Logo Głos Bolesławca

Wydanie: styczeń 1996, strona: 9
202 wyświetleń

Nie wszystko świeci w PKO...

Z uwagą i zainteresowaniem przeczytałem artykuł sławiący urodę bolesławieckiego Oddziału PKO. Ogarnęły mnie jednak po tej lekturze tzw. mieszane uczucia, bo jeszcze raz potwierdza się stara zasada: "nie wszystko złoto, co się świeci".

Tak naprawdę - to świecą tutaj tylko mar­mury i posadzki. Dalej obowiązuje bałagan organizacyjny: nierównomierne rozdzielenie zadań między urzędniczki kasowe, kolejki do różnie obciążonych okienek, opryskliwość wobec pokornych i onieśmielonych luksusem wyposażenia petentów. Piszę o tym z autopsji, nie mając żadnych osobistych urazów czy animozji. Ale jeśli chcemy być na serio w Europie - to trzeba nie tylko zmieniać wygląd banku, ustawić komputery i nowoczesne meble. Trzeba przede wszystkim przeorać zgnuśniałą i leniwą świadomość urodziwych pań urzędniczek, które muszą wreszcie zrozumieć, że są do dyspozycji tzw. usługobiorców, że stojący pod okienkiem klient - to ich pan. Tak jest na całym świecie, a sporo już w swoim życiu podróżowałem i widziałem.

Proszę nie posądzać mnie o złośliwość - piszę te słowa z nadzieją na zmiany na lepsze w moim mieście, bo czuję się z nim związany emocjonalnie i współodpowiedzialny za poziom kultury i szeroko rozumianego życia społecz­nego lokalnej wspólnoty.

J.K.

nauczyciel

(nazwisko do wiadomości redakcji)

J.K.