

Wydanie: luty 1997, strona: 1
148 wyświetleń
"Głos Bolesławca" miał być tzw. jednodniówką, wydaną z okazji poprzedniego Walnego Zgromadzenia Towarzystwa Miłośników Bolesławca - powiedział Zdzisław Mirecki, który pełni funkcję zastępcy komendanta rejonowego policji we Lwówku, ale mieszka w Bolesławcu i z TMB związany jest ogromnie.
- Okazało się - powiedział - że taki miesięcznik jest ludziom potrzebny, więc wydawaliśmy go coraz regularniej. Obecnie trudno sobie wyobrazić Bolesławiec bez "Głosu". Inne przedsięwzięcia "przyklejały się" do Towarzystwa w podobny sposób. Inicjowaliśmy je lub wspieraliśmy, gdy nie było innych chętnych. Z nami krzepła idea pomnika Kresowiaków, w "Głosie" popularyzowaliśmy zbiórkę społecznych pieniędzy na USG serca dla naszego szpitala i inne.
Obecnie TMB liczy ponad 300 członków i jest jednym z bardziej stabilnych stowarzyszeń tego typu. Z reguły bowiem "przyjaciele" ożywiają się wówczas, gdy dochodzi do środowiskowych awantur. TMB widocznie jest także wówczas, gdy się nikt z nikim nie kłóci.
(zot)
"Gazeta Robotnicza"
4 grudnia 1996 r.
"Gazeta Robotnicza"