B.org > Wiadomości
2005-10-16, 12:13
952 wyświetleń
Na bolesławieckich podwórkach pojawiło się dziewięć zestawów urządzeń przeznaczonych dla zabaw dzieci. Nie wszyscy są jednak z tego zadowoleni.
Dzieci powitały urządzenia z radością. Mniej zadowolenia okazywali ich opiekunowie. Mieszkańcy z ulicy Starzyńskiego skarżą się, że w rejonie tej ulicy urządzeń jest za mało. Jako punkt odniesienia do swoich narzekań mieszkańcy podają plac zabaw przy ulicy Łukasiewicza. Niektórzy mówią, że nowe huśtawki łańcuchowe są niebezpieczne dla dzieci, bo łatwo z nich wypaść. Jak zapewnia jednak Rzecznik Urzędu Miasta Agnieszka Geront, urządzenia mają atesty oraz certyfikaty bezpieczeństwa.

fot. B.org

fot. B.org
Nowe mini place zabaw to między innymi zjeżdżalnie i różnego rodzaju huśtawki. Oprócz rejonu ulicy Starzyńskiego zamontowano je na placach przylegających do ulic Brzozowej, Cieszkowskiego, Dzieci Wrześni, Garncarskiej, Gdańskiej, Miodowej, Sierpnia '80 i Śluzowej. Urządzenia wyglądają na wytrzymałe i są estetycznie wykonane. Ich wykonanie i zamontowanie kosztowało miasto 27 tys. złotych. Pieniądze pochodziły z środków przeznaczonych na przeciwdziałanie alkoholizmowi.

fot. B.org
Na Cieszkowskiego to nie konik tylko motór :) A huśtawka już jest. Co nie zmienia faktu, że ten placyk jest do zabawy tylko z nazwy. A pamiętam, jak na początku tego roku zajechał tutaj autobus (!), z którego wysypała się armia naszych bolesławieckich urzędników. Rozbiegli się placu, fotografowali, radzili, drapali się w głowy i... jest... uradzili... jeden motór i huśtawka. Brawo Panowie Urzędnicy. Obyście własne dzieci tutaj bawili. Tylko wcześniej wymieńcie piasek w piaskownicy, bo psy zrobiły sobie z niego toaletę. Tfuu!
Popieram. Mieszkam właśnie na tej ulicy. Jest trochę tych dzieciaków u nas na podwórku i nie dość, że mają wszędzie parkingi i masę samochodów, to jeszcze nic im nie dajecie.
Na ulicy Cieszkowskiego dano tylko jednego konika i jakiś śmieszny konik na sprężynce. Nawet nie ma huśtawki. Ośmieszają się nazywając to placem zabaw.