B.org > Wiadomości
2007-12-19, 16:58
1806 wyświetleń
Mimo że bolesławianka ma złamany kręgosłup i zmuszona jest poruszać się na wózku, Powiatowy Zespół do spraw Orzekania o Niepełnosprawności orzekł, iż nie można jej uznać za osobę niepełnosprawną. Maria Kamysz odwołała się od tej decyzji.
Maria Kamysz 6 marca wracała z pracy. Od 8 lat tą samą drogą: chodnikiem przy ulicy Polnej. Było już ciemno. Potknęła się i upadła na wznak. Koleżanka pomogła jej wstać. Kiedy pani Maria poszła do lekarza, okazało się, że ma złamany kręgosłup. 19 marca trafiła do szpitala.

Miejsce wypadku
fot. GA
Droga i chodnik przy ulicy Polnej należą do Zarządu Dróg Powiatowych, jednostki podległej Starostwu Powiatowemu. Chodnik jest popękany, wyboisty, trudno na nim utrzymać równowagę. Nadaje się tylko do wymiany. „Pracownicy Zarządu Dróg Powiatowych dopuścili się rażącego zaniedbania obowiązków” mówi Zbigniew Zawada, specjalista ds. ubezpieczeń i pełnomocnik pani Marii.
Teraz Maria Kamysz porusza się na wózku inwalidzkim. Jej lewa ręka jest niesprawna. O higienę dba córka. „Przestaję chodzić już zupełnie” skarży się pani Maria. – „Potrzebuję opieki, jestem absolutnie niesamodzielna. Najzwyklejsze załatwienie potrzeby fizjologicznej to jak wyprawa na Mount Everest”. Co więcej, na wysokości złamania pojawił się naczyniak jamisty, niezłośliwy nowotwór. O samym wypadku poszkodowana nie chce mówić. „Staram się o tym zapomnieć, ale niestety – nie sposób” przyznaje.
Zdarzenie zgłosiła późno, po kilku miesiącach. Nie wiedziała, że to, co ją spotkało, można zakwalifikować jako wypadek przy pracy. Nie zmienia to bynajmniej faktu, że od wypadku mieszkanka ul. Żwirki i Wigury ma zdecydowanie większe potrzeby. Od poniedziałku do piątku przychodzi rehabilitant. Konieczne są leki, opieka. A to wszystko, niestety, kosztuje.
Problem w tym, że Powiatowy Zespół do spraw Orzekania o Niepełnosprawności orzekł, iż poszkodowana nie jest osobą niepełnosprawną. A wszystko z powodu nowelizacji przepisów. „W przypadkach pourazowych orzeka się po zakończonym leczeniu” powiedziała serwisowi Boleslawiec.org Małgorzata Goleńska. Pani Maria zaś będzie musiała być rehabilitowana przez cały czas. Orzeczenie powiatowej jednostki dla poszkodowanej oznacza odmowę przyznania zasiłku pielęgnacyjnego i opieki osoby trzeciej.
Zdaniem Zbigniewa Zawady, specjaliści z Powiatowego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności zachowali się jak urzędnicy, nie jak lekarze. „Przepis jest przepisem, nie zwalnia jednak z myślenia” zaznacza Zawada. – „Jeśli pani Maria wymaga opieki, jeździ na wózku, to co? Nie jest osobą niepełnosprawną?!” Zresztą pełnomocnik Marii Kamysz złożył już odwołanie od orzeczenia. Sprawę rozpatruje teraz Wojewódzki Zespół ds. Orzekania o Niepełnosprawności.

Chodnik przy ul. Polnej
fot. GA
Maria Kamysz domaga się także odszkodowania od Zarządu Dróg Powiatowych. Niemniej 28 listopada przyszło pismo, w którym władze ZDP informują, że nie znajdują podstaw do wypłaty zadośćuczynienia w wysokości, jakiej żądała pani Maria.
Sprawa prawdopodobnie będzie miała swój finał w sądzie.
(informacja GA)
co wy ludzie powarjowaliscie panie prezydencie musi pan wkroczyc maja wyplacic i juz to co sie dzieje to normalnie zal chodniki w takich stanch ze tragedia a co to bedzie jak lod sie pojawi na chdnikach wcale nie doceniacie zycia urzednicy do łopaty i zyjcie tak jak inni ludzie to moze wasze decyzje bylby normalne i nigdy do winy nie chcecie sie przyznac wiem jak to bylo, a jeszcze nik sobie krzywdy nie zrobil to chodnika nie trzeba wymienac moge sie zalozyc ze niedlugo beda tam robic chodnik co to za myslenie ojojojoj zamiast zpobiekgac to czekaj na tragedie szkoda slow
biednemu wiatr zawsze w oczy, stare ale zawsze aktualne żYCZE WSZYSTKIM DUżO ZDROWIA
Współczuję Pani, ale czy nie jest to naciąganie??? Wstała przy pomocy koleżanki i poszła.... Jak wywrócę się we własnej wannie i coś sobie zrobię to mam oskarżać producenta wanny ??? Nie dajmy się zwariować tak jak w USA ! Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
do Krzyska, to mama mojego kolegi,o jakim naciąganiu ty mówisz.A co do przepisów to dla mnie paranoja.Zdrowy człowiek za łapówke dostaje rente a kobieta na wózku już nie...
Sprawa musi mieć sądowe rozstrzygniecie bo inaczej Zarząd Dróg nie dostanie od ubezpieczyciela pieniędzy z polisy OC .
Myśle ze przed Panią ok 2 lat bojów sądowych + koszty zastepstwa procesowego + wpis warunkowy 7% wartosci odszkodowania i takie tam pierdołki .
Ze względu na stan zdrowia i niemożność zarobkowania sugeruje wnioskować do sądu o zwolnienie z opłaty jako osoby ubogiej.
Czy to nie żałosne że w Rzeczpospolitej trzeba mieś duzo pieniędzy , zdrowia i czasu by dostąpić sprawiedliwości....?
Trzymam kciuki za Panią! Mam nadzieję , że Dostanie Pani odszkodowanie!!!
Znam Pana Zbyszka. Na miejscu Zarządu Dróg szykowałbym kasę. Jak skończy to nie będą mieli za co odśnieżać !
takich chodnikow unas bardzo duzo nikt sie teraz nie liczy z takimi ludzmi jak ta pani to jest przykre
masakra ciekawe ile takich osob przybedzie po zimie, i ciekawe jak zda egzamin kostka w rynku po deszczu lub sniegu jak bedzie przymrozek brak slow na to co sie dzisiaj dzieje
Podaję link do calego materiału w TVN24
http://www.tvn24.pl/2094112,0,0,1,1,wideo.html
Szkoda, że w Polsce, choć to już UE, nadal człowiek nic nie znaczy... oto upadek tego, czym tak szczyci się Europa od wieków - upadek pojęcia humanizmu (i humanitaryzmu przy okazji...). Głboko wierzę, że każdy urzędnik czy lekarz, który przyczynił się swoją decyzją dopogłębienia i tak złej sytuacji tej Pani, będzie ukarany... w ten czy inny sposób. Cegłówka mu na głowę spadnie. Dziecko rozbije sobie głowę, jeżdżąc na rowerku. Matka złamie biodro, poślizgnąwszy się na oblodzonym chodniku. Ciekawe, co b ędzie wtedy czuł, domagając się zadośćuczynienia i "sprawiedliwości"...
Nie dajmy się zwariować tak jak w USA !
W Usa nawet producent wanny robi wszystko by byla jak najlepiej wyprodukowana bo boi sie milionowych odszkodowan !
Wiesz co, Pabie Cleo, czy jak Cię tam zwą. A ja chciałbym mieć taką bezpieczną wannę, jak Ci w USA ! A Ty nie ?
Pani Mario bardzo Pani współczuję. Moge powiedzieć tylko, że głupota urzędników bierze górę. Jak mówi stare przysłowie " Wygrana bitwa nie oznacza wygranej wojny" Na razie niech Pan starosta tak dalej robi i nie płaci odszkodowania, a za jakiś czas trzeba będzie wypłacić odszkodowanie kilka razy większe, tylko co to obchodzi obecnego starostę. Pradwopodobnie kiedy zakończy sie postepowanie Sądowe prawmomocnym wyrokiem na pewno nie będzie on piastował tej funkcji. Może kiedyś Ci, którzy dzisiaj twierdzą, że Pani nie należy sie odszkodowanie sami będą w takiej sytuacji?
Panie Prezydencie miasta Bolesławiec jest Pan człowiekiem HONORU więc w imię Boga niech ktoś z Pana radców prawnych pomoże tej Pani w załatwieniu tak oczywistej sprawy. Niech pomoc ta pokaże , że nie jest Pan obojętny czyjejś krzywdzie.
Zbyszek Zawada ? a to co za jeden ? adwokat czy samozwańczy prawnik ?
Zdanie do Bartka. Napisałeś dużo i postawiłem jeden przecinek. Jeśli chcesz aby czytano Twoje posty, to postaraj sie byc komunikatywnym. Ja skończyłem czytac na pretensjach do Prezydenta, za dziurawe drogi powiatowe. Należy rozróżnić Miasto z Prezydentem od Starostwa powiatu) ze Starostą. Dla ułatwienia powiem jeszcze, że w Bolesławcu ma również siedzibę Wójt ale on zarządza Gminą Wiejska Bolesławiec, czyli wsiami wokół miasta. Te wszystkie instytucje różnią się kompetencjami i rejonizacją. Dlatego należy byc ostroznym w wypowiedziach.
Jak taka wanna wygląda z USA ??? Może zły przykład podałem. Zatem jak wywrócę się w swoim domu na podłodze, czy w czasie snu spadnę z łóżka - też mam prawo do odszkodowania od producenta płytek, wykładziny i mebli ??! Mam , ale jak się od tego ubezpieczę ! To są wypadki losowe ! Nawet przy wbijaniu gwoździ można uszkodzić sobie paluszek- kogo wtedy skarżyć? Gwoździe, młotek ??? Jak wcześniej napisałem współczuje tej Pani i życzę powrotu do zdrowia, ale to był nieszczęśliwy wypadek.
Dopisano: 2007-12-20, 09:40
I jeszcze jedno- z materiału dowiedziałem się, że ta pani potknęła się i upadła na wznak. Przeważnie jak człowiek się potyka upada na twarz inaczej jak przy poślizgnięciu- wtedy faktycznie można upaść na wznak. I druga sprawa - wstała i poszła a wypadek, cyt. : " Zdarzenie zgłosiła późno, po kilku miesiącach". A, że przepisy są idiotyczne i okrutne to inna sprawa.
Filmik obejrzałem,na miejscu syna pani Marii wynająłbym płatnych morderców i zemścił się na odpowiednich ludziach.
Po obejrzeniu materiału z tvn24 jestem wstrząśnięta.
Jak to możliwe,że lekarz orzekł,że ta pani nie jest niepełnosprawna.
Ludzie,w jakim kraju my żyjemy i jeszcze zarząd dróg też nie ma sobie nic do zarzucenia.Nie no paranoja...
Cytat - "Zdarzenie zgłosiła późno, po kilku miesiącach. Nie wiedziała, że to, co ją spotkało, można zakwalifikować jako wypadek przy pracy" Co za niedouk i gląb pospolity pisze takie bzdety i to w tak waznej sprawie. Prosze pamietać że taki wypadek kwalifikuje się jako wypadek w drodze do pracy lub z pracy w tym wypadku w drodze do pracy Proszę się zapoznać z Rozporzdzeniem Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 24 grudnia 2002r. Dz. U. Nr 237 poz 2015 a także Ustawą z dnia 25 czerwca 1999r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa art 5.1 ust 2 i art 11.1 ust 2. Poza tym wypadek powinna Pani zgłosić w kadrach kadry obowiązane sa do sporzadzenia karty wypadku w drodze do pracy lub z pracy nastepnie przeluchac swiadkow wypadku tych bezposrednich lub posrednich, a płace na podstawie protokolu i zwolnienia do naliczenia 100% wynagrodzenia. Świadczenia Pani nie otrzyma od ZUS ze wzgledu na to ze bodajze w 2001 r ZUS przejął roszczenia z tytulow wypadkow w pracy i tylko za to wyplaca odszkodowania pozbywając się wypadkow w drodze do pracy i z pracy Karta wypadku idzie adakta w zakladzie nie pamietam tylko ile lat ma byc przechowywana. Prosze jak natychmiast spisac karte wypadku nie minal jeszcze okres przedawnienia
Anonimo !!!
Uważaj co piszesz , bo wszystko może być użyte przeciw Tobie ! Te groźby i namawianie do przestępstwa są karalne !
Ustawą z dnia 25 czerwca 1999r. Dz U Nr 60 poz 636 o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa art 5.1 ust 2 i art 11.1 ust 2.
Dopisano: 2007-12-20, 10:08
Przepraszam za głąba pospolitego i niedouka ponioslo mnie aha i tez popelnilem blad poszkodowana wracala z pracy a nie jak napisalem szla do co nie zmienia postaci i tresci pisma
Do wszystkich urzędników mających coś do powiedzenia w sprawie wypadku Pani Marii. Prosze przeczytać sobie artykuł 51/07 z 20 grudnia 2007r. "Chwila dla Ciebie"strona 13-14.
Pani Mario prosze postapić dokładnie tak jak zrobiła to Pani Kazimiera Bigoraj z Słupska.
zyczymy pani Marii zdrowia i zwycieęstwa w walce z biurokracja, a w komisjach orzekajacych w zespole przyadalaby sie wymiana jego czlonkow bo nie jest pani pierwszą osobą z takim problemem