Logo Głos Bolesławca

Wydanie: kwiecień 1995, strona: wkładka3
145 wyświetleń

Kazanie ks. Władysława Rączki w kościele parafialnym p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Bolesławcu wygłoszone do wiernych 11 lutego 1995 r. W czasie mszy św. Koncelebrowanej

Sprawa powojennych granic Polski była przedmiotem narad tzw. Wielkiej Trójki, to znaczy szefów rządów Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego (Teheran 1943 r., Jałta i Poczdam 1945). W myśl inicjatywy Anglii i Stanów Zjednoczonych z terenów, które miano przyznać Polsce, opierając zachodnie granice o Odrę i Nysę, ludność niemiecka miała być przesiedlona. Słusznie napisano wtedy, że "oddano Polsce nad Odrą i Nysą po wojnie pustynię pełną ruin i chwastów, a Polska przemieniła tę krainę w kwitnącą i w pulsie życia owocującą".

Proces zaludniania Ziem Zachodnich odbywał się w niezmiernie ciężkich warunkach gospodarczych, spowodowanych zniszczeniami wojennymi. Ludność polska, przybywająca na Śląsk i obejmująca tereny nad Odrą i Nysą, da się podzielić zasadniczo na trzy grupy, niezależnie od miejscowej autochtonicznej ludności polskiej. Najpierw więc na tereny opuszczone, niekiedy tuż po froncie, przychodzili Polacy z Polski centralnej, Wielkopolski, Pomorza - najczęściej "na własną rękę". Drugą grupę stanowili tzw. reemigranci, Polacy przybyli z Francji, Jugosławii, Niemiec, Rumunii i innych krajów europejskich. Trzecią grupę stanowili Polacy wysiedleni ze wschodnich rubieży kraju. Sytuacja na Ziemiach Zachodnich nie należała do łatwych. Nazwano je w publicystyce "ziemiami tragicznymi".

Z polskim ludem przybył na te ziemie polski kapłan, by razem z nim, chociaż niekiedy w nędzy, ale z ogromnym zapałem wykuwać na zniszczonej wojną ziemi nowe drogi przyszłości.

W wyniku przegranej wojny, należące do Niemiec dawne ziemie piastowskie po Odrę i Nysę Łużycką przypadły Polsce, w związku z czym dawna Archidiecezja Wrocławska prawie w całości, poza niewielkimi obszarami na zachód od Nysy Łużyckiej w okolicy Zgorzelca, wróciła ponownie w granice Polski. Na ziemiach tych do roku 1945 przeważali protestanci. Jurysdykcję kościelną w Archidiecezji Wrocławskiej sprawował wówczas ks. kard. Adolf Bertram, który przed oblężeniem Wrocławia wyjechał do swojej rezydencji w Jaworniku w Sudetach i tam zmarł dnia 6 lipca 1945 r. Pod nieobecność kard. Bertrama we Wrocławiu rządy kościelne w Archidiecezji sprawował Wikariusz Generalny, ks. biskup Józef Ferche (zm. 1968), sufragan wrocławski i kilku kanoników, a między nimi ks. Franciszek Niedźbała.

Celem skoordynowania duszpasterstwa na terenie Archidiecezji w nowych powojennych warunkach, ks. Kazimierz Lagosz zorganizował dnia 26 lipca 1945 roku zjazd kapłanów polskich pracujących wtedy na Dolnym Śląsku.

Po śmierci kard. Adolfa Bertrama w dniu 6 lipca 1945 r., nowo obrany Wikariusz Kapitulny ks. dr Ferdynand Piontek, latem tegoż roku upoważnił specjalnym dekretem ks. Kazimierza Lagosza do zorganizowania duszpasterstwa nad polskimi osiedleńcami.

W międzyczasie dniu 12 sierpnia 1945 r. przybył do Wrocławia ks. kard. August Hlond, Prymas Polski i udał się do Wikariusza Kapitulnego ks. dra F. Piontka.

Prymas Polski, odzyskawszy wolność, po zakończeniu wojny podczas pobytu w Rzymie otrzymał od Ojca św. Piusa XII szerokie pełnomocnictwa dla uporządkowania stosunków kościelnych w Polsce, a zwłaszcza na Ziemiach Odzyskanych. Ks. kardynał Hlond oświadczył Wikariuszowi Kapitulnemu w obecności prałata ks. dra J. Negwera, że jest życzeniem Ojca św. ustanowić na tych terenach Administratorów Apostolskich narodowości polskiej, oraz by Wikariusze Kapitulni zrezygnowali z wykonywania swej jurysdykcji na terenach administrowanych przez Polskę. Ks. kardynał przedstawił ks. prałatowi F. Piontkowi odpowiednią deklarację rezygnacji opracowaną w Sekretariacie Stanu w Rzymie. Pismo wystawione przez Kongregację dla Spraw Nadzwyczajnych nosiło datę 8 lipca 1945 r., a więc dwa dni po śmierci kard. Bertrama. Ks. kardynał udał się następnie do biskupa M. Kallera na Warmii i nakłonił go również do rezygnacji.

Z innymi Ordynariuszami, którym podlegały pozostałe części ziem wcielonych do Polski, a więc z prałatem dr Hartzem w Pile, z Generalnymi Wikariuszami części praskiej i ołomunieckiej i z biskupami Berlina i Miśni kardynał Hlond nic pertraktował, lecz na podstawie wyżej wymienionych upoważnień mianował dnia 15 sierpnia 1945 r. Administratorów Apostolskich. We Wrocławiu został nim ks. dr Karol Milik, w Opolu ks. dr Bolesław Kominek. Dnia 1 września 1945 r. obydwaj nowo mianowani Administratorzy Apostolscy, ks. dr Karol Milik i ks. dr Bolesław Kominek przybyli do Wrocławia i przedstawili Kapitule Generalnej dokumenty nominacyjne.

W ogromnie trudnych warunkach, a zarazem z wielkim zapałem i odwagą rozpoczynał ks. Administrator Apostolski Karol Milik z ks. Alfonsem Przybyłą, swoim kanclerzem, pracę na dolnośląskiej niwie.

Losy Bolesławca i jego parafii ściśle były związane z wydarzeniami podanymi wyżej. Bolesławiec wyzwolony został 12 lutego 1945 r.: ... 7 korpus pancerny gwardii 3 armii pancernej, który już 10 lutego tegoż roku po wymanewrowaniu Chojnowa ruszył szosą na Bolesławiec, wieczorem - czołowymi oddziałami -osiągnął już jego przedpole i nawiązał walkę z licznym garnizonem miasta. Niemcy zamierzali uporczywie bronić Bolesławca, który jako silny węzeł oporu osłaniał zgorzelecko-drezdeński kierunek operacyjny. Walki o miasto były zacięte. Oddziały pancerne z największym trudem przebijały się przez zabarykadowane ulice. Wieczorem 1 1 lutego dotarła do miasta 31 dywizja piechoty płk. Iwana Chilczewskiego z 78 korpusu 52 armii, która po nawiązaniu współdziałania z 7 korpusem pancernym rozpoczęła wspólne walki uliczne o centrum Bolesławca. Bój o miasto trwał przez całą noc i rano 12 lutego do godzin przedpołudniowych, nieprzyjacielski garnizon został pobity, miasto było wolne".

O wyzwoleniu Bolesławca czytamy w komunikacie wojennym z dnia 12 lutego 1945 r.:

"(...) Wojska 1 Frontu Ukraińskiego, rozwijające natarcie na zachodnim brzegu Odry, 12 lutego opanowały Bolesławiec (Bunzlau) - ważny węzeł komunikacyjny i silny punkt oporu niemieckiego na rzece Bóbr...".

W wyniku walk o Bolesławiec ponad 1400 domów, czyli prawie 60% ogółu zabudowań, legło w gruzach. Ofiarą wojny padło zabytkowe Stare Miasto.70% izb mieszkalnych spłonęło, większość ocalałych budynków nie nadawała się do użytku. Zdewastowane zakłady przemysłowe, zniszczone urządzenia komunalne, spalone szpitale i szkoły - oto stan, w jakim Bolesławiec wrócił po wiekach do Polski. Ludność niemiecka odpłynęła za Nysę, pozostawiając Polsce "bezludne rumowisko i zaminowany śmietnik".

Pierwszymi osadnikami polskimi w Bolesławcu byli żołnierze Wojska Polskiego, uczestnicy walk nad Wisłą, o Warszawę, Wał Pomorski i Berlin. "W polowie maja 1945 r. brygadę (11 Samodzielną Brygadę Zaporową) przekształcono w XII specjalny pułk KBW, który pod dowództwem płk. A. Iwaszkiewicza został skierowany do Bolesławca. Z końcem maja strudzeni żołnierze dotarli do koszar, tworząc pierwszy garnizon w grodzie nad Bobrem. Miasto straszyło ruinami i pustką. Nieliczne władze administracyjne przejęły budynek Ratusza, a garstka Polaków zamieszkała w późniejszym hotelu "Piast" w Rynku. Kończyło się lato pierwszego roku wolności. Demobilizacja objęła połowę żołnierzy pułku. Oni właśnie stanowili pierwszą stałą grupę osiedleńczą na terenie miasta i powiatu, zyskujcie z biegiem lat miano pionierów.

Nieznany