B.org > Wiadomości
2007-11-27, 01:38
534 wyświetleń
Kolejny raz brydżyści z naszego miasta udowodnili swoją dominację w regionie. W rozegranych we Lwówku Śląskim mistrzostwach teamów swoją klasę potwierdziły obie bolesławieckie drużyny.
Złote medale w tegorocznych Mistrzostwach Teamów Międzypowiatowego Związku Brydża Sportowego "Karkonosze" w Lwówku Śląskim wywalczyli zawodnicy drugoligowego Prnjavor Bolesławiec. Zespół wystąpił w składzie: Jarosław Molenda (kapitan), Jerzy Olenderek, Antoni Ochot i Artur Winkler.
Tuż za nimi, z niewielką stratą, uplasował się drugi bolesławiecki team, złożony z zawodników trzecioligowego Pogromu Bolesławiec. Pogrom zagrał w składzie: Roland Lippik (kapitan), Zdzisław Patreuha, Ryszard Makuch i Sławomir Zimniak. Walka była zażarta i dopiero ostatnia runda wyłoniła zwycięzcę. Warto podkreślić, że w derbowym pojedynku złoci medaliści ulegli kolegom 13:17. Jednak, co najważniejsze, po rocznej przerwie tytuł Mistrzów MZBS "Karkonosze" powrócił do Bolesławca.
Swoją dominację nasi zawodnicy udowodnili również w rozegranym następnego dnia turnieju o Puchar Starosty Lwóweckiego. W rozgrywkach zwyciężyła najlepsza para tegorocznego sezonu: Antoni Ochot – Artur Winkler. W pierwszej szóstce turnieju zaś znalazło się aż 5 bolesławieckich par! Na trzecim miejscu zawody ukończyli Tadeusz Kowalik i Krzysztof Grela, a tuż za nimi, z identycznym wynikiem, Jarosław Molenda z Jerzym Olenderkiem i Dorota Kwintkiewicz ze Sławomirem Zimniakiem.

Złoci medaliści
fot. Jarosław Molenda
Z nieoficjalnych jeszcze informacji wynika, że w zakończonym cyklu Grand Prix MZBS "Karkonosze" cztery pierwsze lokaty zajmą nasi zawodnicy. Zwycięzcą jest Artur Winkler tuż przed Antonim Ochotem. A na trzecim miejsce ex aequo – Jarosław Molenda z Jerzym Olenderkiem.
(informacja Jarosław Molenda/GA)
Gratuluję zwycięstw. Sam przez wiele lat grałem w brydża. Szkoda, że dzisiaj niezbyt wiele osób uprawia tak wspaniałą dyscyplinę sportu. W latach sześćdziesiątych brydż, podobnie jak i szachy był powszechnym zjawiskiem w szkołach średnich i na uczelniach. Dzisiaj w czasach wyścigu szczurów ta dyscyplina, wymagająca jedynie trochę wolnego czasu, staje się sportem dla pasjonatów.
oj zawsze mi się zdawało że przy brydżu trzeba trochę pomyśleć. a trochę wolnego czasu to potrzebne jest na wypicie trzech piwek.