Logo Głos Bolesławca

Wydanie: grudzień 1993, strona: 3
349 wyświetleń

Boże Narodzenie i nowy rok w miastach średniowiecznego Śląska

Dzieciątko tak chwalebnie się nam

narodziło,

cudownie z Dziewicy.

Bóg pocieszył nas biednych ludzi".

(Tekst średniowiecznej kolędy przytoczonej przez J. Klappera w "Schlesische Volkskunde" Breslau 1925, tłum. z języka niemieckiego)

Średniowieczne Boże Narodzenie na Śląsku było przepojone ludową wiarą, a wiara chrześcijańska splatała się z gusłami, czarami i zabobonami. Dzień cudu narodzin wiązano z tajemniczością i magią. Wigilia i Boże Narodzenie przez swą chrześcijańską cudowność i znaczenie były doskonałym czasem do uprawiania różnego rodzaju czarów i zaklęć. Donosi o tym zielonogórski kanonik Bernard Fabri w swym kodeksie z 1433 roku pisząc: "...celebrują długie, do późna posiedzenia. Jedni kładąc zieleninę o poranku czynią wzywania złych duchów, a inni wieczerzają po zachodzie słońca..."

Grano przy takich wieczerzach w kości i inne gry hazardowe, z przekonaniem, że w taką świętą noc muszą odnieść szczęście w grze.

Ze średniowiecznych kronik dowiadujemy się o jeszcze jednym zaskakującym dla nas obyczaju: o pochodach i maskaradach.

Przytoczmy i tutaj Bernarda Fabri: "...Albowiem w niektórych miastach - co widziałem - biegają w maskach lub wdziewając skóry bydlęce albo niewieście szaty kupują piwo i tam wygłupiają się w różny sposób..."

Jednak każda taka wzmianka o bożenarodzeniowej maskaradzie była kończona głęboką naganą i zapewnieniem, że nie przystoi takie świętowanie żadnemu prawdziwemu chrześcijaninowi. Dlatego też ten wigilijny pochód, pod wpływem krytyki kościelnej został zaprzestany i odszedł wolno w zapomnienie.

Czy nie było jednak innych elementów świąt, bliskich nam teraz?

Wiemy, że istniał w XIII wieku zwyczaj skarcony przez Rudolfa z opactwa w Rudach, zastawiania stołu dla Królowej Nieba, zwanej panią HOLDĄ, w noc Bożego Narodzenia. Nie wiemy też, czy zwyczaj ten ustał, czy jest początkiem tradycji wigilijnego stołu.

Pochodzi - z pewnością - z XIII wieku tradycja żłobka, który pojawił się w kościołach franciszkańskich, przeniesiona z Włoch. Wtedy też rozwinął się zwyczaj ustawiania stajenki i tworzenia jej oprawy literackiej - jasełek.

Z XV wiecznych kazań dowiadujemy się, że NOWY ROK celebrowano w ten sposób, że wierni obdarowywali się nawzajem podarkami, a z kazalnic księża przypominali o boskich darach, upostaciowanych przez: KOGUTA - dla kaznodzei, by budził ich czujność w walce z grzechem, WIANEK - dla dziewic, ZWIERCIADŁO - dla wdów jako symbol bożej pociechy, PIERŚCIEŃ - dla małżonków, DUMNEGO ORLA - dla książąt, symbolu odwagi i potęgi i przez SOWĘ - dla pijaków, heretyków i niewierzących Chrystusa samotnie oczekującego na mękę.

Sam zwyczaj obdarowywania wyglądał tak, jak donoszą kroniki, iż gromada dzieci krążyła między ludźmi składając życzenia, a za to dostawała różnego rodzaju podarki. Dzieci śpiewały przy tym piosenki: inne przed i inne po otrzymaniu prezentu.

Tak na podstawie skromnych dokumentów możemy odtworzyć zwyczaje bożenarodzeniowe i noworoczne w miastach średniowiecznego Śląska. Do dziś nie wiele z tych obrzędów się zachowało.

na podstawie książki Jana Drabiny "Życie codzienne w miastach śląskich w XIV i XV wieku", Opole 1991

Grażyna Ferensowicz