na stronie jest 382 osób
wydanie 1427, 18 maja 2008
ISSN 1733-0858
B.org > Wiadomości
2008-02-13, 21:48
717 wyświetleń
Przed bolesławieckim ratuszem można zwiedzać wystawę „Bunt w imperium”, zorganizowaną z okazji 30 rocznicy utworzenia Studenckiego Komitetu Solidarności. Ekspozycję przygotował krakowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej.
Wystawa „Bunt w imperium”, przygotowana przez krakowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej, powstała z okazji 30 rocznicy utworzenia Studenckiego Komitetu Solidarności, skupiającego środowisko opozycji antykomunistycznej w Krakowie w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku.
Bohaterami ekspozycji są studenci Uniwersytetu Jagiellońskiego, którzy nie chcieli dłużej godzić się na metody sprawowania władzy przez reżim komunistyczny i w kilka dni po zamordowaniu przez Służbę Bezpieczeństwa Stanisława Pyjasa (studenta V roku UJ) utworzyli Studencki Komitet Solidarności.
Wystawa przedstawia zdjęcia operacyjne zrobione przez funkcjonariuszy SB ludziom, którzy przychodzili zapalić znicze w miejscu śmierci Stanisława Pyjasa, oraz portrety działaczy SKS.
Zwłoki Stanisława Pyjasa znaleziono 7 maja 1977 r. przy ulicy Szewskiej w Krakowie, a jego pogrzeb przerodził się w studencką manifestację. Ulicami Krakowa przeszedł wówczas tak zwany „Czarny Marsz”. Pod Wawelem zaś odczytano oświadczenie informujące o powstaniu Studenckiego Komitetu Solidarności. Celem działalności SKS była m.in. walka z komunistyczną władzą.

fot. UM
Wystawę przed bolesławieckim ratuszem można oglądać do końca lutego.
(informacja UM/GA)
O IPN z PiSiorkowski aparatczykiem Kurtyką na czele.
Jezeli w Imperium wystepuja jakiekolwiek niejasne sytuacje burdy pijackie, bojki i bunty należy te dyskoteke zamknac Pozatym wiekszosc tam spedzajacych czas malolatow ponizej 18 roku zycia pije i kopuluje bez umiaru.
I to ten cały IPN robi za moje pieniądze.Po co to komu ?
Pierdu, pierdu... Już nawet gówniarzeria w Islandii się z nas śmieje. A my dalej grzebiemy w zatęchłych archiwach.
archiwisto, gdyby nie ten bunt i wiele innych buntów przeciw komunie, to byś nie wiedział, że się z Ciebie śmieją w Islandii, oglądałbyś ją, jakbyś sobie mapkę narysował. Historia, głupcze!
Tyś to się nabuntował! Pokazałeś fakulca za plecami zomowca? A o 25.000 zł odszkodowania za ukaranie przez komunistyczne Kolegium już pozew złożyłeś?
historia (przez małe "h"), mądralo!
Po kropce zdanie zaczyna się z dużej litery, ortografia, g....!
Naturalnie domorosły polonisto nie zrozumiałeś, że celowo użyłem małej litery, by podkreślić tę "historię", do której ty zdaje się jesteś mocno przywiązany, a która z prawdziwą HISTORIĄ niewiele ma wspólnego.
A na marginesie: określenie "z dużej litery" to rusycyzm - tego cię w tej twojej antykomunistycznej szkółce nie nauczyli?
To jak? Karmimy dalej trolla? Ja wymiękam.
Nie masz argumentów, to wymiękasz. Ciekawe to twoje dzielenie historii na prawdziwą i taką, której nie akceptujesz. Wracaj do Islandii, będą się tam mieli z kogo śmiać, bo im bez ciebie skuczno i grustno :)
Ja tam lubię kopulować... Pro kościelne świnie usuwające posty!
miałem przyjemnośc studiować wówczas w Krakowie, stałem w długiej kolejce na Szewskiej 7prowadzącej do miejsca, gdzie Pyjasa znaleziono. Były wtedy Juvenalia' 77. Widziałem "Czarny marsz"....
W historii powojennej Polski była niezliczona ilośc takich przypadków, gdy torturowano, bądź zabijano ludzi za ich poglądy. Nikt nigdy tego nie pochwalał, nikt nigdy się z tego nie śmieje, nawet w Islandii.
Mam już serdecznie dość tego wyciągania przy byle okazji, dość nakręcania nienawiści. Szanuję przeszłość, nie nawołuję do zapomnienia, ale...
Ci wszyscy, którzy na codzień karmią się tą mroczną historią niedługo już nie będą mieli kogo "ciągać" po sądach, nawoływać do szukania w nieskończoność winnych. Mścicielom rodem z PiS mówię moje prywatne "NIE". Zacznijmy normalnie żyć, zacznijmy budować, coś mnożyć. Skończmy dzielić społeczeństwo na tych, co żyją przeszłością i tych, co widza przyszłość bez podziałów
Lew, co innego żyć przeszłością, a co innego obrażać ludzi walczących z komunizmem i umniejszać ich odwagę oraz podjęte ryzyko.
Poniżanie Kuronia, czy Michnika, wyśmiewanie się z Wałęsy przez ludzi, którzy dziś nie potrafią przeciwstawić się często własnemu szefowi, czy kolegom z pracy, bo stracą kasę, to jest problem.
"Grzebanie w zatęchłych archiwach", co to znaczy?
We mnie rozmowy o historii powojennej Polski nie wzbudzają automatycznie nienawiści do komunistów. Po obejrzeniu "Katynia" Wajdy nie czuję nienawiści do wszystkich Rosjan, a po przeczytaniu "Strachu" Grosa nie znienawidziłam siebie i wszystkich Polaków.
Jak mam sie dowiedzieć skąd przyszłam, jaki jest mój naród i kraj, jeżeli będę zapatrzona w przyszłość i tylko w nią. Będę bardziej kochać ludzi, taki jest Twój logiczny wniosek, będę bardziej tolerancyjna? Wyrozumiała, otwarta?
Założenie, że Ci co żyją przeszłością nie są tymi, co widzą przyszłość bez podziałów, jest jakąś wyssaną z palca teoryjką.
Najtrudniej mają prawdziwi bohaterowie którzy przeżyli! Są często jak wyrzut dla tych którzy wtedy nie mieli takiej odwagi aby się przeciwstwić systemowi. Oni wtedy byli obok, ale bali się zrobić ten krok we własciwym kierunku!
Dzisiaj kiedy nic praktycznie nie grozi, kiedy odwaga staniała okazuje się, że "bohaterów" się namnożyło. Jak wielu nagle przyznaje się do opozycyjnej przeszłości. Wyborcy, tłum wyniósł ich na szczyty władzy, chcieliby być jak prawdziwi bohaterowie, a tu obok są ci którzy pamietają, którzy rzeczywiście sie narazali! To jak takich zdyskredytować: gadkami o zdradzie okragłego stołu, pogłoskami o bolkach, zapisami w teczkach zrobionymi przez niedowartościowanych esbeków.
Takie wystawy jak ta na rynku bolesławieckim są potrzebne, ale potrzebne przy tym jest zastanawienie się nad tą przeszłością, nad niejednoznacznością wielu postaw, sytuacji. Pamiętaniem, ze zycie to nie western gdzie jest dobry kowboj i zły i dobro za jednym pociągnięciem spustu zwycięża.
Równoczesnie trzeba też pamiętać że w przyszłości musimy razem wszyscy żyć. Ci bohaterowie i ci niedowartościowani. Ci co dali się złamac i ci co tylko spokojnie pracowali na swoja rodzinę!
Młodzi pokazują coraz bardziej: mamy dość podziałów, mówcie co dalej!