B.org > Wiadomości
2007-09-29, 10:20
1392 wyświetleń
Kolejne spotkanie z cyklu "Porozmawiajmy o kulturze..." odbędzie się w bolesławieckim ratuszu. Przewidziane są wykłady i dyskusja.
4 października 2007 r. o godzinie 16:00 w Sali Rajców (w bolesławieckim ratuszu) odbędzie się kolejne spotkanie z cyklu "Porozmawiajmy o kulturze...". W trakcie spotkania przewidziane są wykłady oraz dyskusja na temat funkcjonowania kultury w Bolesławcu.
Poruszone zostaną takie tematy jak:
Wykładowcą oraz moderatorem spotkania będzie Mariusz Wróbel, trener, menedżer kultury, dziennikarz oraz doradca w zakresie PR i komunikacji marketingowej, a także autor programów PRokultura 2007 oraz Kulturalny Lobbing.
(informacja UM/GA)
Czy pomoze to co Zbroi,wątpie BUHAHAHAHAHAHAH
To są jakieś kpiny ? Jak można rozmawiać z nieodpowiedzialnymi ludzmi o kulturze? W dzien chlopaka Pani Zbroja robi sobie Męskie Kino dla młodzieży gdzie średnia wieku nie przekracza 18 lat z drastycznymi filmami typu trans formers. To jest wychowanie ? To jest kultura?
Że co ???
To jest cała p, Zbroja.
Zapytajcie lepiej dlaczego opuszczaja ja dobrzy wsopółpracownicy .
niech sie p. Zbroja wypowie.
Ona ma własna wizję i ,, moralność'' i wie co jest dobre dla nas lub jak kto woli dla Bolesławca.
Zenujace jest to,ze ta baba nie znająca się kompletnie na kulturze siedzi na swoim dyrektorskim stołku i nic,procz pobierania ponad 4.000 pensji nie robi.
Kultura w nszym mieście umarła. Stajemy sie pustynia:(,eh!!!
Proponuję przyjść na spotkanie i porozmawiać. Boleslawiec.org to nagra i pokaże innym. Tylko przyjście wymagać będzie pewnej odwagi i ciężko będzie anonimowo kogoś zwyzywać. Jeśli chcecie jednak komentować tutaj, to zachęcam do pisania konkretów, a nie obrażania dyrektorki.
To prawda, kultura w naszym mieście stoi pod psem. Święto ceramiki i wystawy poplenerowe to za mało jak na takie duże miasto. W Bolesławcu powinno coś się dziać co najmniej raz w miesiącu. Pełen przekrój, od wystaw fotografii, obrazów, spotkania literackie itp. na koncertach kończąć i imprezach plenerowych których praktycznie niema.
O ile wiem to spotkanie zostało zorganizowane z inicjatywy radnego M.Sakowskiego.Jeśli macie tyle do powiedzenia na temat kultury to zapraszam na debatę.
nikt nikogo tu nie obraza-to sa fakty. Jak malo kompetentna jest Zbroja kazdy widzi.
Pytanie dotyczy,czy ten wykład ją czegoś nauczy,skoro ona się przez tyle lat na tym stłku niczego nie nauczyła?
Osobiscie powątpiewam skoro przez ponad 20 lat nie umiała skończyć żadnej szkoły!
Moi drodzy,prawda jest taka,ze cokolwiek tu napiszemy Zbroja i tak nadal bedzie "rozwalala" kulture w miescie. Ze szkolenia moga skorzystac,na szczescie, inni.
Jest wiele osob w miescie,jak chocby Bogdan Nowak czy Jacek Palka,ktorzy wspaniale staraja sie wypelniac te luke,jak powstala w B-cu.
Faktem jest,ze Zbroja nie stworzyla zadnej nowej imprezy. Wszystkie te,to sa kontynuacja poprzednikow. Niestety,marna kontynuacja.I to jest smutne.
Te kto dlugo w B-cu nie byl,doznaje szoku.
B-c stal sie "katasrtrofa" kulturalna-kompletna PUSTYNIA.Az zal,wspomniec czsy ile sie kiedys dzialo,a dzialo.
Mimo wszystko,zapraszam wszystkich na wyklad-sadze,ze warto.
Zbroja nie bedzie wieczna,a ze jest niezbyt lotna i madra,coz nie kazdy rodzi sie inteligentny :).
emocje emocje .Zbroia niczego sie nie dowie nie przyjdzie nawet
JAY ciekawa jestem z kad masz takie informacje , bo o ile dobrze wiem to moja mama nigdy tyle nie zarabiala bylo by swietnie gdyby tyle zarabiala...
Mowisz ze nic nie robi tylko siedzi na dyrektorskim stolku? a z kad Ty to mozesz wiedziec? Wiesz bardzo czesto jest tak ,ze po szkole wracam do domu a mamy nie ma , siedzi w pracy czesto do 20 i wraca zawalona papierami a przeciez moze miec wszystko w dup** i wracac o 15 bo urzedowo tak konczy. To ,ze chodzi do pracy na wekeendy to faktycznie nic nie robienie.
Uswiadomie Cie,ze moja mama wie duzo o kulturze ,czesto jezdzi na rozne szkolenia i wyklady, sama nawet duzo czyta tak wiec moze zajmij sie swoim zyciem i daj innym spokuj ,bo naprawde robi sie przykro gdy widzi sie Twoj wstret i zazdrosc. Mowisz ,ze w miescie nic sie nie dzieje, moze to i prawda ale z drugiej strony gdzie to ma sie wszystko odbywac jak nie mamy zadnej sali w miescie. Moze masz jakies pomysly? Skoro jestes taki madry :) Jesli masz idz do mojej mamy ona napewno Cie wyslucha i moze znajdziecie wspolne rozwiazanie
Ps. Swoja drogą to troche niekulturalne nazywac kobiete,ktora jest z pewnoscia starsza od Ciebie baba nie sadzisz?
Przepraszam bardzo i kto tu Mowi o kulturze?! Wyu ludzie ktorzy obrazacie pania Zbroje w tak niemily sposob..Umiecie tylko sie wyupowiadac w anonimowych komentarzach i uprzykrzac zycie innym.. najlepiej jest krytykowac swoja prace kiedy sie nie ma samemu wielkich osiagniec..popatrzcie na siebie i od siebie zacznijcie..ciekawe czy byscie zrobili chociaz polowe tego co pani Zbroja! Jak macie pisac takie glupoty to lepiej nie piszcie wcale znajdzcie sobie ardziej kulturalne zajecie niz obrazanie innych..pozdro
Dopisano: 2007-09-30, 19:43
nie swoja prace* to bylo by na tyle poprawek
Informuję Cię " Ania zet -aniolek" , że niestety wiele ze słów , jakie tu padły ad. Twojej Mamy są prawdą. Cieszy fakt , że dostrzegasz , że Mama ciężko pracuje. Może jednak zabrakło czegoś , co nazywamy ludzką serdecznością , aby zjednać sobie ludzi do pomocy. Jeżeli Mama jest tak zapracowana , a efekty tak mizerne to moze lepiej by Mama znalazła sobie pracę do 15:00- będzie miała więcej czasu dla Ciebie i 3 rodzeństwa , a niech tę cięzką pracę oodda komuś , kto być może zrobi to lepiej. Przecież nie zarabia aż tak wiele , by się tak zaharowywać. Nie sądzisz , że to dobry pomysł?
Ad . szkoleń Mamy i pani Iwony , na które razem pojechały to chyba Mama bardzo się do Ciebie spiszyła, bo w trakcie szkolenia , przed najważniejszymi wydarzeniami ... wyjechała do domu , a świadkami byli mieszkańcy Bolesławca też tam obecni [ za swoje , a nie miasta pieniądze] , bo Mama grzecznie się z nimi pożegnała, jak to kulturalna osoba robi.
PS. Miło , że Pan Gwizdała tak broni Pani Z.- to ładnie świadczy o Jego kulturze osobistej i tego portalu.
Jak ktoś zostaje po pracy, albo przynosi ją do domu, to po prostu nie umie sobie tej pracy zorganizować. Post Znajomego jest rewelacyjny. To prosta recepta na sukces pani Dyrekor z BOK.
Znajomy Znajomego, popieram Cię pod każdym względem. Mama i obrona mamy się chwali, ale marny dyrektor to marny dyrektor, który zasłania się papierkami, a odpowiedniego miejsca na swój ośrodek wywalczyć nie umie. I pomimo, że tę kulturę tak kocha i zacytuję:"sama nawet duzo czyta" to jest zbyt słaba, nieudolna lub bojaźliwa, by sprzeciwić się komukolwiek. Starcza jej energii jedynie na eliminowanie ludzi ewentualnie mogących ją zastąpić.
Zgadzam się też, że ośrodek nie wyprodukował żadnej własnej imprezy pod protektoratem pani dyrektor Z. A jeżeli jakieś imprezy się pojawiały, to wraz z odejściem pracownika ginęły śmiercią naturalną.
Brak kreatywności i brak własnego zdania.
Zamiast martwego pytania o kierunki rozwoju kultury i rolę instytucji kultury w Bolesławcu, należałoby spytać, kto [powinien się nią zająć!
Martwi mnie niski poziom dyskusji w temacie kultura, wycieczki personalne nie są na miejscu. Zastanówmy się razem co zrobić, aby w kulturze zaczęło się dziać lepiej ( choć ja nie uważam, że Bolesławiec to pustynia kulturalna)!!!.
Drogi aniolku,to normalne,ze stajesz w obronie mamy.Mniemam po Twoich bledach ortograficznych i po stylu,iz jestes mlodziutka jeszcze.
Otoz ataki na mame wynikaja pewnie stad,ze mama nie radzi sobie z prowadzeniem placowki i z komunikowaniem z otoczeniem.
Zobacz:
1. Stala sie dyrektorem bez konkursu(gdyby byl konkurs,mama nie spelnialaby regulaminowych punktow).
2.Posiada lekcewazacy stosunek do kazdego kto przychodzi z pomyslem. Na ogol mamy nie mam w pracy,a jesli jest to tak rzekomo zajeta,ze nie umawia sie na spotkania w sprawie pomyslow na imprezy.
3.Pracownikow,ktorzy mieli pomysly ,robili dosc sporo i mieli autorytet wsrod mlodziezy i byli fachowcami w swojej dziedzinie-zwalania z pracy.
Spojrz na przyklad: super pracownik-Grazyna Ferensowicz(choc przykladow jest wiecej).
Widac mama boi sie kompetentnych i wyksztalconych ludzi wokol siebie:(.
4.Nie szanuje wlasnych pracownikow podpisujac sie pod kazda inicjatywa jako osoba prywatna. Zobacz jakie ma megalomanskie zapedy.Przyklad? BSC.Do publicznej widomosci puscila notke:
Ewa Zbroja-koordynator BSC.
A chyba powinno byc :BOK-organizator BSC,dyr.E.Zbroja.
lub tez mama czesto podaje E.Zbroja -rezyser teatralny.
A rezyserem nie jest i nigdy nie byla.
5.Tlumaczeniem sie braku sali,nie jest zadnym tlumaczeniem. Bo jesli:
robic impreze plenerowa-to pogoda na wakacjach byla.
Wpozyczyc sale mozna np,teatru.zorganizowac mozna mniejsza np.w klubie.
6.Wszystkie imprezy,ktore dostala w spadku "zburzyla"-stracily na wartosci.Zabraklo 'tchnienia" w nie dalszego zycia.
7.Mama nie chce sluchac innych,uwazajac,ze sama ma jedynie sluszna racje.A tak sie nie da,bo sukces polega na zespolowosci,szczegolnie w dzialaniach z zakresu imprez kulturalnych.
8. Skoro uwazasz,ze mama codziennie wraca po 22 do domu,to odpowiedz:nad czym tak pracuje,jakie imprezy na jesien przygotowuje skoro zabiera jej to az tyle czasu????
gonzo:
ja i wiele innych osob,ma wiele pomyslow co zrobic by ulepszyc zycie kulturalne w miescie:)I my to robimy,pomimo,ze nie dostajemy ani 1 zl z kasy miejskiej :).Ani tez nie mamy zaplecza w postaci poteznego BOKu.
Skoro BOK organizuje tylko BSC,to moze lepiej szkoda kasy na utrzymanie osrodka kultury,ktory nie spelnia w miescie ,obecnie,swojej roli.
Spojrz na inne miasta jak wiele tam sie dzieje w sferze animacji,a u nas co?
zespol Piesni i Tanca,Canon i to w zasadzie wszystko.
Podsumowujac wszystko E.Zbroja to najgorszy dyrektor kultury ,jaki kiedykolwiek Boleslawiec posiadal.
Wtajemniczona zapraszam na debatę, Ja będę. Do zobaczenia!!!!!!! Pozdrawiam!
Znajomy Znajomego wiesz nie bawi mnie konwersacja z osoba anionimowa, to dla mnie nie ma sensu, chcesz wiedziec co sadze? Umowmy sie na kawe ,myslcie co chcecie i nakrecajcie sie nawzajem.
Do moderowania rozmów o kulturze został poproszony pan Wróbel - fachowiec i człowiek neutralny który od jakiegoś czasu przygląda sie naszemu miastu pod kątem kultury. Nie tyle jego wykłady maja nam cos uświadomić co dyskusja jaką poprowadzi pozwoli nam i jemu wydać diagnozę. Mam nadzieje ze Wtajemniczona pojawi sie na tym spotkaniu. Chętnie posłuchamy. Bo debata ta nie ma byc kolkiem wzajemnej adoracji. Pan Wróbel napewno zwróci uwagę obecnie zarządzającym kulturą na aspekty przez nich pomijane. Z kultura
Dopisano: 2007-10-01, 11:27
Acha. To ciekawe ze osoby ktorym tak zależy na kulturze tak prymitywnie i w sposób niezwykle chamski piszą o Pani Zbroi. Oczywiście, mozna krytykować, ale do kroćset, jesli uwazacie sie za kulturalnych to róbcie to z klasa i na rzeczowe argumenty. Prymityw z zasady nie jest brany pod uwagę. Pozdrawiam.
Piekiełko anonimowych gówniarzy. Jak już kogoś obrzucacie błotem to chociaż miejcie odwagę się podpisać.
Ja tez mogę napisać że WTAJEMNICZONA chodzi po domu w kowbojkach, słucha Rubika, ogląda Taniec z gwiazdami, głosuje na Samoobronę i współżyje z własnym psem. A do tego ma pryszcze na d.... No bo w sumie to prawda : )
Nie zycze sobie tego typu impertynencji.Nikogo nie obraziłam. Zapytałam czy takie szkolenie pomoże Zbroi,bo przyznam szczerze,mam ogromne watpliwosci.
O ile bede miala mozliwosc z przyjemnscia przyjde,wlasnie po to by porownac moja ocene sytuacji z tm co powie o miejskiej kulturze p.Wrobel.
Moze Ci sie to nie spodobac,trudno,ale popieram i ZNAJOMEGO ZNAJOMEGO I WATJEMNICZONA I YAHA.
To nie są impertynencje, Korku anonimku, impertynencje są powyżej w wykonaniu innych anonimków. O anonimach można napisać wszystko, bo ich przecież nie ma. To tylko chwilowo zmaterializowane w internecie przejawy najgorszych cech ludzkich: zawiści, braku odwagi, zazdrości, strachu i gówniarstwa.
A ja popieram p. Ewę i cieszę się że chce stworzyć grupę młodych ludzi którzy będa animować kulturę w B-cu. Nie uważam by była najgorszym dyrektorem w BOKu bo znam też poprzedników, którzy też niczym wybitnym się nie zasłużyli. Skoro tyle tutaj "lotnych" i pełnych pomysłów anonimów to dlaczego nie przyjdą do BOKu i czegoś nie zaproponują?? Pewnie że łatwiej jest jeździć po kimś i powtarzać debilowate plotki nt. p. Dyrektor niż przyjść i porozmawiać o swoich oczekiwaniach dot. pracy BOKu. Na przykładzie komentarzy malkontentów można sparafrazować słynne powiedzenie "Polak jaki jest każdy widzi". Smutne to...
...Jak to się głęboko pochowali działacze pełni pomysłów...tylko gdzie oni są...ano nigdzie. Istnieją tylko w sieci, wiecznie niezadowoleni, wiecznie wszystko krytykujący. Takie Wtajemniczone Gonza... Szkoda, że w prawdziwym życiu nosa nie wychylą... Baard, Bernard...całkowicie się z Wami zgadzam.
Tes nie wciągniesz mnie w jałową dyskusje. Przyjdź na spotkanie i popisz się swoją elokwencja i podziel się pomysłami. Pozdrawiam!!!!!!!!!!
Drogi Bernardzie, czyżby szykowało się stanosisko Rzecznika Prasowego Dyrektora Budynku Odstraszającego Kulturę ?
Dopisano: 2007-10-01, 21:53
Aniołku - czy Ciebie interesuje co na temat mojej pracy myślą moje dzieci? Podobnie jest z propozycją filiżanki kawy z Tobą. Jak już to chętnie z Twoją Mama , bo za dużo tych kawek i gadu -gadu zamiast konkretnej roboty, a ja na brak pracy nie narzekam podobnie jak Twoja Mama. I to z Jej poglądami się nie zgadzam , a nie z Twoimi.Miło , że stajesz w Jej obronie , ale pozwól by sama się wypowiadała na temat swojej pracy, bo Ty niekoniecznie jesteś obiektywna i nawet w sądzie możesz odmówić zeznawać przciwko Mamie.
Mnie dane było z panią Dyrektor współpracować a moim Przyjaciołom pracować i efekt jest taki , że oni młodzi kreatywni już nie pracują , a w towarzystwie do zeszłego miesiąca mama ledwo co się odkłaniała jak jej się mówiło DZIEŃ DOBRY . Ale zaszła jakaś nie wiadomo czym powodowana zmiana...
Radzę Aniołku napij się kawy z Mamą i spędzaj miłe z Nią wakacje [ to prawda z tym Meksykiem przed BŚC???] i nie wdawaj się w zawodowe życie mamy , bo bratu nazwisko raczej przeszkadza niz pomaga , a Ty jesteś jeszcze taka młodziutka , że masz szansę się od tego odciąć i wykreować coś dobrego , swojego!].
PS. Dane nam było przy jednym stole popijać trunki, ale ja nie pamiętam co piłaś.
Dopisano: 2007-10-01, 21:55
Znajomy Znajomego
Dlaczego na "kulturalny" temat najwięcej do powiedzenia mają osoby, którym brakuje nie tylko obycia z kulturą wysoką, ale nade wszystko - z kulturą osobistą? Wycieranie sobie butów w jakąś rodzinę jest niesmaczne. I jak? Samopoczucie lepsze? Nie mamy czym się pochwalić, to przynajmniej obgadamy innych - tych, którzy do czegoś doszli. Poza tym: Znajoma znajomego? Co za nick? Już sam nick sugeruje hipokryzję i plotkarstwo.
Obroncy Zbroi zrozumcie wreszcie,ze te Pania pomysly na nowe imprezy nie interesuja:(((.
Jest nieelagancka wobec osob,ktore przychodza z propozycjami i chcialaby cos "zdzialac".Czy nareszczcie ZROZUMIANO?
Baard napisales,ze p.Ewa chce stworzyc grupe mlodych ludzi,ktorzy beda animowac kulture. Przepraszam Cie bardzo,a co ona przez te 7 lat robila????? Co?
Czekam na odpowiedz.
Fachowo,argumentami napisala wtajemiczona,a Wy,obroncy napiszcie prosze co takiego nowego zaanimowala p.Zbroja???
Bernard-co do anonimowosci,to przepraszam,ale jak dla mnie to Ty tez jestes anonimowy. Skad mam wiedziec kim jestes skoro sie nie przedstawiles?
Benrard=Kor(skrot Kordian)
Lepiej się zapytaj co mogła zrobić a czego nie mogła. Podam ci przykład. Co roku odbywa się u nas Rock Blok w BOK. Dlaczego w tym roku miasto nie przewidziało na tą imprezę ani grosza?? Sponsorów też jest coraz mniej. Dajcie szansę tym młodym ludziom i nie podcinajcie im skrzydeł. Kor, a co zrobili poprzednicy p. Zbroji?? Czy byli tacy świetni?? Ja ze swojej strony chcę tym ludziom pomóc i będę to robił bez względu na to ilu tu jeszcze "fachowców" od kultury i personaliów się pojawi.
Drogi Baard,ale ROCK BLOK W BOK to nie inicjatywa Zbroi,ta impreza juz istaniala wiele lat wczesniej,zanim Zbroja stala sie dyrektorka i maila sie swietnie. To wlasnie Zbroja zabija imprezy. A tlumaczenie,ze miasto nie przewidzialo ani grosza jest zalosne. czyli dowodzi to jedynie tezie,ze Zbroja siedzi i czeka na kase. A powinna szukac pieniadzy wszedzie,chcoby unijnych...ale tu niestety trzeba wlozyc wysilku,a jak widac i to potwierdzasz,Zbroi sie NIC nie chce :((( !!!
Proszę bardzo, sami sobie odpowiedzieliście na pytania związane z kulturą, jak ona ma być w tym mieście skoro tutaj ludzie mało kulturalni mieszkają. to co tu wypisujecie jest już niesmaczne i przeszło granice dobrego tonu. myśle że ciężko tworzyć kulturę wokół ludzi tak niskiego formatu. widzicie wszystko w czarnych barwach i wypowiadacie się w tematach o których mało wiecie. sam Pan Bóg wam nie pomoże, więc zmiany zacznijcie od kultury osobistej.
Ja jestem pracownikiem BOK i nie zgadzam sie z tymi bzdurami , które wypisujecie. E.Zbroja jest moim szefem na którą nie dam złego słowa powiedzieć, bo jest najbardziej ludzkim szefem jakiego spotkałam.I nie prawdą jest to ,że wygania ludzi z pomysłami.Wręcz przeciwnie zachęca nas do robienia konkretnych rzeczy.Wysyła na szkolenia , otwiera nam drogę i daje możliwości.Ja myślę ,że to jakaś zazdrość ,że nie jesteście tacy " zaje......" jak ona.Jak kobieta ma pracować i żyć w spokoju jak zawsze sie znajdą jakieś mendy , które wypisują bzdury.Po prostu jestem w szoku ,że tak się zachowujecie .Czepiacie sie jakiś błędów do dzieci, czy sami jesteście idealni..........Przemyśl to!!! p.Dyrektor pozdrowienia i głowa do góry.Po prostu zazdrość ich zżera. :) Olać ich.
To dlaczego ludzie sami ,,na swoja prośbę '' odchodą
Ja również pracuję w BOKu pani Zbroja jest otwarta na propozycje i zawsze nas wspiera ,(szkoda tylko ,że tak mało osób ma ochotę uczestniczyć w różnych inicjatywach organizowanych przez Ośrodek). Zadaniem Pani Dyrektor jest propagowanie kultury z czego się wywiązuje.Korzystamy z rożnych źródeł finansowania (na stronie BOKu w zakładce projekty kulturalne jest szczegółowy opis pozyskanych środków). A skoro jesteście tacy spragnieni kultury to zapraszamy do korzystania z naszych ofert w październiku. Informacje o bieżących wydarzeniach znajdziesz na stronie www.bok.boleslawiec.pl
Serdecznie zapraszamy
Dopisano: 2007-10-02, 14:11
Zamieszczony news dotyczy informacji o spotkaniu z cyklu „Porozmawiajmy o kulturze..”. Kultura to bardzo szerokie pojęcie, zawierające również tą osobistą. Niestety, dyskusja anonimowych „znajomych” w brutalny sposób weszła w prywatne życie Pani Ewy….. Panie Krzysztofie, proszę o zablokowanie wątku, bo Rzetelnym Informacjom nie wypada promować bezpodstawnych oszczerstw. A na merytoryczne rozmowy zapraszamy do BOK-u.
Dopisano: 2007-10-02, 14:19
Widocznie nie dają rady, albo wyjeżdżają za granice.A co się martwisz o innych. Płacą ci za to!! Podaj przykład kto od 2003 odszedł na własną prośbę to ci odpowiem ,ale osobiście zapraszam do BOK na rozmowę.Bo moja praca nie polega na siedzeniu przed kompem i oczernianiu ludzi.
Już mnie dziś nie będzie ...:)
Pozdrowienia dla Bokowców ,czy to sie komuś podoba czy nie!!!
BOKi można zrywać!Całkiem jak w PiS! W pracy zostali tylko klakierzy i specjaliści ds noszenia krzeseł na Rubika.
W odniesieniu do wyżej zamieszczonych wypowiedzi informuję , że NIE ZGADZAM SIĘ ABY PANI ZBROJA BYŁA DYREKTOREM BOK.Moje podatki i mam prawo! I
PS. Łatwo się wydaje czyjeś pieniądze...trudniej samemu pozyskać sponsorów. Jak Pani Ferensowicz z DKF pozyskiwała pieniądze na własne projekty z WYGRYWANYCH PROJEKTÓW to była beeeeeeee.Pewnie za mądra. Mogłaby zagrozić dyrektorskiemu stołkowi?
PS2.
Poza tym: Znajoma znajomego? Co za nick? Już sam nick sugeruje hipokryzję i plotkarstwo
znaczenie imion :ANNA
Nie przecenia towarzystwa, lecz także nie stroni od znajomości. Wrażliwa na uroki krajobrazu i piękno wnętrz domowych. Lubi spokój, zgodę i harmonię we własnym środowisku. Jest bardzo umuzykalniona. Potrafi postępować jak dyplomata, choć zdarza się, że swoim naiwnym zachowaniem wszystko burzy. Posiada umiejętności naśladowcze
NIE BURZ WIĘC A BUDUJ , NAŚLADUJ MĄDRZEJSZYCH i radzę dystans do obecnej Pani Dyrektor - jak staniesz się niepotrzebna , za mądra, samodzielna mozesz odejść w odstawkę . no chyba , ze jesteś drugą lub 3 córką .
Poza tym Aniu to córka się tu wtrąciła tuż po dobranocce z pytaniami o Mamę typu : a z kad Ty to mozesz wiedziec?
Już nie wiem czy Ania ZET i Anka to te same osoby , bo ad. kobiety i Kaśki pewne jest , że klikają z tego samego komputera. Ponieważ pracują w BOK i klikają o godzinie : 13:44 i 14:08 to pragnę zauważyć PANI DYREKTOR , że za nasze pieniądze , a pod Pani nosem pracownicy BOK wytkorzystując powierzone im narzędzie pracy klikają sobie po portalu bolesławiec.org w poszukiwaniu czego ? Inspiracji? No chyba, że to Pani polecenie służbowe !A ! To co innego.Taki Biały Wywiad.....
Dopisano: 2007-10-02, 20:06
A! O 13:35 pani Małgosia z BOK się jeszcze wpisała! Może to w przerwie na lunch ...
Dopisano: 2007-10-02, 20:16
Cytuję kulturalną wypowiedź pracownika kulturalnej instytujcji ZA NASZE PIENIĄDZE i w godzinach pracy [ jak sądzę ]:
"Ja jestem pracownikiem BOK(...) E.Zbroja jest moim szefem (...)zachęca nas do robienia konkretnych rzeczy.Wysyła na szkolenia , otwiera nam drogę i daje możliwości.Ja myślę (...) p.Dyrektor pozdrowienia ( ...) Olać ich.".
Nas rozumiem olać , społeczeństwa tak? Jakie kulturalne stwierdzenie . To na szkoleniu tak uczą czy taka osobista kreatywność? Witacie się jak z Panią Dyrektor ? Coś w stylu MORDO TY MOJA?
PS.
Prosze o listę szkoleń , na których Pani była za nasze pieniądze.
Przeczytałem dyskusję i muszę napisać, że jestem chyba jedynym chlubnym wyjątkiem, który elegnacko krytykuje BOK. Ponad godzinę rozmawiałem w tym roku w cztery oczy z Ewą Zbroją o tym, co mi się nie podoba w pracy Bolesławieckiego Ośrodka Kultury.
Jeśli chcecie dowiedzieć się, co - moim zdaniem - jest nie tak, zapraszam we czwartek o 16:00 do sali Rajców. Nie obrzucajmy się tu wzajemnie błotem, a spotkajmy się i porozmawiajmy. Trochę odwagi, Ewa Zbroja nie ugryzie, gdy usłyszy kilka dobrych, profesjonalnych rad.
Znajomy(-a?) Znajomego!
Pamiętaj, że złość piękności szkodzi. Czytam Twoje wypowiedzi i ogarnia mnie smutek, że są ludzie tak zgorzkniali, niedowartościowani, zagubieni. Naturalnie, jest to osąd powierzchowny. Mogę się mylić, jednak takie właśnie wnioski idzie wyciągnąć z Twojego jestestwa na tym wątku.
Zbyt szybko nie uczysz się. Wczoraj wspominałam o braku kultury osobistej. Starałam się delikatnie. Chyba... za delikatnie.
Kontakt z BOKiem mam przypadkowy. Czasami - coś. Instytucja, jak każda inna. Panią Dyrektor pamiętam jeszcze z czasów MDK-u. Była wtedy dla mnie niedoścignionym wzorem klasy i elegencji. Widocznie miała również inne zalety, które sprawiły, że została wybrana na kolejne dyrektorskie stanowisko. Naturalnie, złośliwcy mogą sobie wstawić tu kilka swoich złośliwych teorii. Oczywiście, będą te teorie tak prawdopodobne, jak wspominiany przez Ciebie Meksyk przed BSC. Jakże łatwo coś komuś zarzucić. Ot, tak - a niech się broni. A co tam.
Tylko, widzisz Znajomy, może motłoch da się nabrać na głodne kawałki. Trudniej będzie z osobami myślącymi, które potrafią odcedzić jad od argumentów.
Jestem podatnikiem i nie chcę zmian na stanowisku dyrektorskim w BOKu. W końcu jestem podatnikiem, to mi wolno.
Delikatna Anko , na urodzie w moim wieku mniej mi zalezy niż innym. Nie wygląd świadczy o człowieku ... Jako Przyjaciel Ewy zachowujesz się jak najbardziej prawidłowo. Złość tu nic nie da. Dlatego działam . Mam nadzieję , że skutecznie.A efekty , choć może Tobie nie znane [ niektórzy sa oporni na świat zewnętrzny , który znajduje się tuż za własnym pępkiem ] umilą życie tym , co tęskną za KULTURĄ we wszytskich jej odmianach .
Czekam na ripostę Anki o prostym , swojskim nicku
Znajomy, uroczo mi schlebiasz, ale przyjaźń z osobami pokroju Ewa Zbroja, to za wysokie progi. Twoje działania na razie, to quasi-polemika z nastolatką - córką osoby publicznej. Także, wypominanie pracownikom(-com) BOKu, że w czasie służbowym korzystają z firmowego komputera. Wierzę, że wcześniej upewniłeś (-aś) się, że te osoby pracują w typowych godzinach dla urzędników. A nawet jeżeli faktycznie Panie te były w pracę, to przerwa na kawę należy się chyba każdemu? Hmm, charakter Twojej pracy nie pozwala na oderwanie pupy od linii produkcyjnej? Wybacz, tę płytką złośliwość, ale trudno mi ją pohamować, gdy patrzę na osobę, której osobiste porażki (oczywiście, domniemane przeze mnie) zmuszają do tak beznadziejnych moralnie kroków, jak mieszanie w sprawy ogólnie pojętej KULTURY sytuacje rodzinne osób publicznych. Dziwisz się córce p. Ewy, że czytając dziwne pomówienia na temat swojej matki, zabrała głos w dyskusji? Czy Ty w ogóle zdajesz sobie sprawę, że ludzie mają uczucia? Łatwo Ci atakować osobę publiczną, gdy jesteś kimś anonimowym. Zastanawiałeś(-aś) się choć przez chwilę, że Twoje wyobrażenia (innymi słowy: opluwania) czytają krewni? Dzieci? Rodzice? Lubisz ludzi krzywdzić? I tylko na ludzkiej krzywdzie poprawiać sobie samopoczucie? I powołując się przy tym na plotki, bazując na domysłach i wyobrażeniach?
Chcesz dążyć do KULTURY? Daleka do tego droga. Gdybyś interesował(-a) się KULTURĄ od stron zarówno teoretycznych, jak i technicznych (jak realizować ją na rynku lokalnym, między leniwymi urzędnikami, wiecznie niezadowoloną publiką, różnej wydajności pracownikami, roszczeniowymi postawami i podglądaczami itd. - wybacz, że więcej nie wymieniam, bo za mało na tym się znam), to może inaczej spoglądałbyś(-aś) na to wszystko. Jednak skoro zlepek tych wszelkich okoliczności nawet przez chwilę nie przyszedł Ci do głowy, to... co chcesz osiągnąć?:D Pomijam już wcześniejsze swoje uwagi na temat obcej Ci kultury... osobistej:)
Padło tu juz kilka takich konkretow,pod ktorymi sie podpisuje.
dzwinie "pachnie" Anka=Ewa.
Ale nie o dyrektorce chce wtracic "3 grosze".
Otoz,Panie Krzysztofie,byc moze da sie rozmawiacie i to fajnie,ale fajnie byloby,by BOK nie "UMARL",a moje obserwacje sa niezmienne w tym kierunku.
Obecny wynik tej placowki -dla szerokich mas- jest w oddzwieku miejskim NETYWNY.
Sadzialm,ze to znak czasu. ...ale,nie...w Polsce wiekszosc osrodkow-to preznie dzialajace instytucje.
ORIENTACJA NA REZULTATY.Od orientacji linowej do organizacji projektowej-kluczowy problem taki,ze szef nie moze ignorowac czy chciec eliminowac ludzi zainteresowanych spolecznie kultura miejska.To wazne by chciec rozpoznac je i uznac ze wzgledu na sile jaka ma dla uzyskiwania zarowno pozytywnych,jak i negatywnych rzeczy.Prawdziwe efekty sa wtedy ,gdy sie to akceptuje / wspomniany szef tego nie robi.
Akceptowanie rzeczywistosci jako faktu to najtrudniesjza sprawa dla szefa,ktory musi zrozumiec,ze tylko majac dobry wglad w stan rzeczy,pozwoli mu uniknac "bagien".
Z zawiazanymi oczami,patrzac na spolecznosc,ktora chce cos dzialac, niewiele da sie odkryc i otworzyc-kiedy brak innowacyjnosci.
Zarzadzanie kultury buduje infrastruktury kultury.
Maria Bilinska-boleslawianka-absolwentka UJ
dr spec.przedsiebiorczosc w kulturze.
PS. Pani Grazyno Ferensowicz-moje wielkie uklony w Pani kierunku:).
Delikatna Pani Aniu, Aniołkowi radzono aby się nie wypowiadał tu i w tej sparwie-co nie było dla Niej, Aniołka obraźliwe lecz życzliwe.Dlatego , że szanuję Jej , Aniołka uczucia -dobrze radzę , bo i Aniołka poznać było mi dane.Jak i starszego , najstarszego brata, jak i Szanownego Małżonka. Współpracowników byłych i obecnych [ nie wszystkich oczywiście ] Placu Piłsudskiego , przemiłą Panią Rysie to nawet jeszcze z zabaw dla dzieci . Cudowna wtedy inicjatywa.
Nasze tu gadanie o sobie wzajemnie nic nie da. Trzeba pracować . ja to robię . Nieodpłatnie . A Pani , Pani Aniu?
PS 1. Jak pracuję to pracuję [ prywatna firma to jest odpowiedni nadzór] , a jak jestem po pracy nie korzystam z zasady z komputerów w firmie, Moje spostrzeżenia kogoś zabolały? Albo nalezy przyznać , ze przez godzinę komputer w BOK był używany do pisania odpowiedzi na tym portalu w ramach godzin pracy [ na ilu jeszcze ???} albo , ze pracownicy kończa pracę wcześniej i wykorzystują sprzęt NIE PRYWATNY LECZ PAŃSTWOWY w niezbyt twórczym celu - zapraszam do kafejek internetowych [ uwaga : to kosztuje].
PS 2. Jeżeli ktoś , a zwłaszcza MAMA uważa , że córka jest zbyt młoda na przyjmowanie tak drastycznych informacji nt. pracy Dyrektora BOK prosze uniemożliwić dziecku korespondowanie z poważnymi czytelnikami ww. boleslawiec.org- I NIE BĘDZIE PROBLEMU.
PS.3 Trudno mi nie wspomieć o DKF i projektach pani Ferensowicz.I nie zrozumiem jak się można było pozbyć tak utalentowanego i oddanego pracownika. W imię jakich zasad ? Ekonomicznych czy moralnych?
PS4.
Jak to jest "ANKA" , że jak pani Dyrektor obraża naszych bliskich to jest ok ,a jak my stwierdzamy faky to jest be be?
PS5 > kogoś tu chyab poniosło , co to ma znaczyć ?
"między leniwymi urzędnikami, wiecznie niezadowoloną publiką, różnej wydajności pracownikami, roszczeniowymi postawami i podglądaczami itd"
Pani Ewa Z. jest urzędnikiem!Zwolniła wydajnych pracowników [ lun nie predłużyła umowy], to i publika niezadowolona. Roszczeniowa postawa to może po prostu wymagające otoczenie , a podglądacze?Nic nie zobaczą zlego . Jest przecież IDEALNIE.
A na spotkanie oczywiście przyjdę. Kosztem godzin wolnych przeznaczonych dla moich dzieci.
Znajomy Znajomego,
i po raz kolejny pokazujesz brak klasy. Wiesz, nawet nie będę próbować tłumaczyć Ci, na czym to polega. W końcu Ty jesteś kompletnie anonimowy, więc nie obrazisz się. Ciebie nikt nie zna. Twoje dzieci jak będą to czytały, to nawet nie będą wiedziały, że czytają o Tobie. Czysty układ, czyste rączki. Twoje i moje. Pasuje Ci taka koncepcja? Zresztą, wszystko jedno. Inaczej nie będzie, bo zwyczajnie nie mam ochoty, ani już czasu na kontynuowanie słownych przepychanek z Tobą.
Żałuję, że na spotkaniu nie będę. Z drugiej strony - co za strata? Przecież na Forum poznam jedyną słuszną wersję spotkania.
P.S. Żaden pracodawca nie rezygnuje z dobrych pracowników. A na pewno - nie najlepszych. Wytłumacz (już nie mi, tylko sobie) czemu miało by to służyć? Jeżeli ktoś odchodzi z firmy, to albo ma lepszą propozycję, albo... z jakichś względów do grona najlepszych pracowników nie należy. Zresztą, mam wrażenie, że niektórym się wydaje, że stanowiska pracy dostaje się dożywotnio. I przyznaję, że mnie - jako osobę młodą - takie podejście drażni. Uważam, że na swoje stanowisko trzeba sobie zasłużyć, pracować możliwie jak najlepiej. Wiem, że mam głowę nabitą ideami. Ale wolę to od tryskania jadem na przypadkowe osoby, bo... znajomy znajomego powiedział... A wiesz, ile zarabiają kierowcy w Ricoe? Bo mi znajomy znajomego, którego kuzyn stał na parkingu obok zestawu chłopaka, którego sąsiad pracuje w Ricoe, nie chciał powiedzieć... I Twoje śmieszne "argumenty", bo Ty p. Ewę znasz, męża i dwoje dzieci też... I co? znasz i czujesz się ważniejszy(-a)? Hmm, jeżeli tak, to trochę to płytkie.
P.P.S. Opisane przeze mnie widzenie miejsca pracy jest czystym teoretyzowaniem. Ewentualna zbieżność mojej "teorii" z jakimikolwiek przypadkami jest przypadkowa.
Piękne słowa :" Zresztą, mam wrażenie, że niektórym się wydaje, że stanowiska pracy dostaje się dożywotnio."
Pani Ewa ,miała swój czas i on przebrzmiał czas na zmiany. Stanowisk pracy nie dostaje się przecież dożywotnio.
Dopisano: 2007-10-03, 10:37
Piszesz :Żaden pracodawca nie rezygnuje z dobrych pracowników. A na pewno - nie najlepszych. Wytłumacz (już nie mi, tylko sobie) czemu miało by to służyć?
Czytaj uważniej , bo juz to było wspomniane : z obawy , że ktoś może być lepszy i zająć dyrektorskie stanowisko, a Ty myślałaś , że co?
Np. Pani F. miała STUDIA , pomysł, potrafiła zdobywać pieniadze na funkcjonowanie BOK'owych produktów typu DKF choćby z Urzędu Marszałkowskiego , znała kilka języków i za jej czasów kino było pełne. A impreza ... biletowana.
Nie wystarczą idee by zarzązdać tak Wielkim Przedsiebiorstwem jak BOK.
ps. Pani E>Z. niezmiennie gubi grafiki i dokumenty i zamalowywane przez siebie kwadracikami, odnośnikami i kwiatkami, a otrzymane od pracowników i petentów???
Ciągle tylko osobiste wycieczki... Przecież to ma być temat o kulturze. Czy takich spraw nie można załatwić osobiście? Czy nie można umówić się z p.Zbroją na spotkanie i tam jej wszystko wygarnąć? Bo przecież o to chyba chodzi? A wplatanie w to wątków rodzinnych jest po prostu żenujące. O co chodzi? O zmianę dyrektora, który komuś tam nie odpowiada czy o pogrążenie konkretnej osoby?
A skoro podpisujecie się nickami- jaki to ma sens? Czego się boicie? Przecież sami piszecie, że to prawda.
Panie Krzysztofie, dlaczego nie przerwie Pan tego wątku? To nie jest dyskusja na poziomie. Nie wypada...
Dziwi mnie, że p. Ferensowicz, o której ciągle tak wspomina Znajomy Znajomego nie zabrała jeszcze oficjalnie głosu w tej dyskusji....
Słowa, słowa, słowa...
Dziwi mnie Natalio, że Pani Dyrektor nie zabrała głosu.
A ten tekst nie mój
"Maria Bilinska-boleslawianka-absolwentka UJ
dr spec.przedsiebiorczosc w kulturze.
PS. Pani Grazyno Ferensowicz-moje wielkie uklony w Pani kierunku:)."
Dopisano: 2007-10-03, 20:01
No ale jutro posluchamy pewnie. Ja z dyktafonem, żeby potem nie było ...
Kobieto, jak można być tak tępym i ciemnym?! Powiedz, co Ewa Zbroja zrobiła z Grazyną Ferensowicz, z Czesiem Matyjewiczem, z Martą Jowczuk, z Mateuszem, z Mirkiem, z Danym? Więcej wymieniać???
Kobieto, sama piszesz, że ludzie nie przychodzą na wasze imprezy. To najlepszy dowód, że robicie je beznadziejnie. Na inne imprezy, choćby koncerty w Opałkowej, Paryskiej czy Skafandrze, ludzie przychodzą. Dlatego NIE MOŻNA dłużej już finansować Was, czyli ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia o kulturze, nawet tej masowej.
Może redkacja BoleslawiecOrg wystąpi do Bolesławieckiego Odstraszacza Kultury o listę szkoleń, na które jeździli za publiczne pieniądze pracownicy BOK???
Przepraszam za mocne słowa i emocje, ale dłużej już nie można tolerować samouwielbienia!
Witam serdecznie Wszystkich zainteresowanych kulturą. Zostałam wywołana na Forum i chętnie się wypowiem nieanonimowo. Proszę ten komentarz traktować jako rzetelną opinię na temat pracy, a nie osobowości kogokolwiek.
Początki mojej pracy w BOK wspominam bardzo dobrze, nawet doskonale. Jako pracownik BOK byłam zatrudniona na pół etatu przez rok, bez własnego stanowiska pracy, bo brak pieniędzy, miejsca itp., ale wszystko akceptowałam i byłam zadowolona z danej mi szansy.
Po roku mojego proszenia o etat okazało się, że w ramach oszczędności do jakich BOK jest zmuszany przez "leniwych urzędników", lepiej będzie, gdy założę własną firmę i p. dyrektor zatrudni mnie jako wykonawcę projektów, które sama napisałam i zdobyłam na nie pieniądze. Okazało się przy okazji, że Dyskusyjny Klub Filmowy, który założyłam i prowadziłam, musi na siebie zarabiać, że liczą się tylko imprezy biletowane, bo za darmo to nikt kultury nie poszanuje, a własciciel portalu boleslawiec.org, który promował moje imprezy organizowane w BOK robił to wg. pani dyrektor nielegalnie, bo nie miał podpisanej z BOKiem umowy. Niby nic. Norma.
Starałam się zarobić na siebie...
Potem przyszły wybory prezydeckie...
Ja z racji sympatii z Redaktorem Ktorego Imię Tu Się Często Wymienia, byłam w innej opcji politycznej. Pani dyrektor nie przedłużyła ze mną kontraktu, zamknęła samodzielnie jeden z moich projektów, nie wykorzystując prawie 2 000 zł z projektu, zasłaniając się wytycznymi z urzędu i do dziś nie nagrodziła dziewczynki, która zdobyła nagrodę w konkursie scenariuszowym.
Podjęłam inną pracę, bo należy na siebie zarobić. Osobiście uważam, że nie da się profesjonalnie, czyli bez polityki, współpracować z panią Ewą. Jako dyrektor jest zbyt niesamodzielna politycznie i słaba, by podjąć jakąkolwiek własną i niezależną decyzję, jeżeli chodzi o kierunek rozwoju tej placówki.
Grażyna Ferensowicz
Dziękuję Grażyno za Twoją dziś wypowiedź. To, jak zostaliście potraktowani przez Ewę Z. bardzo leży mi na sercu. Zabijanie kultury w tym mieście to chyba dziś podstawowy cel statutowy Budynku Odstraszającego Kulturę.
Ogromnie żałuję , że nie będziesz mogła jutro przybyć na spotkanie ws KULTURY , którą tak cenisz i którą tak dzielnie zaszczepiałaś w młodzieży.
Jak mawiał Sofokles " Tylko szlachetne czyną są trwałe ", dlatego z tego miejsca życzę czyń innym tak szlachetnie jak nam czyniłaś i oby odpłacili Ci tym samym, w co wierzę , bo nade wszystko wierzę w Człowieka.
Ogromnie żałuję , że nie prowadzisz już dla nas DKF.
Nie wiem ile masz racji Znajomy Znajomego ale wiem ze nie masz odwagi sie podpisac wlasnym imieniem o nazwisku nie wspominajac,widac ze nie chodzi Ci o dobro kultury tylko raczej o prywatne porachunki,napisalbys raz i ok ale Ty wciaz piszesz,zyjesz tym,podniecasz sie i czerpiesz nieziemska satysfakcje ze mozesz komus dowalic. Corka p.Ewy moze i jest nieobiektywna,ale czy Ty jako byly wspolpracownik i znajomy pracownikow do konca jestes?? Ostatnio fajne zdanie wyczytalem w Urbanie,troszke je sparafrazuje "Polak nie chce miec takiego domu jak sasiad on che zeby on poszedl z dymem" takie mam wrazenie czytajac Ciebie i Tobie podobnych
Z radością zauważyłam, że wątek wrócił do ostatnio komentowanych, pewna, że ktoś coś o spotkaniu opowie. Czuję się zawiedziona. Pomijam, że podoba mi się komentarz Tomka. Oddaje chyba sedno sprawy.