku poległych dokonywano w różnych przypadkowych miejscach. Kilkanaście lat temu w Trzebieniu po zrobieniu wykopu pod prace instalacyjne w przydrożnym rowie znaleziono szczątki dwóch osób, najprawdopodobniej żołnierzy. Bolesławiec był miejscem działania grup szabrowniczych, które przyjeżdżały na nasz teren z różnych stron Polski wschodniej celem tzw. obłowienia. Wśród członków tych rywalizujących o pozostawione przez Niemców dobra też zdarzały się zabójstwa. Niewielu znajdziemy świadków tamtego okresu. Nie wszystkie zdarzenia w naszym mieście należy kojarzyć z tworzącą się wówczas w Polsce, wbrew woli naszego narodu narzuconą nam, nową formą państwa.
To prawda, że nie wszystkie odkryte szczatki ludzkie należy wiazac z dzialalnoscia organow bezpieczenstwa w Bolesławcu. Z uwagi na miejsce znalezienia szczatkow ludzkich teza, ze naleza one do ofiar UB jest uzasadniona. Niejednokrotnie budynki zajmowane przez gestapo przechoidzily w rece ubecji. Powszechnie znaną była praktyka grzebania ofiar terroru ogrodkach budynku UB lub wywozenia zwlok w nieznene miejsca.
A skoro tak, to trzeba wreszcie przyjąć do wiadomości, że faktem bezspornym jest istnienie aresztu UB w MDK w Bolesławcu jeszcze w roku 1949 - są wyryte daty, są zeznania samych świadków bądź rodzin aresztantów, którzy tam byli przetrzymywani - i to nie "za kradzieże"...
abramowicz jak na razie to faktem sa napisy na scianach i to z konca lat czterdziestych, podobne napisy byly w wiekszosci ruin, wszedzie gdzie urzedowala mlodziez, tradycja taka utrzymyla sie do dzisiaj. w pierwszych latach po wojnie wladze polskie mialy za zadanie zapewnic bezpieczenstwo ludnosci naplywowej gdyz byli zagrozeni przez grupy wolfa jak i przez zorganizowanych szabrownikow nie wspomne juz o zolnierzach rosyjskich, ktorzy ostrzeliwali domy (do dzisiaj sa slady w sufitach po kulach) po pijaku lub strzelali do polakow.
ub w takich miastach jak boleslawiec przynajmniej do 1948 roku (do akcji wisla i do glosania 3xtak) nie mialy takich zadan jak w centralnej polsce i na terenach zwiazanych z dzialanoscia ak. jesli nie mieli za co osadzac bloleslawian to sadzili ich za podejrzenia o kradziez.
dodo
" Bolesławiec i jego okolice były miejscem intensywnych działań wojennych. Pochówku poległych dokonywano w różnych przypadkowych miejscach."
boleslawiec nie byl takim miejscem, niemcy opuscili boleslawiec przed nadejsciem frontu. kilka samolotow rosyjskich przelecialo od strony jednostki bombardujac pod drodze domy na marii konopnickiej, marcinkowskiego al. wojska polskiego, (przed parkiem warynskiego byly najwieksze leje pobombowe, miasto zasypywalo to smieciami, pozniej wybudowali bloki konradowskie), najwieksze zniszczenia byly w rynku i okolicznych uliczkach.
czyli o wyzwoleniu boleslawca nie mozna mowic bo z czego zostal wyzwolony?
najbardziej znany niemiecki kabaretysta dieter hildebrand (80) pochodzi z telinowa (jakis mistrz ciesielski dwiescie lat wczesniej o tym samym nazwisku budowal wieze w kosciele w boleslawicach), zawsze podkresla, ze pochodzi z bunzlau, pod koniec wojny byl w wermachcie pod magdeburgiem a jego ojciec na froncie zachodnim, matka z reszta rodziny zapakowala na woz dobytek i opuscila boleslawiec na dlugo przed nadejsciem frontu. a doopkowikipedysci pisza w wikipedii, ze jego rodzina zostala deportowana.
i tak powstaje historia pisana przez polakow. tak dlugo jak nie przedstawicie faktow to te komentarze beda takie pitu pitu a szkoda bo w boleslawcu zyja jeszcze ludzie, ktorzy pamietaja pierwsze powojenne lata, rowniez ci z oddzialow wolfa
Dopisano: 2007-09-30, 12:30
wehrmachtcie*
jeżeli chodzi o wypowiedź GRZEŚKA: nie masz racji czlowieku, historia jest bardzo ważna trzeba o niej pamiętać, rozmawiać, historia to my. masz dziwne nastawienie do historii szczerze to nie rozumię tego. to są skutki braku patriotyzmu.
a jeżeli chodzi o to wydarzenie to powinno się przeprowadzić konkretne badania, wywiady bo tak naprawdę nasze miasto ma bogatą historię o której młodzież np. nie ma pojęcia. nie potrafi uszanować nawet takich miejsc jak MDK. to są skutki takich wypowiedzi jak GRZEGORZA. ja sama mało wiem o historii tego regionu dlatego nie wypowiem się konkretnie jak inni ale popieram wszelkie kroki ku odkryciu prawdy na temat bolesławca.
jak upamiętnić takie ofiary?: przede wszystkim o historii bilesławca rozmawiać w szkołach i z ludźmi którzy jescze żyjąi jest szansa zapisać coś konkretnego. tablica upamiętniająca ofiary? jak najbardziej. nawet pomnik.
Masakra!
"jak upamiętnić takie ofiary?"
sylwia, na twoim miejsu bym sie wstrzymal z takimi wypowiedziami, bo nie wiadomo jeszcze czy to sa ofiary czy zbrodniarze. Byc moze ofiary bo zbrodniarzy wywozono na kleczkowska (wroclaw) przed sad wojskowy, jesli to ofiary to czyje?
faktem jest, ze na lutherstr. (grunwaldzka) byl jakis urzad
"Darunter ist ein Bild des Bunzlauer Bahnhofs, gestiftet von Hildegard Möbius ( jetzt Spora ), die als junges Mädchen 1946 mit Pfarrer Sauer und anderen Unglücklichen im Gefängnis der UB in der Lutherstraße eingesperrt war."
w ktorym przetrzymywano wiezniow, ale w "boleslawiec przewodnik historyczny" mariusza olczaka i janusza moniatowicza pisze, ze na karola miarki w budynku szpitala miescila sie siedziba nsdap a po wojnie od 1945 roku budynek adoptowano na powiatowy urzad bezpieczenstwa publicznego ktorego jednym z szefow byl wladyslaw ciston pozniej oskarzony o morderstwo ks. jerzego popieluszki.
wiec nie wiem czy taka mala dziura jak boleslawiec w tamtych czasach mogla sobie pozwolic na dwa urzedy bezpieczenstwa, gdzie w takim razie miescila sie NKWD/MWD pewnie tez gdzies w boleslawcu byla bo czesc miasta przy komuny paryskiej byla odgrodzona deskami dla sowietow i tam polakom nie mozna bylo wchodzic.
a czy ktoś wie,
kiedy zmieniono nazwe miasta z boleslawiec na bunzlau ?
zapomnialem dodac, ze pierwsza siedziba ub miescila sie w poblizu dawnej ulicy gornej (sierpnia 80) ktorej dowodca w czerwcu 1945 byl por. ub florek, zwolniony pozniej za naduzycia, tych budynkow juz nie ma ale wychodzi na to, ze caly boleslawiec to jeden wielki ub przez co historycy go omijaja.
idzcie sie popytac swoich babci bo mi sie juz wszystko miesza
Do Pana Antka. Dyskusja dotycząca historii Bolesławca i losów Polaków jest świadectwem, że ludzie interesują się przeszłością. To chyba bardzo dobrze ! Natomiast co do tego, czy w MDK była siedziba UB, czy też jest to nieporozumienie - to mialbym kilka pytań do Pana. Czy to "młodzież" smarująca po ścianach ruin wybudowała w piwnicach cele ze stalowymi drzwiami i judaszami, czy to "młodzież" więziła ludzi, "dla zabawy")- jak rozumiem, wydrapujacych na ścianach napisy i kreseczki-dni, a wreszcie - czy to "młodzież" "napuściła" po wojnie pierwszych Polaków tu przyjeżdżajacych ( z takimi rozmawiałem wielokrotnie) którzy jednogłośnie mówili o tym budynku. Tak więc napisy na ścianach, to nie jedyne dowody, sa nimi konkretne wspomnienia ludzi TAM przetrzymywanych i przesłuchiwanych. Dlaczego siedziba UB znalazła się dopiero nieco później w dawnej siedzibie NSDAP przy ul. Karola Miarki - to dłuższa historia, związana właśnie z pobytem Rosjan po wojnie w wydzielonej części Bolesławca. Fakty na temat przeszlości MDK nie są tworzone, one takie są !
Dopisano: 2007-10-01, 08:41
I jeszcze jedna sprawa. Polski robotnik przymusowy, jako bardzo młody człowiek przywieziony do Bolesławca, za.podanie elementów cywilnej odzieży uciekinierom - wynędzniałym rosyjskim jeńcom, został okrutnie pobity i przed wywiezieniem do obozu karnego osadzony w celi-piwnicy dzisiejszej szkoly specjalnej. Własnie tam też go GESTAPOWCY przesłuchiwali. Przeżył wojnę, dzisiaj jest emerytowanym historykiem, bylym dyrektorem kompleksu szkół średnich w Nowej Soli. Ciekawe, że nikt z dawnych mieszkańców Bolesławca, Niemców, których spotkałem - rzekomo nie wiedział o tej katowni. Ktoś moze wyrazić zdziwienie - przecież to jeszcze inne miejsce, gdzie również urzędowały w takim małym mieście, jakim był Bunzlau, niemieckie instytucje represji. A warto wiedzieć, że o placówce Gestapo w siedzibie dzisiejszego MDK mówił przed wywiezieniem przybylemu Polakowi właśnie Niemiec ! I to na jej "potrzeby" piwnice zamieniono na cele, wybudowano prymitywna umywalnie oraz przyległy teren otoczony ceglanym, ażurowym murem zabezpieczono na jego szczycie drutem koloczastym pod napięciem. Tak przygotowany budynek tylko przejęły władze polskie. I Tak na marginesie, to w tym budynku między innymi był więziony ksiądz Paul Sauer, podejrzewany o udział ( i to nie w "wolfie", jesli już - to raczej w "Wehrwolfie/Werwolfie" -Zbrojny Wilk, Wiikołak) tylko "Freies Deutschland".
abramowicz dokladnie czytaj co pisze, zadnych faktow nie przedstawiles a tylko wspominasz o jakichs rozmowach z ludzmi, ktorych nie nie chcesz ujawnic, co opowiadali ci ludzie, podaj nazwiska. siedziba ub miescila sie na karola miarki w latach czterdziestych, tak samo jak siedziba ub od czerwca 1945 kolo pko, co miescilo sie na grunwaldzkiej to nie wiem, wiem tylko, ze w 1946 roku byli przetrzymywani tam niemcy z oddzialow wolfa czy jak niemcy z siegburga sami mowia (ub) "wolnych niemiec" o tej samej strukturze politycznej, wladze boleslawca wylapaly ok. czterdziestu takich uczestnikow i przekazaly ich do wroclawia, gdzie postawiono ich przed sadem wojskowym. Kilka wiosek z powiatu boleslawieckiego zrownano z ziemia po to aby uniemozliwic im dzialania, jedna taka jest w lesie jak sie jedzie na poswietne, faktem tez jest, ze jeden z rolnikow w parowej zaprzegal niemcow do pluga i faktem jest, ze na okrzei do dzisiaj leza szkielety niemieckich staruszkow.
a ty na grunwaldzkiej chcesz upamietaniac ofiary? czyje?
ub nie musialo w pospiechu zakopywac zwlok bo mieli dosc czasu i wladze w rekach, moj dziadek byl bity na karola miarki.
Dopisano: 2007-10-01, 09:01
Wehrwolfie* skrocilem sobie
Panie Antku ! Wbrew temu, co Pan sugeruje, Pańskie uwagi przeczytałem dokladnie. Bardzo byłbym wdzięczny, gdyby i moje Pan tak potraktował. Co do nazwisk - po pierwsze nikt mnie z moich rozmowców nie upoważnial do publicznego ich nagłaśniania, chociaż nie stanowią one tajemnicy i do celów prawdziwie historycznych zawsze będa podawane. Nie zamierzam ich tu wymieniać, bowiem sądzę, że Panu w istocie i tak jest to obojętne. Ograniczę się więc do stwierdzenia że wśród moich rozmówców byl między innymi mój ojciec, dzisiaj już nie żyje ale przyjechał do Boleslawca na początku 1949 roku jako geodeta, sporo z tego tytulu wiedział o tym, co działo sie w mieście i okolicy. Wiele dowiedziałem się też o życiu polskich pionierów w Bolesławcu - także o przeszlości budynku MDK - od założyciela pierwszej drużyny harcerskiej, byłego żołnierza Wrzesnia 1939 roku, czlonka Szarych Szeregów i więźnia Stutthofu, obecnie ponad dziewięćdziesięcioletniego Honorowego Obywatela Bolesławca. Miałem zaszczyt gościć byłych robotników przymusowych w Bunzlau w okresie drugiej wojny światowej i dużo z nimi rozmawiać. Nie zamierzam Pana przekonywać, myślę zresztą, że byloby to bezcelowe. To prawda, że w MDK wieziono znaną mi (w latach czterdziestych bardzo młodą) Niemkę, ale to właśnie ona mowiła o przetrzymywanych tam Polakach. Tyle o faktach, chetnie bym z Panem spotkał sie osobiscie, chociaż nie wierzę, by Pan zechciał się ujawnić. Jestem otwarty na każdą dyskusję merytoryczną !
moj wujek byl jednym z pierwszych (jesli nie pierwszym) mieszkancow boleslawca, reszta jego rodziny przyjechala w lecie 1945, to co wiem o boleslawcu wiem z opowiadan. do boleslawca ma dosc daleko.
Dopisano: 2007-10-01, 10:00
mam*
Wśród ludzi, z ktorymi miałem szczęście i przyjemność zdążyć jeszcze porozmawiać o historii Bolesławca byli również tacy, którzy przybyli tu właśnie w 1945 i na początku 1946 roku. Moi rodzice przebywali jeszcze w tym czasie w Wołowie, jak wspomniałem - do naszego miasta przyjechali w pierwszym miesiącu 1949 roku. Wierzę, że wszystkich moich rozmowców cechowala szczera i dobra wola, a ich informacje wzajemnie sie potwierdzaly. Co więcej, ich relacje potwierdzały materialne pozostałości - cele, druty na murze, napisy w celach. Komu i w jakim celu byłaby taka mistyfikacja ? A szczatków ludzkich na zapleczu MDK, jak sie okazuje na podstawie nowych, i tak niepełnych informacji, znaleziono (nie ujawniajac tego oficjalnie) więcej. Czyich ? Tego przecież nikt nie przesądza ! Pozdrawiam Pana Antoniego !
"Komu i w jakim celu byłaby taka mistyfikacja ?"
ja wcale temu nie przecze tylko ostrzegam przed wyciaganiem pochopnych wnioskow. najpierw nalezy zapoznac sie z sytuacja w pierwszych latach po wojnie w boleslawcu czy w oklicznych wioskach, to, ze na noc sie barykadowali, mieli polaczenia ze stodolami w ktorych spali bo w domach sie bali, pod poduszka granaty lub pistolety "sami swoi" to nie tylko komedia. maruderow, szabrownikow, roznych band poniemieckich bylo pelno na zachodzie a do tego jeszcze rozpanowani sowieci, wiec kto mial bronic polskiej ludnosci?
to, ze niemcy dzisiaj nic nie wiedza i nigdy nie slyszeli o wymordowywaniu ludnosci polskiej nie jest zadna nowoscia to, ze nie rozpoznaja budynkow kazni w boleslawcu tez nie jest nowoscia, to, ze po wojnie w boleslawcu zostali ci, ktorzy sie uwazali za niewinnych tez wiele nie zmienilo bo zawsze niewinni cierpia za winnych a czy sie wycierpieli? przeciez nie wywieziono ich do oswiecimia do komor gazowych.
jeszcze brakuje tablicy pamiatkowej na ratuszu w boleslawcu z napisem:
w tym miejscu zginal biedny niemiec, ktory zabil dziesieciu polakow za milosc do ojczyzny.
Żałuję, ale się chyba nie rozumiemy - w każdym razie ta internetowa dyskusja niewiele chyba wnosi do całej sprawy. Tablica - jeżeli taka powstanie, a jestem przekonany, że dawno powinna ! - ma upamiętniać Polaków, którzy często po latach walki w szeregach Armii Krajowej odbierali "podziękowanie" za swój patriotyzm w różnych katowniach UB. Dotyczyło to zreszta nawet najwiekszych bohaterów naszego narodu, zwanych wtedy wrogami ludu i imperialistycznymi najemnikami. Przez całe lata nie wolno było ujawniać prawdy na ten temat ! Na szczęście dla mozliwości poznania pełnej prawdy o tamtych, ponurych czasach pozostały takie obiekty, jak bolesławiecki budynek MDK. Przypomnę tylko, ze do Bolesławca przyjeżdżali ze Wschodu od poczatku byli żołnierze AK również pod przybranymi nazwiskami, by tu uryć sie przed siepaczami NKWD i rodzimą bezpieką. To Ich pamięć powinna bć uczczona, bowiem przedwcześnie kończąc życie leżą dzisiaj na bolesławieckim cmentarzu ! Jakie były prawdziwe losy MDK w pierwszych latach po wojnie - wynika to z faktów, o których juz kilkakrotnie wspominałem. Mozna próbować je podważać zgrabną retoryką, ale prawda pozostanie prawdą, Sadzę, że dalsza taka "polemika" jest zbędna. Dziekuję Panu, ze zechciał Pan sie odnieść do tematu, dalej nie zamierzam Pana do niczego przekonywać. Katyń i Miednoje też kiedyś był oficjalnie "hitlerowkim miejscem zbrodni", kto znał inną prawdę, raczej publicznie się z nia nie obnosił. ..I znajdywano na "niemiecka tezę" gotowe argumenty ...
"Przypomnę tylko, ze do Bolesławca przyjeżdżali ze Wschodu od poczatku byli żołnierze AK również pod przybranymi nazwiskami, by tu uryć sie przed siepaczami NKWD i rodzimą bezpieką."
abramowicz, no dawaj te nazwiska, nie uzywaj ogolnopolskiej zamieci,
tylko koncentruj sie na samym boleslawcu, kwasniewski przez taka zamiec jaka ty tu wzbudzasz juz nie jednego polaka wywalil z cmentarza. chcesz dyskutowac o boleslawcu to podaj dokladne dane.
zabojstwa nie ulegaja przedawnieniu wiec nie blablaj ciagle o tym samym tylko operuj faktami, wcale nie wykluczam zbrodni ub ale nie mam zadnych danych na temat mieszkancow boleslawca, ktorych ukatrupiono w mdk.
To juz jednak moje ostatnie wejście do tej "dyskusji", nie przepadam za tak napastliwą, niemerytoryczną a zwłaszcza "górnolotną kulturą" słowa. Jak ktoś nie rozumie podawanego kolejny raz stwierdzenia, że ludzie, ujawniający swoją trudną przeszłość w czasach minionych nie życzyli sobie zbędnego nagłaśniania ich bardzo osobistych zwierzeń, to chyba już nic nie zrozumie. Proponowałem osobiste spotkanie w celu wymiany, rzetelnej wymiany informacji, jakoś nie znalazlo to oddźwieku, zadnego ! Natomiast ostatnie "wejscie" "pana Antoniego" zapachnialo mi przesłuchaniem zgola wlasnie ubeckim : "Abramowicz, dawaj nazwiska bo jak nie..." Szkoda, ze jakoś ja, za wyjatkiem powołania sie na wójka, żadnych argumentów się nie doczekałem. Dla "Pana Antoniego" cele z judaszami, wydrapane polskie nazwiska w celach, resztki drutu kolczastego na murze okalającym dawny MDK ani relacje tych, ktorych tam wieziono - to nic nie znaczace "pleple". A sam co ma do powiedzenia ? Że nie, bo NIE ! Zapraszam - jak wspomniałem - do osobistego kontaktu, podam wtedy wiecej szczególów, ktorych nie zamierzam tak prymitywnie dla czyjegoś "widzimisię" upubliczniać. Ludzie, którzy byli oficerami elitarnych jednostek przedwojennego Wojska Polskiego, potem AK-owcami, by wreszcie - po rozpoznaniu już w Boleslawcu ich prawdziwej tożsamosci - podstępnie truci w czasie kolejnych zatrzymań, są zbyt wielkimi postaciami dla mnie, by stać się argumentem w tak prowadzonej dyskusji z kimś, kto chyba ze wszech miar nie chciałby, by pewne prawdy wreszcie dotarly do społeczeństwa. Dodam tylko jeszcze, że wiecej nie odpowiadam na kolejne tego typu "zachety" do "dyskusji"
Dopisano: 2007-10-01, 15:13
I już tak na koniec - w dawnych "Wiadomosciach Boleslawca" oraz niektórych numerach "Ekspressu Boleslawieckiego" pisałem dość dokladnie o tych, BOLESłAWIECKICH sprawach, z konkretnymi nazwiskami i imionami. Kto chce, może to sobie przeczytac, wlaśnie z NAZWISKAMI I IMIONAMI ludzi poszkodowanych...
Panie Zdzisławie, dzięki temu, że podpisuje się Pan pod swoimi wypowiedziami, są one dla wielu bardziej wiarygodne, niż czyjeś anonimowe agresywne opinie. Ja na przykład czytam Pana komentarze z dużą uwagą, a resztę przeskakuję. Proszę zatem nie przejmować się jakimś tam "antkiem".
Miałem coś napisać mądrego i naukowego , ale jakoś zachciało mi się spać , więc idę spać może mi się przyśni jakaś wizja tego co było i podważę wasze wszystkie przypuszczenia i gdybania . DOBRANOC Jest już 23 35
abramowicz, nie masz sie co unosic ambicjami i podwijac ogon, cieszy mnie to, ze kogos jeszcze interesuja dzieje miasta, uchodzisz za znawce historii boleslawca, (nie tylko tutaj) wiec powinienes sie zachowywac jako historyk, a taki ktos musi poslugiwac sie tylko udokumentowanymi faktami, cytatami swiadkow a wlasne podejrzenia i przypuszczenia powinien zostawic policji. jesli nie wiesz gdzie szukac to moge tobie podpowiedziec gdzie zyja jedni z pierwszych boleslawian, a dokumenty to nie wiem gdzie mozna znalezc, kiedys bylem w archiwum we wroclawiu i ponoc wszystko zniknelo, nie bylo, nie istnieje, nawet szkola zniknela.
trudnosci na jakie natrafilem zniechecily mnie do dalszych poszukiwan, takie same mam odczucia kiedy zalatwiam cos w urzedzie w boleslawcu.
W porządku, w tak waznych kwestiach nie może chodzić o jakieś fałszywe ambicje, tylko rzetelne, chociaż trudne, poszukiwanie prwady o minionym czasie. Co do ludzi, którzy przybyli do Bolesławca zaraz po wojnie, to zdążyłem ich poznać co najmniej kilkunastu, ich relacje czasem znacznie wzajemnie odbiegaly od siebie. Ale bezwzględnie każde kolejne wspomnienie i wszelka informacja są bardzo cenne. Co do dokumentów i profesjonalnych badań - sprawą MDK i odkrytych dotychczas szczątków, weryfikacji zgromadzonej wiedzy jak również badań ewentualnych, kolejnych kości ( gdyby takie jeszcze znaleziono) zajmuje się już prokuratura i Instytut Pamieci Narodowej. Trzeba poczekać na ich ustalenia. Nie sądzę, by można było tym instytucjom zarzucić brak profesjonalizmu lub chyba najlepszego dostępu do historycznych dokumentów - o ile takie, ważne dla tej sprawy, się zachowały. Kilkakrotnie podkreślałem, że znalezione szkielety NIE ZOSTAŁY NA RAZIE ZIDENTYFIKOWANE, a więc nie wiadomo jakiej te osoby były narodowości, jak, kiedy i gdzie zginęły, ani dlaczego je tam pochowano.Ze znanych mi historii dramatów żołnierzy AK w Bolesławcu podam takie przykłady - przynajmniej dwie osoby "profilaktycznie" przetrzymywane były zawsze w trakcie świąt ludowego państwa, podpułkownik ( w 1939 roku major) W.Mróz i por. Stachura, oficerowie AK. Jak twierdzą świadkowie (bardzo bliskie im osoby, ktore zresztą pozostawiły spisane pamiętniki !) ich zatrzymań, byli w trakcie zatrzymań - m.in. w budynku MDK - systematycznie truci, wracali z aresztu ciężko chorzy, osłabieni, bardzo szybko obaj zmarli. Do Bolesławca przyjechali pod przybranymi nazwiskami, tu ich jednak szybko "namierzono". Sa jeszcze inne relacje w moim posiadaniu, ( sprawa Pana Protasewicza) ale przecież internet nie jest najlepszym sposobem pełnej dyskusji i wymiany wiedzy na tak ważne tematy. Chciałbym tylko na koniec raz jeszcze zachęcić Pana do osobistego spotkania, bez uprzedzeń i uraz, bo dochodzenie do pełnego poznania historii jest naszym wspólnym obowiązkiem.
nie uwazam, ze internet jest nieodpowiednim miejscem na prawde, jak juz pisalem nie czesto bywam w boleslawcu i nie wiem kiedy znow bede. nie wiem czy rozmawiales z pania bronka ona nieszka w tym zakladzie kamieniarskim przed cmetarzem albo z panem (kozlowskim)? mieszkal na wybickiego po lewej stronie przed podgorna, kiedys byl krawcem, wiem, ze chorowal, oni byli w boleslawcu prawie od poczatku.
Poprostu leb mi peka - co za wywody "naukowe" wypisuja nasi internetowi dedektywi...Zobaczcie jak to sie robi afere - rozrastajaca sie do zbrodni hitlerowskich, komunistycznych i innych. Z gory ustala sie sprawcow - totalne brednie. "Slychac bylo jeki" mordowano w piwnicach... I akurat dwoch pochodano w pobliskim ogrodku!!! Toz to smieszne.. Prosze o opamietanie sie. Pani Parejko rozdziera szaty w"Expresie Boleslawieckim" -po co? Mam troche lat i z wielu rozmow ze starszymi jednoznacznie wynika ze po osiedleniu sie na terenie Boleslawca bano sie nie "bezpieki" i komunistow a Polakow szabrujacych co sie da - gdy nowy wlasciciel odmawial poprostu dostawal w leb i znikal. Sasiad mordowal sasiada - gdyz byla okazja..Takie byly czasy. Tak zginal moj dziadek... Ale to juz inna historia Panie Abramowicz: cenilem Pana jako harcerza ale po co Pan sie pcha do polityki? Straci Pan na tym... Prosze nie komentowac moich przemyslen - opuszczam ten zaaferowany grajdolek i nie bede mogl odczytac "co mi dowalono".
Ból i cierpienie zadawane bliźnim, a zwłaszcza odbieranie życia człowiekowi jest strasznym złem. Jakże inaczej należy spojrzec jednak na bandytyzm pospolitych rzezimieszków, szabrowników i społecznych mętów - i na w glorii państwowej instytucji znęcanie się nad rodakami dlatego, że inaczej rozumieli swoją Ojczyznę. Nie zamierzam komentować ostatniej wypowiedzi, bo i po co ? Dziesiatki, setki harcerzy - żołnierzy Szarych Szeregów po wojnie płaciło nstraszna cenę za swoją ofiarność dla Polski. Dzisiaj harcerstwo nie powinno - jak rozumiem ten post - dbać o pamięć swoich wielkich poprzedników " bo to mieszanie sie do polityki". Niespełna godzinę wcześniej właśnie dzisiaj rozmawiałem ze steranymi życiem ludźmi - pierwszymi harcerzami polskimi w Bolesławcu. Szkoda, że "dyskutant" Jan z nimi nie ma chyba okazji nigdy rozmawiać, jak wspominaja swoją mlodość. Czym jest Naród, nie dbający o własną historię, nie szanujący swoich korzeni i Bohaterów ?! Panie Antoni -co do pana Kozłowskiego, krawca z ulicy Wybickiego - to mój ojciec pochodził z tych samych stron. Nasze rodziny przyjaźniły się w Bolesławcu, jako dziecko chodziłem z tym Rodziną Kozłowskich i Rodzicami nad Bóbr i różne wycieczki. Z Jego córką przyjaźnimy się do dzisiaj, niestety - człowiek ten już nie zyje ! Ale to on też dużo mi mówił, co ciekawe - uszył mi kiedyś tzw. "dzwony" modne w pewnym okresie, także moj garnitur ślubny byl jego dziełem. Jak wspomniałem, mam kontakty z ludźmi, którzy przybyli tu w grudniu 1945 roku, a nawet wczesniej. Panie Anttoni, i tak bardzo dziekuję za tą sugestię, podobnie jak każdą wskazówkę na temat przeszlosci Bolesławca !!!.
Dopisano: 2007-10-02, 12:13
Chcę też wyjaśnić, że moje tak intensywne prowadzenie internetowej dyskusji wynika z przekonania, że historia naszego Narodu równiez tu, w Boleslawcu musi być stale obecna w nauczaniu nowych pokoleń a także nieustannym dociekaniu pełnej prawdy - czy się to komuś podoba, czy też nie ...
I tak z faktu który zainteresował wszystkich mieszkańców zrobiła się "polska pyskówka " z napastliwym Antkiem do którego nie docierają żadne argumenty. Panie Zdzisławie proszę się nie przejmować takimi adwersarzami. Pozdrawiam .
koncze ta dyskusje bo do niczego nie doprowadzi, wszystko jest tu pomieszane, najpierw by nalezalo uporzadkowac lata np: 1945-1948, 1948-1956 i powyzej. boleslawiec nie ma nic wspolnego z tradycjami ak, nie jest mi rowniez wiadome, ze jakis syn ziemi boleslawieckiej nalezal do ak i zginal, wiec nie widze potrzeby szczepienia takich tradycji w boleslawcu, mamy wiecej tradycji wojskowych, 1946 roku z pulku wykonczono porucznika (nie wiem za co) i taka sprawa jest juz bardziej zwiazana z boleslawcem. zgadzam sie w zupelnosci z wypowiedzia jana bo walk ideologicznych w boleslawcu nie bylo nigdy.kazda zbrodnie powinna ujrzec swiatlo dzienne niezaleznie od tego jakiej narodowosci byla ofiara.
http://rozrywka.onet.pl/prasa/2196,1215724,index.html
Panie Zdzisławie powiem tak , wiem ze ma pan racje z tym MDK. Miałem teścia bo juz nie zyje był zołnieżem 1-armi .W.P. przyjechał do bolesławca w 1947r. gdy wyszedł do cywila, z powodów innych polądów politycznych był wzywany na UB. Do 1950r mieściło sie w dzisiejszym MDK , po roku 50 było już na Karola Miarki . Przetrzymywano tam polaków i niemców a oficerami UB byli w większości żydzi polskich oficerów UB było mało . Żyda Ubeka poznawało się po akcęcie i rysach . Już w latach 50 mówiło się po cichu o zabijaniu i chowaniu ludzi na terenie dzsiejszego MDK . PO roku 1950 przez jakiś czas chowano zwłoki na cmentazu za szpitalem psychiatrycznym w tym czasie zwłoki pochodziły juz z UB- Karola Miarki . J estem zatym zeby przeszukać teren w dzisiejszym MDK przeprowdzić śledztwo a zmarłych normlnie pochować. POZDROWIENIA DLA PANA ZDZISŁAWA ABRAMOWICZA JESTEM Z PANEM POZDROWIENIA I POWODZENIA
Do Pana Historyka. Bardzo Panu dziękuję, nie tylko za miłe slowa, ale przede wszystkim za to, że Pan po prostu jest zwolennikiem PRAWDY. Dzisiaj - co jest paradoksalne - w demokratycznym kraju jej poszukiwanie ciągle przez niektórych "znawców" traktowane jest jako coś niewłaściwego. Gdy czytam w internecie zarzut, że Armia Krajowa nie szła do walki z okupantami z ziemi bolesławieckiej, zastanawiam się, ile trzeba złej woli, by zapomnieć, ze najlepsze oddziały tej wspaniałej formacji walczyly na wschodnich rubieżach Polski, tak haniebnie nam zabranej ! Czyli dzisiaj ludziom wygonionym z tamtych stron mówi się- jakie tradycje AK chcecie kultywować w Bolesławcu ?!!!! Oni więc już nigdzie nie powinni mieć miejsca pamięci... Dziekuję Panu bardzo, bardzo za ten post !!!
tu chodzi o nasz boleslawiec a nie o to co dzialo sie na wschodzie. nikt zbrodni dokonanych przez ub nie zaprzecza, nie podwazam walecznosci, odwagi polakow, ale powinno sie miec rowniez odwage aby powiedziec, ze najwieksza zbrodnia ak bylo wymordowanie mlodziezy warszawskiej i za to powinno sie ich rozliczyc, przynajmniej historycznie, bo wladze ak wiedzialy, ze nie wygraja ani z niemcami ani z sowietami.
Dopisano: 2007-10-03, 20:52
abramowicz i nie redukuj tu roli wojska polskiego bo to oni gonili niemcow i chronili ludnosc polska
W tym właśnie - wtedy jakże pozornie "naszym" - Bolesławcu przyszło z powodów nieależnych od pragnień naszych rodaków, wspaniałych, prawdziwych patriotów, w istocie wyrzuconych bezczelnie z zagarniętych przez Sowietow polskich kresów wschodnich - budować od podstaw swoje życie. Nie potrafili, nie mogli, nigdy nie zgodzili sie na narzucone im "ramy" nowej rzeczywistości. Ale mocarstwowe zaakceptowanie oczywistego, kolejnego rozbioru Polski odbyło się z przyzwoleniem zachodnich "sojuszników". Polacy musieli pozostawić ukochaną ziemię, kościoły, groby przodków... Dzisiaj Pan śmie mówić o wymordowaniu młodzieży polskiej, warszawskiej, rozkazami dowództwa AK, nakazującymi podjęcie z hitlerowskimi bandytami walki o ocalenie resztek suwerenności, wolnosci ?!!! Nie uwzględnia Pan tendencyjnie pragnień ludzi, którzy żądali odwetu na faszystowskich zbrodniarzach, każdego dnia mordujących naszych rodaków ? Kim więc Pan jest ?!!!! Ukraińskim siepaczem z UPA czy też cynicznym sługusem z UB ? Czy to nie Pana mocodawcy mówili - jeśli AK nie podejmowało akcji zbrojnych - to "stali z bronią u nogi" jak walczyli, to "głupio" i niepotrzebnie ?!!!!. Może tam, w Niemczech, dalej uważa się, że to dobrzy Niemcy przyszli do Polski w 1939 roku z pragnieniem czynienia dobra, ale źli Polacy ich PROWOKOWALI broniąc swojej Ojczyzny przed agresją... To tak, jak dzisiaj każde zwrócenie sie przeciwko żydowskiemu ekspancjonizmowi w sprawy naszej Ojczyzny, Polski, traktowane są przez tzw. "postępowe, europejskie gremia" jako zbrodnia ! Naprawdę, tym razem ostatecznie nie czuję najmniejszej potrzeby jakiejkolwiek dyskusji z Panem !
Dziękuję Druhu , że się Druhowi jeszcze chce nas wychowywać.
CZUWAJ ...
abramowaicz i dobrze bo zaczynasz sie bawic w literata a nie w historyka, zadnych faktow nie przytoczyles tylko poslugujesz sie ogolnopolskim stwierdzeniem, my tu mowimy tylko o boleslawcu i tylko boleslawiec sie tu liczy. wymordowanie mlodziezy warszawskiej dla mnie jest zbrodnia, ktora przypisuje ak, front byl przed warszawa wiec nie bylo sensu wzywac do powstania po latach wyniszczania ludnosci przez niemcow. zadna ideologia nie jest warta chocby jednego zycia polaka, zapamietaj to sobie.
wracajac do boleslawca to napisalem tobie gdzie sa zakopani niemcy i to sa fakty, jak nie wierzysz to ich wykop i pochowaj na cmentarzu.
pierwsza boleslawiecka ludnosc to powracajacy przymusowi robotnicy, repatrianci, mieszkancy warszawy wszyscy mieli dosc wojny i chcieli zyc a nie walczyc, chcieli czuc sie bezpiecznie i tak sie w boleslawcu w wiekszosci czuli wiec nie rob z boleslawca katorgi bo to pic na wode.
boleslawiec mial jednego polskiego bohatera i byl nim por. wladyslaw bargiel a nie jakis akowiec na ktorym mscili sie zydzi. i to jest faktem.
Człowieku ! O jakich jeszcze "faktach" Pan mowi ! To juz jakaś komedia, Pan swoje, autentyczni świadkowie swoje ...A ja w dobrej wierze dałem sie nabrać na tą "merytoryczną" dyskusję. Rzeczywiscie, moja naiwność w tym wypadku nie zna granic. Kończę tą jałową i bezsensowna przepychankę, bo stała się żałosna.
zobacz sobie jakie tu bzdury piszesz
"Dzisiaj Pan śmie mówić o wymordowaniu młodzieży polskiej, warszawskiej, rozkazami dowództwa AK, nakazującymi podjęcie z hitlerowskimi bandytami walki o ocalenie resztek suwerenności, wolnosci ?!"
jakiej suwerennosci, jakiej wolnosci? pod okupacja niemiecka?
chyba sie tobie cos pomieszalo w tej wypowiedzi.
"Ale mocarstwowe zaakceptowanie oczywistego, kolejnego rozbioru Polski odbyło się z przyzwoleniem zachodnich "sojuszników"."
tak bylo juz w 1939, ze twoi zachodni sojusznicy zostawili nas na lodzie wiec drugi raz zaplacililsmy to warszawa.
"Nie uwzględnia Pan tendencyjnie pragnień ludzi, którzy żądali odwetu na faszystowskich zbrodniarzach, każdego dnia mordujących naszych rodaków ? Kim więc Pan jest ?!!!! Ukraińskim siepaczem z UPA czy też cynicznym sługusem z UB ?"
nie uwzgledniam zemsty bo wtedy cierpia niewinni i jako katolik znam przykazania, czy ja jestem ukraincem, nie moge tego stwierdzic bo nie dotarlem tak gleboko w moich badaniach genealogicznych, utknalem na roku 1830, sierpaczem z upa rowniez nie moge byc, moja rodzina sie przed nimi chowala to mysle, ze raczej nie. do ub by mnie nie przyjeli bo nie jestem zdyscyplinowany.
a to, to jest zwykly apel ale nie wiem do kogo, do mnie to nie trafia
"Może tam, w Niemczech, dalej uważa się, że to dobrzy Niemcy przyszli do Polski w 1939 roku z pragnieniem czynienia dobra, ale źli Polacy ich PROWOKOWALI broniąc swojej Ojczyzny przed agresją... To tak, jak dzisiaj każde zwrócenie sie przeciwko żydowskiemu ekspancjonizmowi w sprawy naszej Ojczyzny, Polski, traktowane są przez tzw. "postępowe, europejskie gremia" jako zbrodnia ! Naprawdę"
teraz mi powiedz abramowicz co to ma wspolnego z historia boleslawca?
nie posluguj sie tekstami z zagrywek politycznych wiekszych politykow z siedziba w warszawie a zajmij sie raczej boleslawcem bo nie dosc, ze placza sie tobie czasy to i geograficzna przynaleznosc, jeszcze raz tobie przypomne, ze ak nie prowadzila na terenie boleslawca zadnych akcji, operacji czy dzialan wiec zostaw ich tam gdzie ich miejsce
Dopisano: 2007-10-04, 11:14
acha, zeby tobie nie przyszlo do glowy, ze armia andersa nas wyzwolila od niemcow i upa to powiem tobie, ze nie, ona walczyla o kolonie angielskie, no wlasnie o kolonie tych anglikow, ktorzy w 1939 roku wypieli na nas tylek.
Zsisławie, przyjacielu - daj sobie spokój, nie czujesz, ze ten cały Antek to jakaś chora psychicznie osoba ? To co zrobiłeś i robisz dla historii miasta Bolesławca ten facio nie ma pojecia o czym pisze. Dajesz mu argumenty, nazwiska, potwierdzają to inni a ten pajac swoje. Nie zniżaj sie do pyskuwki z głupkiem, szkoda nerwów. Proszę sie nie poniżać do dalszej wymiany zdań z tym antkiem, to prawdziwy antek. pozdrawiam
"To co zrobiłeś i robisz dla historii miasta Bolesławca ten facio nie ma pojecia o czym pisze."
adasiu, nie wolno nic robic dla historii boleslawca, historia sie tworzy sama i w zadnym wypadku nie wolno nia manipulowac tak jak wy tu robicie, historia to udekumentowane fakty nic wiecej, nawet twoje zdanie nie powinno tam znalezc miejsce.
Antek, czachę to ci nieźle zryło, lecz się, bo nie chce mi się z toba gadać. I nie cytuj mnie jak palant
antek liczysz na jakieś darmowe leczenie pajacu czy co.To że jesteś głąb to każdy wie ale daj już sobie na wstrzymanie.
paskalku z piatki, jako, ze przespales pierwsza lekcje historii jestem zmuszony zaczac od poczatku tylko po to abys nie opowiadal pozniej bzdur tak jak to robia poprzednicy, adas moze tez posluchac.
w rynku w ksiegarni za siedem zlotowek mozna kupic publikacje bogdana wladyslawa czyzewskiego - O "gorze polakow czyli o poczakach boleslawca na podstawie miejscowych kronik. ogranicze sie tylko do przedmowy aby cie nie znudzic, cytuje:
Nie zrodzila sie jeszcze inicjatywa postawienia jakiegos obelisku na Gorze polakow. Przede wszystkim nie wystapiono dotad o zmiane bezsensownej nazwy tego wzniesienia, Polska Gora, na nazwe, ktora by odpowiadala jej niemieckiemu brzmieniu i rzeczywistej tresci"
jak sam widzisz nie tylko abramowicz ale i czyzewski, chca wylozyc plytami pamiatkowymi i kamieniami caly powiat boleslawiecki.
wyjasnienie, w tej publikacji (na koncu jest mapka) i tam nie pisze polnische tylko polacken co z kolei jest wulgaryzmem. wg Polenz, Wilhelm von/Roman/Der Büttnerbauer/Zweites Buch/4. [Literatur] - obce postacie, brudne, zeszmaciale,
Arndt, Ernst Moritz/Autobiographisches/Erinnerungen aus dem äußeren Leben/Anmerkungen des Herausgebers [Literatur]
natomiast tak okresla ten termin: polbydlo, zebracy, zydzi i niewolnicy.
tu na dole wkleilem tobie cos cos wspolczesnego, popros pani od germanistyki to tobie to przetlumaczy
Landser Lyrics
" Polacken tango "
Einführung:
- Laß die Pfoten oben, sonst knallt's! Du sollst die Wahrheit sagen - wo ist die Munition her?
- Ich habe Wahrheit gesagt! Deutsche Soldaten maken Eisbahnpatroullie durch Wald. Munition ist zu schwer. Bleibt immer
hier! Mich interessiert nicht..
- Du lügst, du Polacke!
Wenn ich das seh, werd' ich echt sauer
Polackenlümmel schreien White Power
O, wie ich dieses Scheißvolk hasse
Seit wann gehören Polacken zur arischen Rasse?
Wenn bei Danzig die Polen-Flotte im Meer versinkt
Und das Deutschland-Lied auf der Marienburg erklingt
Dann zieht die Wehrmacht in ihren Panzern in Breslau ein
Und dann kehrt Deutschlands Osten endlich wieder heim
Wißt ihr noch, im letzten Krieg?
In 18 Tagen ham' wir sie besiegt
Sie schrie'n, in einer Woche wär'n sie in Berlin
Als Kriegsgefangene kam'n sie noch schneller hin
'45 haben sie uns unser Land genommen
Lassen seit dem Haus und Hof verkommen
Denn tief im Innern ahnen sie's die ganze Zeit
Wir kommen wieder, im feldgrauen Ehrenkleid
sam widzisz, ze trzeba sie dlugo nad tym zastanawiac dlaczego tzw. boleslawieccy historycy manipuluja historia, jeszcze troche a zrobia tak jak w gdansku (boleslawiec i gdansk zwiazany jest historycznie) zaczna honorowac ssmanow bo patriotow juz sie pozbyli.
Antek, a ty to kto jesteś, że się tak mądrzysz, skonczyłeś historię? bo po twoich bykach widać tylko, że kończyłeś siódmą klasę wieczorami. Jeśli Pan Abramowicz pisze, ze tak było to znaczy, że było, znam go osobiście i wiem, że on wie o czym mówi. Na terenie Powiatu Boleslawieckiego osiedliło się dużo żolnierzy AK i wcale by mnie to nie zdziwiło, gdyby znalezione ciała w budynku Miejskiego Domu kultury były właśnie ich.
Zdzichu, tak trzymaj, nie daj sie temu porąbanemu Antkowi.
pisanka "W pobliżu Młodzieżowego Domu Kultury znaleziono zwłoki dwojga ludzi" czytaj przynajmniej temat w ktorym sie wypowiadasz (nie w budynku), skoncz z tym ak bo ak nie wpisala sie w historie ziemi boleslwieckiej.
na cmetarzu, rowniez nie widac grobow : zolnierzy ak, jedynie co widac to groby wojska polskiego, ludnosci cywilej ktora ginela w tamtych czasach i cmentarze zolnierzy radzieckich
osobiste zdania i przypuszczenia komentujacych mnie nie interesuja.
Weź, Antku, buraku i idż do diabła. Maja rację, jesteś nienormalny.
Sam rozmawiałem z tymi, ktlorych dziadków trzymano i co się tam działo. IPN nie zajmuje sie głupotami, poczytaj wypowiedzi tych fahowców. Jestes burak i tyle, zamilcz lepiej i lecz się, chociaz może jestes przypadkiem beznadziejnym
darku, wybacz mi, ale nic nie bede czytal, bo to nie sa zadne fakty historyczne tylko legendy. tak dlugo jak nie posypia sie nazwiska osob bezposrednio zwiazanych, swiadkow, lub nie zostana przedstawione dokumenty bedzie to tylko legenda, nic dziwnego, ze wielu ludzi dzisiaj chce zostac meczennikami lub szuka na sile menczennikow po to tylko aby przeslonic prawde, ktora jest jeszcze widoczna w boleslawcu, jesli starsi mieszkancy o tym nie wiedza czyli nie masz co podwazac moich wypowiedzi bo oni sie wszyscy znali w tamtych czasach, nie ogladali tv i nie siedzieli w domach a spotykali sie w kazdym miejscu publicznym, na targu, przed kosciolem, na rynku, w knajpach, sklepach i plotkowali, mieli wiecej czasu na zycie