na stronie jest 495 osób
wydanie 1427, 18 maja 2008
ISSN 1733-0858
B.org > Wiadomości
2008-01-11, 19:08
1927 wyświetleń
Jesteśmy pierwsi
Prezesem telewizji „Azart-Sat” została Alicja Burchardt, córka Leszka Burchardta, który ma 60% udziałów w lokalnej telewizji i jest jednocześnie właścicielem telewizji kablowej w Bolesławcu. Prezydent, choć miasto ma 40% udziałów w spółce, nie komentuje tego.
„To jest moja była współpracownica, ta decyzja była do przewidzenia. To nie było z zaskoczenia” mówi Krzysztof Błażejczyk, były prezes. Dodaje, że spółka jest w dobrej kondycji finansowej i zeszły rok zakończyła zyskiem.
Prezydent miasta, Piotr Roman nie komentuje tej decyzji, choć miasto jest właścicielem 40% udziałów w spółce. Informuje jedynie, że żadnych nieprawidłowości nie stwierdzono i zmiana prezesa nie ma takich podstaw.
„Nic w telewizji się nie zmieni. Jak była pro-Romanowa, taka dalej zostanie” mówi tymczasem Józef Burniak, radny miejski, były prezydent miasta. Dodaje, że rozumie właściciela kablówki, który woli, by zarobiła córka, niż ktoś obcy.
Sama Alicja Burchardt niestety nie komentuje sprawy. Pracownicy telewizji w rozmowie telefonicznej informowali nas, że prezes Brurchardt jest zajęta, ale obiecali, że przekażą prośbę o kontakt z nami. Niestety pani prezes nie zadzwoniła, a telefon redakcyjny, gdy telefonowaliśmy kolejny raz, już nie odpowiadał.
Telewizja Lokalna „Azart-Sat” jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością. 60% udziałów ma właściciel sieci kablowej Leszek Burchardt, 40% ma Gmina Miejska.
W 2006 roku Gmina Miejska przekazała telewizji co najmniej 100 tys. złotych. Mimo że pieniądze dla lokalnej telewizji „Azart-Sat” są przekazywane z budżetu miasta, czyli z budżetu wszystkich mieszkańców, to nie wszyscy mieszkańcy mają dostęp do telewizji kablowej. Program telewizji lokalnej nie jest też dostępny w najtańszym, podstawowym pakiecie kablówki, na który najczęściej decydują się osoby z małą ilością pieniędzy.
Mimo pojawiających się opinii, że miasto nie powinno finansować lokalnej telewizji, dyskusja o pełnej prywatyzacji tej stacji nie została na razie przez radnych na poważnie podjęta.
(informacja KG)
Ja też uważam, że to doskonale, że Błażejczyka odwołano. Nowej pani prezes życzę, by nie była grzeczną córeczką tatusia, a nawet, nie nie była grzeczna lecz odważna i zrobiła porządki w telewizji. szkoda, by zmarnowała taką szansę, która rodzic jej podarował w prezencie i znów była tylko marionetką. Pani Burchardt - czas porządzić! Może więcej tematów zaangażowanych społecznie w telewizji lokalnej, zamiast bezpłciowych informacji o niczym. Skończyła pani dziennikarstwo.
Boze kochany - za co nas tak karasz???? Brak mi slow.... Jezeli ktokolwiek ogladal ostatnio np. wywiad p.Alicji z "szefowa" BOK-u to chyba zrozumie moje zauroczenie nasza telewizja. Nie dosyc ze nasze miasto robi sie typową zapadla wiochą - z prawie calkowitym brakiem kultury- to jeszcze brak mi odwagi wlaczyc nasze okienko telewizyjne. Nie dziwie sie, ze dal drapaka p.od harcerstwa - uciekajac do innej telewizji. Pozdrawiam tych wytrzymalych - podczas ogladania WIADOMOSCI!!!!
NO to bomba jak ta Pani skonczyla dziennikarstwo,prezentuje pelen profesjonalizm....az szkoda gadac.Znam takich co byli by o niebo lepsi niz owa Pani prezes.Panie Januszu wiocha to malo powiedziane jeszcze troszke i bolesławiec bedzie prywatny w calosci(a moze juz jest?)pozdrawiam tych co jeszcze nie uciekli
I to ma być rzetelny, bezstronny artykuł? przeczy wszelkim normom obiektywnego dziennikarstwa! porażka
Moi dziadkowie mieszkaja na Sobieskiego i tam nie ma kablowki. To swinstwo, ze rowniez z ich pieniedzy oplaca sie Azart-Sat a oni nie moga nawet obejrzec tej cienizny. Dlaczego niby z podatkow moich i moich dziadkow dotuje sie ta telewizje??
Były prezes nie był problemem, tylko obciachem dla tej firmy. Jego odejście pomoże, ale na pewno nie rozwiąże problemu. Problem to m.in. ludzie pracujący w Azarcie. Oni są tak oderwani od rzeczywistości, że wierzą w to co mówią i pokazują. Ten cały biznes o nazwie AZART-SAT trzeba rozmontować i złożyć od nowa. No i przede wszystkim miasto won łapy od lokalnej telewizji.
Nowej Pani przezes życzę wielu sukcesów!!!
Nie wiem, jak udaje się tej telewizji zarobić na siebie? To jest jakiś cud... gospodarczy. Beznadziejne i nudne programy, których nikt nie ogląda oprócz trzech sfilmowanych w danym dniu osób z rodziną, a im się udaje jakiś naiwniaków namówić na wykupienie reklamy!
Ciekaw jestem ich misji: Zanudzenie na śmierć jak najmniejszej ilości widzów?
Jeśli 40% udziałów gminy służy tylko do tego, aby dopłacać co roku 100 tys. do telewizji, to po co komu te udziały? Czy czasami nie jest tak, że dzięki tym dotacją telewizja jest dochodowa? Oznacza to, że zarabia na tym tylko Pan Burchardt.
Dokładnie tak właśnie jest. Zarabia na tym tylko właściciel i to zarabia z pieniędzy wszystkich mieszkańców tego miasteczka.
Co do profesjonalizmu dziennikarskiego większości lokalnych absolwentów tegoż kierunku studiów - nie muszę się chyba za wiele "produkować". Jest adekwatny do... Sami sobie dokończcie.
Nie ma odcinka lokalnych wiadomości bez "piotromana" - chodzącej encyklopedii i krynicy mądrości. Znawcy kanalizacji, zagadnień ruchu drogowego, murarstwa, tynkarstwa, ciesiołki, problemów zdrowotnych etc., etc. Bywalca opłatków, "piotrubikowych" wydarzeń kulturalnych i hojnego fundatora nagród wszelakiej maści.
Aż strach niekiedy drzwi od lodówki uchylić.
I to wszystko za marne 100 tysiączków. Więc o co te pretensje?
Parafiańszczyzna, panie dzieju, ot co.
Doprawdy, sprzecznym w moim pojęciu jest dotowanie z pieniędzy publicznych (wszystkich mieszkańców miasta Bolesławiec) lokalnej telewizji, gdzie wielu mieszkańców nie może jej ogladać, bo poprostu na wiele ulic nie dociera kablówka. Mieszkańcy są przez Prezydenta Miasta Piotra Romana nierówno traktowani, gdyż o taką sprawiedliwość prezydent poprostu nie zabiega. Ale zadbał o samego siebie, przed wielu laty do jego domu kablówka dotarła, gdzie sąsiedzi mogli o niej tylko pomarzyć. To po pierwsze. Po drugie, radni wielokrotnie zgłaszali wnioski i interpelacje na sesji Rady Miasta, aby obrady sesji były jawne nie tylko dla obecnych na sali rajców obywateli (w zasadzie są to podlegli urzędnicy i naczelnicy wydziałów oraz dyrektorzy i prezesi podległych jednostek organizacyjnych gminie miejskiej, jak MZGM, MZGK, ZEC, TBS, MOSiR, MOPS, a przecież na sesje może przyjść każdy obywatel naszego miasta, gdyż ma takie prawo i powinien wiedzieć w jaki sposób i na co są przeznaczane środki z budżetu miasta i jakie tematy społeczne są omawiane) ale przede wszystkim telewizja ma służyć wielu mieszkańcom, którzy odbierają kablówkę - bo za nią płacą. Ale jak sięgnę pamięcią, to odważył się tak zrobić obecny radny Józef Burniak, kiedy był prezydentem naszego miasta. Przynajmniej wiedzieliśmy, który radny dba o interesy społeczności lokalnej i czy naprawdę głosuje zgodnie ze swoim sumieniem, czy może ugrupowaniem partyjnym. Te liczne interpelacje o transmisje jak dotąd nie znalazły zrozumienia w oczach prezydenta Romana. Wiele kontrowersji wśród mieszkańców budzi przeznaczanie pieniędzy dla AZART-SAT. To mieszkańcy mają rację, ale prezydent w radzie ma większość i tylko nieliczni radni się temu sprzeciwiają. Sądzę, iż gdyby od pierwszych dni prezydentury Romana całość obrad każdej sesji (przeważnie raz w miesiącu) mieszkańcy mieliby możliwość obejrzenia, kto wie czy prezydentem naszego miasta nie byłby ktoś inny ?! Czego Państwu i sobie w przyszłości życzę.
Telewizja nie ma nikomu służyć, bo zawsze będzie tak, że ktoś będzie się nią posługiwać. I tak jest do dzisiaj. Transmisje sesji zdjął były pan prezydent, bo były właśnie niewygodne. Obecny prezydent jest zbyt szczawany, żeby sobie na taki błąd pozwolić. Wystarczy mu, że redakcja za marne 100 tysiączków rocznie przygotuje mu piotroromanową papkę informacyjną, na którą część narodu się nabiera. On ma głęboko w nosie to, że nie wszyscy kablówkę odbierają. O to właśnie chodzi.
Telewizja to spółka,która ma zarabiać kasę a nie komuś robić dobrze. To, że głównym płatnikiem jesteśmy my sami, to też nasza wina. Sami wybraliśmy takiego wodza.
Jeśli dobrze liczę, to przy zyskach np. 100 tysięcy złotych właściciel zarabia 60 tys. (bo ma udział 60%) a miasto 40 tys. (bo ma 40% udziałów). Tyle tylko, że miasto wpłaciło na kablówkę 100 tys - 40 tys zysku = 60 tys. straty dla miasta. Kto ma w tym interes? A może to ja jestem ciemny i nie znam się na ekonomii? Proszę o więcej informacji do tego artykułu. Powinniście podać jaki był zysk Azart-Sat w ubiegłym roku.
wiesz...zawsze mozesz wykupic udzialy od miasta :)
Ale racja jest po weszej stronie.
Nie chce tu nikogo oskarżać ani obrazac ale to jest oszustwo, każdy mieszkaniec Bolesławca powinien mieć dostęp do kablówki, wszedzie mogłaby być tak na dobrą sprawe tylko...tak sobie mysle, ze ktoś tu zapomnial o mieszkańcach Bolesławca, moze lepiej inwestować w dziwiczym terenie, niż dokładac do interesu w miescie, gdzie i tak "bumu" nie zrobia. A moze sie myle? ciekawa jaka jest polityka Pana Burchardta.
Każdy chce zarobić, zabrać kawałek rynku... konkurencja jest dlatego kazdy chce leciec do przodu, tylko czemu kosztem mieszkańców ktorzy i tak nie maja kablowki...nawet nie mogą obiektywnie ocenic tego na co dokładaja swoj grosik? Zwołując konferencję na temat m.in. Szpitala Powiatowego zastanawiał się ktoś ile osob to obejżało? a ile nie posiadających kablowkę mieszkańców Bolesławca chciałoby zobaczyć coś co było zwołane dla Miasta i dla mieszkańców ?
Budżet miasta to także i pieniadze mieszkancow tyle, ze w rekach miasta, krzyk jednej osoby moze być mało dostrzegalny, ale jak zacznie krzyczec więcej osob to jest większa szansa ze ktos uslyszy. Dlaczego Radni nic nie robią...była juz mowa wyzej, ale to niczego nie tlumaczy...
"Krzyk jednej osoby moze być mało dostrzegalny, ale jak zacznie krzyczec więcej osob to jest większa szansa ze ktos uslyszy..."
Im większym jestes monopolista tym glębiej w [...]masz jednostkę.
Jednostke szanujesz wtedy kiedy podbijasz dziewiczy teren...
Dopisano: 2008-01-13, 21:12
tak na brudnopisie...
przykładowo... --> kablówkę posiada 75% mieszkańców Bolesławca, w przypadku gdy reszta bedzie chciala się podlączyć...Azart bedzię musiał zainwestować w sprzęt ( ale tu sie moge mylic), ciekaw jestem czy to juz pełna pula abonentow jaka moze być podłączona do istniejącego sprzętu...i jakie koszta wynikną z faktu podłączenia reszty. Moze poprostu ktoś skąpi ;) albo się mylę. Miasto ma swoje udzialy więc tez powinno zastanowić się nad tym troszkę...chyba, że usiadło na laurach widząc siebie w "swojej" telewizji...zapominając o mieszkańcach.
Generalnie to mi wisi czyje jest to medium i kto nim zarządza. Ważne dla mnie jest to żeby, oprócz lukrowania władzy przy jej potknięciach było też i trochę pieprzu. Tego "pieprzu", jak długo pamiętam w naszej "lokalnej" nie było. Pan Józef B. eks prezydent w tej sprawie nie powinien zabierać głosu. Przecież to pod koniec jego kadencji miasto stało się właścicielem części udziałów telewizji kablowej.
im więcej cukru tym więcej cukru pudru :) i waty cukrowej...
A mnie interesuje komu robie "dobrze" instalując medium w domu, w koncu ktos na mnie zarabia... ale ja też wymagam, tak jak wymagana jest opłata abonencka tak ja też mam swoje wymagania, którym "medialnie" Azart jak narazie niepodoła...choć ostatnio kablówka z internetem pozytywnie zaskoczyla :)
Mylicie dwie rzeczy. Kanał lokalny to jedno, a kablówka to drugie, chociaż wydaje się, że to samo. W innych miastach kanał lokalny w 100% należy do właściciela sieci kablowej. U nas stworzono takiego dziwoląga po to, żeby legalnie pompować kasę w kanał lokalny, bo inaczej to ten interes by się zapewne nie utrzymał. Niestety kolejna władza inwestuje naszą kasę w swoją próżność.
Kablówka bez miasta sobie poradzi, bo i tak jest monopolistą, ale kanał lokalny bez naszej kasy to interes raczej mało dochodowy, jeżeli w ogóle.
Dokladnie, ale aby kanal lokalny dzialal sam i nie umarł smiercia naturalna...musieliby zmienic ramowkę , bo ogladanie tego samego co godzinę staje sie nudne...ale do tego potrzebne sa chyba pieniadze:), no i oczywiscie ktos komu bedzie sie chcialo to zrobic.
Do radnej pani pani Ireny Dul. Czemu pani okłamuje swoich wyborców. To jest nie prawda ze transmisje z sesji miejskich wprowadził J.Burniak jako prezydent. To właśnie tenże prezydent J. Burniak zakazał transmisji, gdy pan były radny Mucha mu boczków słownie przypalał za jego wyprawiane głupoty. Czego dowodem jest dwa razy NIE jakie kandydat na prezydenta pan Burniak dostał od społeczności Bolesławian. O tym również powinien pamiętać właściciel portalu, zamieszczając z tym panem wywiad, który cynicznie i bezczelnie opowiada dyrdymałki o swej rzekomej dobroci.Zastanawia mnie skąd u tych ludzi pokroju burniaka,dul i innych post komunistów chęć do ciągłego kłamania i przywłaszczania sobie faktów których nie byli sprawcami. POzdro.
A ja chcialem jedynie przypomniec czasy, kiedy to wlasciciel owego portalu prowadzil program w lokalnej tv i zwany byl nierzadko "prezydenterem". A teraz co? Amnestia?
Faktycznie paranoja z tym płaceniem telewizji lokalnej z miejskiej kasy. Sorry, ale to prywatna firma i dlaczego z moich i innych mieszkańców podatków nabija się kasę prywtanej firmie??? Radni nabrali wody w gębę i żaden z nich nie ma odwagi ukrócić ten precedens. W całym kraju chyba nie ma podobnego tworu jak telewizja samorządowo-prywatna. O jakości programu lokalnej telewizji już pisac nie bede bo nie ma o czym.
Brawo pani radna Ireno Dul. W pełni zgadzam się z pani zdaniem. Jako mieszkaniec naszego miasta z chęcią oglądałem transmisje z sesji rady miasta. Wiedziałem wówczas kto z radnych broni interesów mieszkańców i jak zachowuje się władza, dzisiaj takiej możliwosci nie ma. W ogóle w mieście dzieją się różne dziwne rzeczy, ale dostęp do informacji rzetelnej i prawdziwej jest nie niemożliwy
. Uważam, że telewizja lokalna powinna być niezależna i dostępna dla wszystkich mieszkańców ponieważ jest dofinsowywana z budżetu miasta. Transmisje z sesji winne być wznowione tak jak było to za prezydentury Burniaka. Wówczas ludzie będą mogli ocenić obiektywnie poczynania rządzących .
Po tych komentarzach, aż się prosi, żeby któryś z radnych wstał na Sesji RM i zaproponował, żeby skończyć z tym procederem pakowania naszej kasy w lokalny kanał TV. Tylko kto? Przekonacie sie Państwo, że wszystko jak zwykle rozejdzie się po kościach. Nikt się nie wychyli !!! Strach Państwu (bez)radnym na to nie pozwoli.
Panie emeryt jeszcze raz prostuje kłamstwo, którym wy komuchy się ciągle posługujecie. - sprostowanie- to pan Burniak były jednokadencyjny prezydent zlikwidował transmisje z posiedzenia rady miasta. Dlatego wyłapał społeczne NIET więcej prezydentem nie będziesz. POzdro
kablówka lizała dupska kolejnym preziom miasta i nic się nie zmieniło.
generalnie jest to tandeta najwyższej jakości i obecna forma, tak jakościowa jak i wlasnościowa powinna zostać całkowicie zmieniona. to wstyd, że zamożne miasto posiada jakąś dziwną kablówę gdzie facio posiada większośc udziałów i trzeba bulić za szmaciankę satelitarną. o Azart Sat nie ma co mówić. poniżej zera. i jeszcze to następne nieszczęście na stanowisku prezesa. w Jeleniej tatuś nie mógł wesprzeć?