Logo Głos Bolesławca

Wydanie: luty 1996, strona: 11
193 wyświetleń

Zwykły skandal czy dziennikarski bubel

W związku z ukazaniem się w Waszej Gazecie w dniu 12.01,1996 r. artykułu pt. "Zwykły skandal" autrostwa Macieja Kirszena jestem zobowiązany przekazać Czytelnikom prawdziwe informacje dotyczące projektu budżetu naszego miasta na 1996 r. Jest to konieczne dlatego, że finanse miasta to sprawa zbyt poważna, aby pisać o tym w takim stylu i z taką "rzetelnością", jak zrobił to autor.

W projekcie budżetu na inwestycje zaplanowana jest kwota 5.463.386 zł (łącznie z pomocą w budowie sali gimnastycznej przy I LO, pomocą w budowie Szkoły Muzycznej i pomocą w zakupie laparoskopu dla ZOZ - to są wydatki inwestycyjne). W porównaniu z wydatkami ogółem, które wynoszą 27.546.000 zł, udział inwestycji w budżecie wynosi 19,8%, a nie jak podaje autor 5,4%.

Oprócz inwestycji ważną "nie przejadaną" pozycją w budżecie są remonty; na ten cel zaplanowaliśmy kwotę 2.159.250 zł (łącznie z remontami szkół, stadionu i dofinansowaniem remontu oddziału na hospicjum w Szpitalu wojewódzkim). Łącznie inwestycje i remonty stanowią 27,7% wydatków budżetowych. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że nasze miasto w dochodach na jednego mieszkańca plasuje się w trzeciej dziesiątce w naszym województwie na czterdzieści gmin, to ilość pieniędzy wydawanych na inwestycje i remonty nie jest mała, nie ma się czego wstydzić, nie jest to "przejadanie" budżetu.

Jeżeli chodzi o finansowanie oświaty to warto, żeby Czytelnicy wiedzieli, że do subwencji rządowej, jaka otrzymaliśmy na prowadzenie szkół podstawowych, która wynosi 6.918.054 zł planujemy dołożyć kwotę 1.071.946 zł, co stanowi 15,5% subwencji. Jest to konieczne, aby były - te wyśmiewane przez autora z racji niewielkiej ilości - zajęcia pozalekcyjne, ale też nauka pływania a przede wszystkim finansowanie 1183 godzin tygodniowo zajęć, które przekraczają ramowy plan nauczania, ustalony przez ministerialnych urzędników. Te decyzje podejmowane są po to, aby dać szanse szkołom dobrego nauczania i pełnej realizacji programu.

Pozostała część kwoty - ok. 200.000 zł - chcemy przyznać na najpilniejsze remonty szkól. Dodatkowo przewidzieliśmy kwotę 30.000 zł na upowszechnianie sportu szkolnego i zajęcia rekreacyjne.

Wreszcie sprawa wynagrodzenia pracowników Urzędu Miasta.

Wyjaśnienie pierwsze: porównywanie kwot funduszu wynagrodzeń z ubiegłym rokiem prowadzi do błędnych wniosków; w kwocie zeszłorocznej nie było zadań zleconych.

Wyjaśnienie drugie; przy planowaniu funduszu wynagrodzeń założono wzrost w porównaniu z ubiegłym rokiem o 25,3%, co przy planowanej inflacji ok. 20% daje realny wzrost funduszu płac o ok. 5%. Z uwagi na to, że nie wszystkie jednostki dostosowały się dokładnie do tych założeń, zestawienie funduszy wynagrodzeń jest już przez Zarząd Miasta skorygowane. W przypadku Urzędu Miasta właściwa kwota wynosi 1.106.610 zł.

Na zakończenie - mam świadomość, że ten projekt budżetu jak i każdy inny nie jest doskonały. Powinien być analizowany i poddany społecznej krytyce, w tym i przy pomocy lokalnej prasy. Ale czy to ma być robione w takim stylu?

Pisanie o budżecie jest trudne, wymaga albo merytorycznej wiedzy, albo dużej rzetelności dziennikarskiej, polegającej na wydobyciu tej wiedzy od innych. Zestawianie "nieprzystawalnych" kwot, nieumiejętne wyliczanie procentów może prowadzić do żałosnych efektów.

Autor pyta: śmiać się czy płakać? Ja sądzę, że przede wszystkim rzetelnie informować, a słowa takie jak skandal i arogancja zachować do sytuacji bardziej adekwatnych. Sądzę, że Gazecie, która wchodzi na nasz rynek, jak i Zarządowi Miasta na tym bardzo zależy. Jesteśmy do dyspozycji. Osobiście chętnie udzielam co tydzień informacji do Waszej Gazety. Jeżeli autor Pan Maciej Kirszen zechce mnie odwiedzić - zapraszam; chętnie Go poznam i udzielę dodatkowych informacji i wyjaśnień.

Józef Król Prezydent Miasta

Od redakcji:

Bardzo przepraszam Czytelników, Prezydenta Miasta Bolesławca Józefa Króla oraz Zarząd Miasta Bolesławca za popełnienie kardynalnego błędu dziennikarskiego polegającego na niedokładnej analizie Projektu Budżetu Miasta na rok 1996. Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, że dokumenty, które miałem do swojej dyspozycji ze swej natury nie zawierały pełnej informacji na temat poruszonego przez mnie problemu. Tym niemniej moim obowiązkiem było wyjaśnić wszelkie aspekty sprawy - nie dopełnienie go dało w efekcie tę nieprzyjemną sytuację.

Aby wyjaśnić sprawę do końca proponuję udostępnić Czytelnikom za naszym pośrednictwem zestawienie realnych zarobków pracowników Urzędu Miasta. Sądzę, że będzie to właściwe post scriptum do zaistniałej sytuacji. Jeszcze raz przepraszam.

Maciej Kirszen ("Łużyce" Nr 191104, 19.01.1996-Przedruk)